Gdy słuchałem pana ministra Rostowskiego nie mogłem wyjść z podziwu nad pewnością jaką reprezentował w kwestii bezpieczeństwa emerytur po zapowiedzianych zmianach w OFE. Nie trzeba być specjalnie wyedukowanym a jedynie mieć odrobinę wyobraźni by zdać sobie sprawę , że w sytuacji gdy składki przyszłych emerytów są wykorzystywane na wypłatę emerytur bieżących , gdy wydłuża się czas życia oraz gdy przyrost naturalny maleje deklaracje ministra są jedynie zaklęciami. Ten system zabezpieczenia emerytalnego przestał działać i nie da się go zreformować. Niestety - powie to któryś z następnych ministrów finansów gdy braknie już możliwości trików księgowych.
Starsi pewnie pamiętają , a młodszym przypomnę osobę ministra do spraw cen (tak, tak – ceny miały kiedyś swoje ministerstwo) p.Krasińskiego , któremu zdawało się , podobnie jak JVR-mu, że może zreformować rzecz niereformowalną czyli gospodarkę planową. Tak jak dziś JVR zapewnia „bezpieczne emerytury” w przyszłości bez zmiany sposobu podejścia do zabezpieczenia społecznego tak p. Krasiński zapewniał „chrupiące bułeczki” bez likwidacji gospodarki socjalistycznej .
Te „chrupiące bułeczki” to był przedmiot żartów i kpin przez długi , długi czas – świadomość, że dobre pieczywo i socjalizm to dwie wykluczające się rzeczy, była powszechna. Niestety obietnica „bezpiecznych emerytur” to coś więcej niż obietnica dobrego pieczywa no i niestety nie ma równie powszechnej świadomości iż jest również nierealna. Jestem przekonany, że JVR to wie ale perspektywa najbliższych wyborów nakazuje o tym zapomnieć...



Komentarze
Pokaż komentarze (4)