8 obserwujących
14 notek
6300 odsłon
  66   0

Praworządność

Praworządność... Rządy prawa... Rule of law... Rechtsstaat.

Właściwie koncept przedni. Życie ułożone według jasnych, przejrzystych reguł. Jak jest tak, to dzieje się tak. Według programu. Może prawo powinni pisać programiści? Byłoby tak samo przepełnione błędami, ale chociaż pozbawione prawniczego języka.

Tylko... Skąd to prawo się wzięło? Ktoś sobie znalazł je podczas wycieczki w góry? Wyryte na tablicach?

No, nie. Prawo jest robione przez ludzi. Dla ludzi. Ale przez kogo? Kiedyś najsilniejszy ustalał swoje prawo. W razie problemu z rozwiązaniem jakiejś sprawy, udawano się do niego po werdykt. Ale to wyjątkowo niepraktyczne, zwłaszcza w sytuacji, gdy dana społeczność przekroczy pewną masę krytyczną. Wtedy najsilniejszemu na nic nie starcza czasu, kiedy ciągle musi rozsadzać jakieś spory. Stąd skodyfikowane prawo.

I tu pojawia się możliwość interpretacji. Bo język ludzki jest zawsze nieprecyzyjny. Co to znaczy "nie zabijaj"? Przecież ja go nie zabiłem, po prostu chciałem odłożyć nóż na półkę, a tak się nieszczęśliwie stało, że ten drugi był na drodze.

Albo z życia wzięte - idę ze znajomymi przez miasto i dochodzimy do przejścia dla pieszych z czerwonym światłem na sygnalizatorze. Zatrzymujemy się. Zaczyna się zniecierpliwienie. W końcu jeden ze znajomych rusza, a my za nim. W końcu pytam go dlaczego ruszył, przecież światło było czerwone. Dostaję odpowiedź, że przecież nic nie jechało, więc nie było sensu czekać.

- Ale jak to?! Przecież ciągle mówisz o praworządności!

- Ale to akurat jest głupie prawo.

I jak w tym kraju ma być praworządność?

Ryba nie psuje się od głowy, wbrew przysłowiu. Ryba psuje się od trzewi.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka