Nie samym njusem żyje człowiek
"Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda." Charles-Maurice de Talleyrand
73 obserwujących
318 notek
640k odsłon
  2160   14

Po co Izraelowi ambasador w Polsce jak ma PiS i PO?

Kontekstem tej notki jest nowelizacja kodeksu postępowania administracyjnego, która spotkała się z przesadną,  histeryczną reakcją Izraela. 

Osią wokół, której będzie się obracać są 3 komentarze odnoszące się do tego zdarzenia.

Pierwszym z nich jest komentarz wiceszefa polskiego MSZ Pawła Jabłońskiego: "Obce państwa nie muszą się nawet specjalnie wysilać by znaleźć sojuszników, którzy będą reprezentować ich interesy w Polsce."

Dwa kolejne pochodzą spod notki: https://www.salon24.pl/u/jedrzejewski/1158058,arogancja-usa-i-histeria-izraela-reakcje-na-nowelizacje-kpa.

"Najgorsze jest to, że Polska nie ma dziś sprawnej dyplomacji, więc nie ma komu wytłumaczyć polskich racji. Tragedia."

Tu autorem jest blogerka maia14.

"(...) cywilizowany świat już wiele lat temu z pokorą przyznał, iż za Holocaust jest odpowiedzialna cała chrześcijańska Europa. że dług jaki ma chrześcijańska Europa wobec Żydów, jest niespłacalny. Nigdy."

W wypadku powyższego autorem jest Soroka.

W miarę wyważony obserwator polskiej sceny politycznej nie znajdzie wartościowych kontrargumentów dla tweeta P. Jabłońskiego. Aktywni ambasadorzy i adwokaci interesów obcych państw są w takiej liczbie, że USA czy Izrael mogłyby spokojnie zrezygnować ze swoich przedstawicielstw dyplomatycznych w Polsce. Pisząc o ambasadorach i adwokatach ma na myśli szerokie spektrum polskich polityków. Nie ograniczam tej uwagi do opozycji. Ona wprawdzie najmocniej, poprzez swą wrzaskliwą retorykę i teatralne kładzenie się Reytanem, gardłuje za interesami obcych państw, ale nie jest jedyną, która wychodzi naprzeciw nim. Przykład: ot, choćby ustawa o IPN. 

Komentarz blogerki maia14 był dla mnie ważny, bo on jest znakomitą egemplifikacją pewnej postawy, którą ja określam jako geopolityczną naiwność. Zasadnicze założenie tej postawy jest następujące: gdyby polski korpus dyplomatyczny był sprawny, obsadzony przez jednostki wybitne to przedstawiłby dyplomatom z Izraela naszą rację i fakty przemawiajce na jej rzecz i wówczas izraelskie sfery rządowe zrozmiałby je i zmieniłby nie tylko swoją retorykę wobec nas, ale i politykę. To jest absolutna iluzja i  bzdura - być może na pustynnym zadupiu żydowskim żyje ktoś, kto nie zna polskiej historii. Ale elity żydowskie znają ją,  znają fakty. I te fakty ich nie interesują. Nie interesują,  gdyż są sprzeczne z racją stanu państwa Izrael. Można je przedstawić najlepiej jak tylko się da, ale to nic nie zmieni - bo w polityce nie chodzi o moralność,  ale o interes i w interesie żydowskiego państwa jest to, aby wizerunek Polski był wizerunkiem kraju, który był głównym pomocnikiem Hitera w procesie zagłady narodu żydowskiego podczas II wojny światowej. Taki paskudny wizerunek jest presją handlową wywieraną na Polskę przez Izrael i droga do zmiany stosunku Izraela  do Polski wiedzie tylko i wyłącznie poprzez finanse. Co zabawne jest to droga prowadzca donikad - jeżeli Polska poszłaby tą drogą to zapłaciłaby o wiele więcej. Dlaczego? Bo czyż nie jest logicznym myśleć,  że skoro zostało zapłacone to znaczy, że państwo Izrael posiadało rację od samego początku i wizerunek Polaków jako pomocnikow nazistów był prawdziwy a zaprzeczenia były tylko próbą gry na czas? Taka to byłaby sytuacja: i cnota stracona i bez rubla w kieszeni. W każdym razie izraelska obojetność na prawdę nie jest nieporozumieniem, które da się wyjaśnić, przedyskutować,  załagodzić. To konflikt racji stanu i nie mogą te dwie racje zwyciężyć jednocześnie. Nawiązując natomiast jeszcze do tweeta P. Jabłońskiego - głęboki grób dla polskich racji w sporze o Jedwabne, o rolę  Polaków a w więc w walce o wizerunek Polski wykopał L. Kaczyński blokując proces ekshumacji i zachowując się tym samym jak ambasador interesów obcego państwa.  Adwokatów cudzych interesów jest u nas dostatek a w zasadzie zatrważający nadmiar. 

Jeszcze jedna, ostatnia refleksja na tle przedmiotowego komentarza, słabe państwa mogą mieć ochronną warstwę racji moralnej i jeżeli i ją także stracą to tracą podstawy swojej polityki. Słabi nie liczą się. To mięso armatnie. Słabi i niemoralni są celem dla mięsa armatniego. Tu spełnia się jedno z najbardziej przedziwnych zdań Nowego Testamentu: każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.

To, co natomiast było dla mnie interesujące w komentarzu blogera Soroki to takie ujęcie odpowiedzialności za Holocaust, które ma wymiar wręcz metafizyczny - ostateczną przyczyną zagłady było chrześcijaństwo. Takie podejście w zasadzie przekreśla myślenie historyczne, analizę opartą na faktach, jakiekolwiek zniuansowane podejście do problematyki sytuacji Żydów na przestrzeni dziejów w różnych państwach. Jest wystarczająco ostro i zarazem jednoznacznie zarysowane kto ma pozycję ofiary a kto sprawcy. Jedyną możliwą i akceptowalną postawą z tej perspektywy jest odrzucenie chrześcijaństwa. Im mniej je ktoś odrzucił, tym bardziej jest winny, tym bardziej tworzy warunki do nowych narodzin demonów antysemityzmu. Takie metafizyczne moralizatorstwo jest mocnym pancerzem uodparniającym na fakty. Bo czyż może mieć jeszcze jakieś znaczenie to, że jeszcze przed chrześcijaństwem było dużo niechęci wobec Żydów? Czyż ma znaczenie, że zbrodnie na Żydach w okresie II wojny światowej są wynalazkiem czysto niemieckim i nie wydarzyłyby się poza terytorium objętym inną jurysdykcją niż jurysdykcją niemiecka? Wreszcie, bo to jest szczególnie ciekawe i ważne dla Polski, duch niemiecki, który zaplanował zagładę to duch protestancki, gdyż wystarczy zobaczyć jak wyglądała przed 1939 rokiem geografią wyborcza tj. jak głosowały landy przeważnie katolickie a jak przeważnie protestanckie. Ale, tak jak wspomniałem wcześniej, te niuanse a w rzeczywistości orientacja na prawdę nie znajdują miejsca dla siebie, jeżeli wina obciąża chrześcijaństwo jako takie. To takie wygodne. To jest właśnie ten antysemityzm, który wysysa się z mlekiem matki. To jest właśnie ten element układanki, jaki dodaje się do wizerunku polskich pomagierów Hitlera. Katolik a tym samym antysemita a jak masz w tym upodobanie, czas i pieniądze to udowaniaj, że nie jesteś wielbłądem. Beznadziejne położenie, ale powodzenia.

Moja refleksja po tym wszystkim, co napisałem powyżej jest następująca.  Nie zrozumiałby tej notki ani Francuz ani Hiszpan ani Włoch ani Anglik czy Rosjanin. Kto by ją pojął zatem? Może ktoś z dawnych poddanych brytyjskiej Korony, który mieszkał w jednej z kolonii? 

To, co bowiem Włoch, Hiszpan, Francuz, Anglik czy Rosjanim ma za free czyli realną obronę interesów jego państwa, dobrego imienia państwa i zamieszkujących jego terytorium obywateli, dbałość o jego wizerunek jako państwa poważnego a nie sezonowego to Polak próbuje wywalczyć dokonując wyboru przy okazji każdej elekcji do parlamentu mając za każdym razem nadzieję, że ci, którym powierza władzę będą w stanie dokonać owego mitycznego wstania z kolan. Polacy wręcz proszą własnych polityków - miejcie odrobinę dumy i godności. Odrobinę.

Ktoś mógłby powiedzieć - ale przecież za innej niż PiS władzy nikt tak nie szargał Polską jak to ma miejsce w czasach obecnych. Szargał tyle, że za kulisami i stąd owa laska w ustach R. Sikorskiego. Szargał,  ale zasłona propagandowa była wystarczająco mocna. Szargał, ale nie miał aż tylko jawnych sprzymierzeńców, adwokatów i ambasadorów. 

A tak w ogóle co do tej nowelizacji kpa - jedna jaskółka wiosny nie czyni a Izrael nie musi mieć ambasadora w Polsce. Jest szeroki wybór kandydatów z PO. Nawet taniej a poziom zaangażowania zbliżony. W sumie przy tej gorliwości można nie płacić nic - w końcu oni chcą dobrze służyć innemu państwu tak sami z siebie.

Lubię to! Skomentuj86 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka