Autorytet liberalnych mediów i współpracownik komunistycznych służb specjalnych Andrzej Olechowski opuszcza PO i zamierza startować w wyborach prezydenckich. Najwyraźniej ludzie WSI i z podobnych służb postawili krzyżyk na partii liberalnych populistów i szykują miękkie lądowanie po zniszczeniu PO w 2011 r. Pytanie kiedy w ślad za nim pójdzie poseł Janusz Palikot.
Jednolitofrontowe media lewicowo-liberalne ochoczo i szeroko relacjonują każde potknięcie polityków PiS. Każdy nieefektowny grymas twarzy Jarosława czy Lecha Kaczyńskiego stanie się tematem dnia. Jednak z mediów lewicowo-liberalnych nie dowiemy się, że Andrzej Olechowski współpracował z komunistycznymi służbami specjalnymi. Jak pisano w mediach oficerem prowadzącym byłego polityka PO miał być pewien major o burzliwym nazwisku później znacząca postać w UOP. Tych newsów w TVN24 nie znajdziemy, w „Gazecie Wyborczej” pewnie także nie.
Andrzej Olechowski został ujawniony jako tajny współpracownik komunistycznych służb specjalnych przez ministra Antoniego Macierewicza – był na słynnej liście ujawnionej w wyniku uchwały sejmowej z 28.05.1992 r. Olechowski oczywiście zaprzeczał podobnie jak np. Michał Boni. W wyborach 1993 r. wystąpił jako kandydat na premiera z ramienia wałęsowskiego BBWR – takiego kogla-mogla ludzi „Solidarności” (czasami innych TW) i PZPR. W 2000 r. dzięki cichemu wsparciu polityków dawnego Kongresu Liberalno-Demokratycznego udanie wystartował w wyborach prezydenckich. Był jeden problem – z uwagi na istnienie Instytutu Pamięci Narodowej tym razem Andrzej Olechowski musiał złożyć prawdziwe oświadczenie lustracyjne. Cichaczem przyznał się do współpracy a media lewicowo-liberalne oczywiście tego nie zauważyły. Zaangażowanie Olechowskiego w PO oznaczało, że ta partia może liczyć na wsparcie nadal dominującego postkomunistycznego kapitału. Jednak w 2002 r. poniósł kompromitującą porażkę w wyborach prezydenta Warszawy zajmując zaledwie trzecie miejsce.
Olechowski usiłował pchać PO w stronę centryzmu i nieokreślonej bezpartyjności oraz radykalnego euroentuzjazmu. Wiosną 2007 r. w swoim wystąpieniu na Radzie Politycznej PO pełnego potępienia praktyk IV RP czyli rządu PiS. Wcześniej ostro skrytykował Jana Marię Rokitę za hasło „Nicea albo śmierć”. Narzekał, że CBA nie jest pod dostateczną kontrolą, krytykował decyzję PO o poparciu Janusza Kurtyki na funkcję prezesa IPN. W 2007 r. sporadycznie pojawiał się w mediach umiarkowanie krytykując władze PO za zbyt mały anty-PiS-izm. W wyborach do Parlamentu Europejskiego nieoczekiwanie Andrzej Olechowski zaangażował się w poparcie kandydatury Leny Kolarskiej-Bobińskiej liderki listy w Lublinie czyli na terenie Janusza Palikota. Poseł Palikot publicznie postulował aby Donald Tusk powierzył funkcję komisarza w Komisji Europejskiej byłemu współpracownikowi komunistycznych służb. Jednak Donald Tusk postanowił nie być malowanym premierem działającym na pasku postkomunistycznego biznesu i jednolitofrontowych mediów lewicowo-liberalnych. Stąd pewnie niezadowolenie i w końcu decyzja o postraszeniu premiera Donalda Tuska potencjalną konkurencją Pawła Piskorskiego.
Janusz Palikot to także patriota III RP i z Olechowskim świetnie się rozumie. Piskorski w oparciu o majątek Stronnictwa Demokratycznego jak i ciche wsparcie postkomunistycznego biznesu może stworzyć alternatywę dla zużytej rządzeniem w kryzysie PO. W roku wyborczym ze zdumieniem zobaczymy bohaterstwo dziennikarzy TVN czy GW demaskujących złych ludzi z PO. A Andrzej Olechowski jako „środek na wszystko” (żart Jacka Fedorowicza który nie dostał na czas instrukcji o porzuceniu Unii Wolności) będzie jednocześnie kandydatem na prezydenta centrowym, centroprawicowym i centrolewicowym. Ciekawe będzie studiowanie listy osób popierających Olechowskiego bo to będzie czas ujawniania.
Co nas to obchodzi jako PiS ? Jak powiedział dawno temu marszałek Piłsudski „Podczas kryzysów strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą służąc jedynie Polsce”.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)