Z nieznanych powodów 4.06.1989 r. został uznany za dzień upadku komunizmu. Nie rozumiem po co kolejne święto tego typu – taką rolę znakomicie odgrywa rocznica Porozumień Sierpniowych. Chyba, ze swojego święta potrzebuje jakaś inna Polska niż ta sierpniowa – na przykład wspólna Polska panów Kwaśniewskiego i Unii Wolności a obecnie salonu postkomunistycznego i postliberalnego.
Wybory 4.06.1989 r. dały spora satysfakcję emocjonalną większości Polaków a 260 reprezentantom drużyny Wałęsy mandaty poselskie i senatorskie. Trudno mówić o upadku ustroju skoro po upadku listy krajowej gen.Kiszczak postraszył i oddano 69 mandatów w Sejmie bez walki. Dym się rozwiał po czym okazało się, że zmieniło się w gruncie rzeczy niewiele. W krajach ościennych komunizm panował nadal a „Gazeta Wyborcza” podlegała cenzurze. Wybory 4.06.1989 r. wolne i demokratyczne były jedynie w przypadku Senatu RP. Po wyborze gen.Jaruzelskiego na prezydenta RP do głosu zaczynały stopniowo dochodzić ugrupowania antyokragłostołowe.
Momentem upadku komunizmu mogło być powołanie rządu Tadeusza Mazowieckiego w sierpniu 1989 r. Taki był pierwotny plan Jarosława Kaczyńskiego podrzucony do realizacji Lechowi Wałęsie. W swojej pierwszej zaskakującej lewicę laicką i katolicką deklaracji Lech Wałęsa powiedział „będę zabiegał o koalicję OKP, ZSL i SD”. Pod wpływem lęku przed komunistami (wtedy jeszcze PZPR) oddano resorty siłowe a także współpracę gospodarczą z zagranicą. „Pierwszy niekomunistyczny rząd” był niekomunistyczny tylko z nazwy skoro na straży w najważniejszych resortach siłowych stali „fachowcy”. Stosunek rządu do komunizmu pokazało zaangażowanie w usuwanie członków ugrupowań autentycznie antykomunistycznych okupujących lokale PZPR i domagających się oddania majątku PZPR na cele społeczne. Adam Michnik mówił wtedy w Sejmie o nienawiści a małżonek obecnej minister edukacji o przestrzeganiu prawa.
Jak opisuje prof.Antoni Dudek przed „pierwszymi wolnymi wyborami” 4 czerwca milicja i SB rozbijała wiece i spotkania KPN, Solidarności Walczącej i innych przeciwników okrągłego stołu. Dwa dni przed rozpoczęciem obrad okrągłego stołu 4.02.1989 r. SB i milicja zatrzymały uczestników kongresu KPN w Warszawie. Podjęta 25.02.1989 r. próba organizacji Kongresu Opozycji Antyustrojowej w Jastrzębiu Zdroju (Grupa Robocza Komisji Krajowej „S”, KPN, Solidarność Walcząca, PPS-Rewolucja Demokratyczna) skończyła się zatrzymaniem kilkudziesięciu osób. Masowe demonstracje ”grupy krakowskiej” w lutym i maju 1989 r. zostały skrytykowane przez media komunistyczne jak i „Gazetę Wyborczą”. 2.04.1989 r. milicja rozbiła wiec KPN w Lublinie, 11.04.1989 r. rozpędzono wiece KPN i NZS w Lublinie i Poznaniu, Dzień przed rejestracją „Solidarności” ze zmienionym statutem czyli 16.04.1989 r. doszło do strać demonstrantów z ZOMO pod gmachem komitetu wojewódzkiego PZPR. 25.04.1989 r. ZOMO rozpędziło wiec KPN w Warszawie. 1 i 3.05.1989 r. rozpędzono wiec Solidarności Walczącej w Gdańsku z udziałem Andrzeja Gwiazdy. Najwyraźniej funkcjonariusze komunistycznych resortów siłowych o końcu komunizmu nie słyszeli i muszą ich dzisiaj nieźle bawić rozważania rządu Tuska o upadku komunizmu 4 czerwca.
4 czerwca 1989 r. przybliżał upadek komunizmu w takim stopniu jak niepodległość Polski przybliżał Akt 5 Listopada wydany przez państwa zaborcze. W obydwu wypadkach należało zrobić kolejne kroki aby zrealizować zamierzony cel. Ja upadek komunizmu wolę świętować 31 sierpnia – w dniu gdy powstał największy w Europie niezależny ruch społeczny „Solidarności”. Zakłamywanie historii przez rząd Tuska nie pomoże – komunizm niestety upadał od jesieni 1989 r. w innych krajach.
Wyznaczenie przez premiera Donalda Tuska daty upadku komunizmu na moment przypieczętowania umowy „okrągłego stołu” pokazuje, że przyjął wersję całkowicie zgodną z poglądami patriotów III RP. Może niektórzy liberalni publicyści udający prawicowych przestaną nareszcie bełkotać, że PO jest nadzieją na cokolwiek innego niż reaktywacja raju dla „przedsiębiorców” pokroju Lwa Rywina.


Komentarze
Pokaż komentarze (39)