Zakochany w Biblii
Wspólnie czytamy Biblię z perspektywy Nowego Testamentu oraz nauk rabinicznych, z uwzględnieniem najnowszych badań w dziedzinie historii i archeologii.
4 obserwujących
91 notek
27k odsłon
54 odsłony

Druga tablica Dekalogu (Wj 20, 13-17)

Wykop Skomentuj

Nie będziesz zabijał.

Nie będziesz cudzołożył. 

Nie będziesz kradł. 

Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. 

Nie będziesz pożądał domu twojego bliźniego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twego bliźniego. (Wj 20, 13-17) 

W poprzednich odcinkach odkryliśmy, że w sercu Dekalogu kryje się rozróżnienie między wymiarem czasu i przestrzeni (link). Przed nami druga tablica Dekalogu zawierająca szereg zakazów związanych z miłością bliźniego. Będziemy je odczytywać w tej samej perspektywie.

Nie będziesz zabijał powinno być tłumaczone dosłownie jako nie będziesz mordował. Pozytywne sformułowanie tego przykazania mogłoby brzmieć „Bóg jest jedynym właścicielem życia i wyłącznie On ma prawo nim dysponować”. Takie sformułowanie jest zbyt abstrakcyjne dla naszych topornych mózgów, dużo prostsze i skuteczniejsze jest negatywne sformułowanie: „twoja miłość do bliźniego zaczyna się od tego, że nie będziesz go mordował”. Żałosne, że Bóg w ogóle musi nam takie proste rzeczy wyjaśniać. Bóg wolałby ograniczać się do powiedzenia „Kochaj i rób co chcesz”. Niestety od czasu naszego opuszczenia ogrodu Eden staliśmy się tak oporni na miłość, że Bóg musi zniżać się do naszego poziomu i wytłumaczyć nam na czym miłość polega. Miłość bliźniego zaczyna się od tego, że nie wolno nam go zamordować, nawet pod przykrywką humanitaryzmu. Żenada, że takie przykazanie jest w ogóle potrzebne, ale niestety dzisiaj na przykład co piąte dziecko jest zabijane w brzuchu swojej matki w takich krajach jak Hiszpania, Włochy lub Niemcy (to daje jedno zamordowane dziecko co sześć minut w każdym kraju!), a w Holandii emeryci boją się chodzić do szpitala, bo ryzykują tam własnym życiem. To pokazuje do jakiego zmierzchu upadła nasza cywilizacja. 

Dlaczego szacunek dla życia jest taki ważny? Bo jeśli ktoś samodzielnie decyduje o tym, kto ma prawo żyć a kto nie, stawia siebie w roli Boga. Morderca włamuje się do królestwa czasu, zakłóca przebieg Bożego Dzieła stworzenia, stawia siebie w roli przeciwnika życia, a więc przeciwnika Boga. Ocieramy się o szczyt zła. Aborcja, eutanazja, tabletki wczesnoporonne, środki antykoncepcyjne są jawnym wypowiedzeniem wojny przeciwko Bogu życia! 

Płynnie przeszliśmy do następnego przykazania o zakazie cudzołóstwa, bo jest pierwszą przyczyną aborcji, czyli pierwszej przyczyny śmiertelności ze wszystkich możliwych przyczyn. Aborcja jest efektem ubocznym antykoncepcji i powoduje najwięcej zgonów na świecie. Pierwszy raz pojawia się w Biblii słowo “cudzołóstwo”. Pojawia się w kontekście przymierza. Pozytywne sformułowanie tego przykazania mogłoby brzmieć: „małżeństwo jest instytucją posiadającą charakter święty i nienaruszalny”. Takie stwierdzenie jest zbyt abstrakcyjne, negatywne sformułowanie jest dużo prostsze i wymowniejsze. 

Małżeństwo zostało umieszczone w centrum dekalogu, w centrum Przymierza z Bogiem, tuż po przykazaniu o poszanowaniu świętości życia. Rodzina jest w centrum przymierza, bo w niej przedłuża się królestwo czasu poprzez przekazywanie życia wraz z Bożym błogosławieństwem następnemu pokoleniu. Życie nie pojawia się samoistnie, życie się przekazuje! Przekazywanie życia z pokolenia na pokolenie odsyła naszą uwagę do pierwszych rodziców i do pierwszej Bożej obietnicy, a więc do pierwszego Przymierza. 

Cudzołóstwo jest przywłaszczeniem sobie cudzej żony, jest ukierunkowaniem na wymiar posiadania, na wymiar przestrzeni. „Mieć więcej” zamiast „być więcej” - oto bałwochwalstwo sprzeciwiające się Przymierzu. Jest zagrożeniem dla przetrwania całego ludu Bożego! 

Następne przykazanie jest zakazem kradzieży mienia, zwierząt lub ludzi, a więc jest kontynuacją zakazu przywłaszczenia sobie tego, co do nas nie należy: do tej pory mówiliśmy, że życie należy do Boga i nie wolno go sobie przywłaszczać, że cudza żona należy do bliźniego i nie wolno jej sobie przywłaszczać. Teraz słyszymy, że w ogóle nie wolno przywłaszczyć sobie cudzego mienia. Kradzież stawia królestwo przestrzeni ponad królestwem czasu. Aby „mieć więcej”, najkrótsza droga to samotna kradzież. Aby „być więcej” potrzebujemy drugiej osoby, potrzebujemy wymiany dóbr materialnych i duchowych: najpierw od Boga, następnie od rodziny, wreszcie od wszystkich ludzi. Bycie synem to uznawanie faktu, że otrzymaliśmy życie od naszych rodziców, od nich otrzymaliśmy Boże błogosławieństwo i obietnicę. Kradzież przerywa ten duchowy łańcuch: stawia posiadanie na pierwszym miejscu. Człowiek bierze zamiast otrzymywać. Przywłaszczenie sobie cudzego mienia to odwracanie się od królestwa czasu, i kierowanie się w stronę królestwa przestrzeni. To kierunek odwrotny od ruchu wyzwolenia zapoczątkowanego przy wyzwoleniu z Egiptu, to droga ku zniewoleniu, to duchowy powrót do niewoli egipskiej. 

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale