W natłoku wrażeń ostatnich dni zagubić się nie jest trudno! Łatwo też ulegać emocjom! Szmata, psychol, bandyci! Zamknięci w domu przed telewizorem czujemy się uprawnieni do wykrzyczenia swojej niezgody.
Poza tym warto jednak, co jakiś czas, weryfikować swoje emocje, na swój własny, prywatny użytek. I dla własnego zdrowia psychicznego.
I mnie, w odniesieniu do TK, to układa się jak niżej.
Późną wiosną 2015 pomysłowy Dobromir z PO postanowił przechytrzyć nadchodzącą zmianę politycznego sentymentu i zaprowadzić sprawiedliwość konstytucyjną wg babci Pawlakowej z "Samych swoich". Poszło nieźle, tym bardziej, że Prezydent Duda i jego doradcy nie zauważyli istotnych terminów co dało szanse na odpowiednie zalegędowanie się trójce wybrańców. Dwójka frajerów już wtedy była na straconej pozycji!
Pogromcy frajerów poczuli wtedy wiatr w żagle i pod osłoną nocy pogonili także tych mniej winnych. Trudno jednak wskazać przepis prawa jaki został wtedy złamany. Tym bardziej, że w tamtych czasach nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, że "wobec Prezydenta" to można w kuchni lub w ubikacji!
Zniewolony Pomysłowy Dobromir nigdy tego nie darował!
Mijały lata i w końcu szef Dobromira powrócił z Brukseli i wziął swoją pulę. Historycy będą się spierać dlaczego po sukcesie w mediach publicznych, prokuraturze i udanej obławie w Pałacu Prezydenckim pałki policyjne nie zaprowadziły nowych porządków w Trybunale, Sądzie Najwyższym i Banku Narodowym.
Naiwna dobrotliwość kierownika nie została nagrodzona naszym Trzaskowskim i potrzebne stało się nowe otwarcie!
Komiks z z pustoszejącymi fotelami trybunalskimi skończył się nagle kiedy Sejm jednak przemówił i wskazał nową szóstkę. Niestety inicjatywę przejęli rządowi lingwiści, którzy schowek na szczotki w sejmowej kancelarii zidentyfikowali z "wobec Prezydenta".
Ale nawet dla szczotek w sejmowym schowku jest jasne: Berek nie był 10 lat radcą prawnym. I jak jest to oczywista oczywistość to tak samo oczywiste jest, że dla większości sejmowej nie ma to znaczenia.
I do piątku tak wisieliśmy w stanie trybunalskiej nieważkości, aż przyszła pewna pani.
Pani powiedziała, że kieruje i w związku z tym zawiesza aktualnego kierownika i jego zastępcę. Pytana o wewnętrzną sprzeczność tego stwierdzenia uciekła w niepoczytalność: nie było policji, Prezydent zaatakował, a zielone ludziki szukały bomb w gabinecie Prezesa.
To z pewnością nie ostatni odcinek Gwiezdnych Wojen Tuska, ale dla zakotwiczenia zdrowego rozsądku wystarczy zapamiętać:
1) czwórka frustratów i Berek w szczególności nie przeszli pełnej procedury umożliwiającej objęcie posad w TK,
2) dwójka dziwolągów, którzy po legalnym zaprzysiężenie pobiegli po certyfikat niezależności do Czarzastego zdobyli niepodważalną pozycję memów konstytucyjnych,
3) kobieta z magla pomyliła wszystko, że wszystkim i brnie w niepoczytalność.
I oczywistość: Tusk nie może się cofnąć!


Komentarze
Pokaż komentarze (6)