37 obserwujących
3053 notki
761k odsłon
  170   0

Ofiara z krwi i ciała człowieka ma przynosić młodość

Ofiara z krwi i ciała człowieka ma przynosić młodość


Ofiara z krwi i ciała człowieka ma przynosić młodość


Ofiara z krwi i ciała człowieka ma przynosić młodość, zdrowie, sukces i władzę. Odcina się im kończyny i pozostawia na śmierć. Części ich ciał służą potem w magicznych rytuałach. Do szczególnego wzrostu liczby mordów dochodzi w trakcie wyborów, niektórzy politycy używają magii dla uzyskania władzy. W samej Tanzanii w ciągu ostatnich dziesięciu lat zamordowano 74 osoby z albinizmem. Problem dotyczy w równym stopniu Kenii i Konga. Jak wskazują przedstawiciele ONZ, za dramatyczną sytuację osób chorujących na bielactwo odpowiadają magiczne zabobony, są bowiem oni uważani za duchy, diabły, ludzi odpowiedzialnych za śmierć i choroby. W lipcu zeszłego roku policja w Tanzanii zatrzymała osiem osób, które były zamieszane w sprawę 85 worków na śmieci wypełnionych częściami ludzkich ciał – palcami, kończynami i czaszkami. Znaleziono je na wysypisku śmieci. Zgodnie z ostatnimi wyliczeniami w Tanzanii żyje 35 procent praktykujących tradycyjne afrykańskie religie .




To stanie się wyzwaniem dla gwałtownego, pół antropologicznego eseju Noaz Deshe’a. „Biały Cień”, nominowany w Sudance, uznany za najlepszy debiut fabularny na MFF w Wenecji w 2013 roku, jest jakby uzupełnieniem „Wiedźmy wojny”. Zapewne wzbudzi kontrowersje. Wielu dyskursywne opowiadanie odczuje jako arogancję i brak szacunku, nową formę kolonializmu - biały człowiek portretuje negatywny obraz Afryki. Urażeni poczują się obrońcy praw zwierząt - sceny powolnego ich zabijania. Stylistyka cinema-verite sprawi, że mimo niedoświetlonych przestrzeni, wstrząsające sekwencje przemocy, „uboju” ludzi będą testować cierpliwość przeciwników brutalizacji kina. Choć każdy z zarzutów jest zasadny, nie podważy to głównego przesłania tego niezwykłego, pół magicznego, kulturowo specyficznego dzieła : złość i nienawiść prowadzą donikąd.




Polowanie na człowieka. Nastoletni chłopiec Alias walczy o przetrwanie w rodzinnej Tanzanii. Osamotniony w społeczeństwie, gdzie albinosi tacy jak on są zabijani w celu zabierania części ich ciał na lukratywny handel. Gdzie szamani zapłacą za to każdą cenę. W traumatycznej ekspozycji, Alias jest świadkiem morderstwa swojego ojca również albinosa . Grupa ludzi pod osłoną nocy dokonuje „uboju”. Głośne krzyki i płacz zwiększą poczucie grozy i strachu. Matka wysyła Aliasa do miasta, by tam poszukał schronienia. Trafia pod opiekę stryja, który zatrudnia go jako ulicznego sprzedawcę płyt CD i okularów słonecznych. Zawiedziony ulicznym życiem przenosi się do chatki na obrzeżach miasta, w której żyje grupa podobnych do niego dzieci. Tu rozpocznie się wzruszająca historia przyjaźni, miłości z jedną z najsłodszych romantycznych scen kina. Nakręcona na śmietniku z udziałem zdekompletowanego telefonu komórkowego. Alias przekona się, że nie sposób uciec przed swym genetycznym dziedzictwem, tylko akceptacja tego faktu może dać szansę na osiągnięcie fizycznej i duchowej równowagi. Po cenny łup „myśliwi” dotrą i tutaj. Choć Alias będzie miał możliwość zemsty to z niej zrezygnuje. Noaz Deshe, który wspólnie z Jamesem Massonem napisał scenariusz , udowadnia, że znacznie mniej oczywiste jest, by w obliczu zagrożenia życia, umiejętność zabijania potrzebna była do przetrwania.




Niezwykłe zdjęcia Armina Dierolfa dodają klimatu realistycznej bajce. Reporterska praca kamery, czasem nerwowa, dodaje filmowi energii. Kolory mocno nasycone w ciągu dnia, czasami nabierające impresjonistycznej jakości, czasami przestrzenie niedoświetlone, ograniczające widoczność i niemal jak smoła ciemności w nocy, by w świetle latarki wydobyć biały cień Aliasa, czy ukryć makabryczną rzeczywistość zabijania. Praca kamery, improwizowane sceny sprawią, że niezawodowi aktorzy osiągną niezwykłą prawdę postaci. Brawurowa rola nastoletniego protagonisty, Aliasa, zagrana przez nieprofesjonalnego aktora. Projekt ścieżki dźwiękowej synth-driven dzięki wykorzystaniu prostego i surowego dźwięku syntezatora jako dominującego instrumentu muzycznego podkreśla klimat obrazu.



Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale