Źródło:zakopainskibazar.pl
Ziutkowa Gazeta i Ziutkowy portal to nie byle co. Sam Ziutek postać wielce zasłużona ,bo figuruje w katalogu ważnej instytucji, o czym natrętnie informuje wszystkich tych, którzy chcą o tym wiedzieć i tych, których to guzik obchodzi.
Ziutek produkował sążniste artykuły śledcze, ujawniał agentów i tropił rzeczywiste i wyimaginowane przestępstwa, jakich mieli się dopuszczać lokalni i nie tylko lokalni przedstawiciele władzy i pieniądza. Ziutek był nawet nagradzany za swoją twórczość. Ziutek jest gwiazdą.
I biada czytelnikom, którzy nie zgadzali się z jego poglądami i z jego wybitnymi tekstami. Nieważne, czy sprzeciwiał się jeden czytelnik, czy było ich 59. Ziutek był stanowczy. Jak nie podzielacie moich „ziutkowych” poglądów, to popełniacie przestępstwo, i do sądu Was podaję. Nie można powiedzieć, że Ziutek był bezlitosny, o nie. Jak czytelnik się ukorzył i zamieścił w „Ziutkowej gazecie” płatne przeprosiny, to Ziutek darował winy.
Ziutkowi nie brakowało zmysłu politycznego.
Reklamował w swojej gazecie Jedynego Mistrza (J.M dla wygody w pisaniu) tak, że ten został Chórmistrzem w atrakcyjnej miejscowości położonej w pobliżu rycerza śpiocha. Początkowo chór z 2 utalentowanymi solistami Halczakiem-Bobusiem i Golikiem ściągał na swoje koncerty liczną publikę. Utwory przyjmowano wręcz entuzjastycznie, a wystąpienia samego Chórmistrza J M nagradzano owacjami na stojąco. Na gościnne występy wpraszali się soliści z zewnątrz, wśród nich wybitna artystka Marysia Pietrgruszka.
Chór nie może fałszować,
a Chórmistrz owacyjnie przyjmowany w blasku jupiterów nie był w stanie wyłowić wszystkich nieprawidłowości. Ale poradził sobie. Pozyskał osobę o niezwykle wyczulonym słuchu – słuchoaudytora Kasyka. Ten systematycznie osłuchuje chór i wszelkie odstępstwa od zasadniczej linii melodycznej zgłasza Chórmistrzowi. Chórmistrz robi porządek i natychmiast usuwa śpiewaka z chóru. Ale żeby delikwentowi nie było przykro, nie mówi mu, że nie ma talentu do śpiewania, tylko, ogłasza, że stracił do śpiewaka zaufanie. Jeżeli śpiewak próbuje z nim dyskutować wtedy zgłasza sprawę do groźnej instytucji, w której są melomani pilnujących właściwej linii melodycznej.
Chór przeżywa kłopoty kadrowe,
bo do jednych śpiewaków Chórmistrz stracił zaufanie i pozbył się ich z chóru, a inni stracili zaufanie do Chórmistrza i sami odeszli. Koncerty chóru nie są już tak porywające, mimo że główni soliści nadal występują. Gościnnych występów jest jakby mniej. Chórmistrzowi sen z powiek spędza coraz mniej liczna publiczność i coraz liczniejsze głosy krytykujące poziom koncertów.
4 września 2008 roku był niezwykłym dniem.
Chórmistrz zdecydował, że odbędzie się „niezawykły koncert chóru” Tym razem zrezygnowano z występu wybitnej artystki Marysi Pietrgruszki bo program koncertu był bardzo ambitny poprzedzony wieloma próbami. Do 8 utworu koncert przebiegał jako tako, ale kiedy Chórmistrz ze śpiewakiem Publikiem zaczął wykonywać refren „o mądra rzeko, o modra wodo wiedziałaś gdzie wody swe rwące skierować” fałsz był tak wielki, że słuchoaudytor Kasyk włożył sobie stopery do uszu. Co miał biedny robić? Miał zwracać uwagę samemu Chórmistrzowi?
W tej sytuacji Wytrwały Wielbiciel talentu Chórmistrza wspierany przez innych wielbicieli zawołał „ Kończ waść wstydu oszczędź” tak donośnie, że głos jego usłyszano w Muszynie miejscowości malowniczo położonej nad rzeką Poprad, w której podobnie jak w miejscowości w pobliżu rycerza śpiocha ma swoją siedzibę groźna i ważna instytucja.
Jeden z zatrudnionych w groźnej instytucji okazał się niezłym melomanemwyczulonym na wszelkie odstępstwa od linii melodycznej i zaczął badać jak coś takiego mogło się zdarzyć Chórmistrzowi.
Honor i dobre imię Chórmistrza zostało zagrożone.
Od czego jednak są przyjaciele? Na Ziutka jego gazetę i jego portal Chórmistrz zawsze może liczyć. Dlatego, co pewien czas, w Ziutkowej gazecie ukazuje się program koncertów i ich omówienie. Ponadto Chórmistrz zawsze może liczyć na przychylny artykuł napisany przez Ziutka. Przyjaźń przyjaźnią, ale w interesach porządek musi być, jak w przysłowiu „kochajmy się jak bracia, liczmy się jak…” Chórmistrz rozumie te problemy, w końcu sam zakładał biznes i prowadził firmę Chajcher S.A i dlatego bez szemrania godzi się na warunki Ziutka.
Jednak Ziutek od czasu, gdy dostał po łapkach za wysuwanie bezpodstawnych oskarżeń wobec wielbicieli i nielegalną reklamę gorzałeczki, mniej pisze w swojej gazecie. Woli jeździć na Białoruś po walonki dla gaździn handlujących scypkami.
Czarną robotę odwala jego główny pomocnik – pracowita do kwadratu pchełka.
Nazwijmy ją pp. Trzeba przyznać, że pp ma talent. Błyskawicznie spłodziła artykuł, w którym donosiła, że Chórmistrz wyłączył się i nie brał udziału w tym koncercie. Nie omieszkała też przekazać, że Chórmistrz całą sprawę uważa za zemstę polityczną ponieważ nie dał Wytrwałemu Wielbicielowi darmowego biletu na koncert sylwestrowy.
Zapytałem Wytrwałego Wielbiciela
czy rzeczywiście jest to intryga polityczna. Zaniemówił na chwilę, a potem powiedział:
To w takim razie na koncercie 4 września razem ze śpiewakiem Publikiem występował duch Chórmistrza. Rozmawiałem z duchem– dodał.
Resztę jego wypowiedzi nie dosłyszałem, zagłuszył ją dochodzący od skoczni donośny dźwięk małyszówek.


Komentarze
Pokaż komentarze