40 obserwujących
3412 notek
848k odsłon
  153   0

"Trocki" rosyjski miniserial

"Trocki" to rosyjski, telewizyjny miniserial biograficzny o Lwie Dawidowiczu Bronsteinie, wyreżyserowany przez Aleksandra Kotta i Konstantina Statskiego. Zadebiutował na pierwszym kanale w stulecie sowieckiej rewolucji. Miniserial jest rzadką w rosyjskiej telewizji wysokobudżetową artystyczną produkcją, popartą, trzeba uczciwie przyznać, brawurowym aktorstwem.

Trocki był postacią tabu przez większość okresu sowieckiego. Tabu miniserialu to wojna z Polską. Ze względów fabularyzacyjnych odchodzi często film od prawdy historycznej, podlega fikcjonalizacji, ale można przypuszczać, że mogą na to mieć również wpływ cele poza artystyczne.

21 sierpnia 1902 roku Trocki uciekł z zsyłki w Wierchojańsku jako jeszcze 23 letni Lew Bronstein, pozostawiając, siedem lat starszą, żonę Aleksandrę i dwoje dzieci. W Irkucku już przygotowany miał nowy paszport, pieniądze i walizkę ze świeżą bielizną. Później twierdził, że sam własną ręką wpisał w czysty blankiet nowe nazwisko. W filmie blankiet wypisuje współskazaniec. Jest możliwe, że Trocki posłużył się dokumentami zabranymi zmarłemu pułkownikowi Trockiemu pochodzącemu z miasta Jelizawograd - rodzinnych stron Lwa Bronsteina. Podobnie Lenin - Ulianow zaopatrzył się w nowe nazwisko po mieszkańcu Wołogdy. Dokumenty w tym czasie nie miały fotografii, wystarczyło wyczyścić stare wpisy i zrobić nowe. W ten sposób szlacheckie nazwisko Trocki na zawsze przypadło nowemu właścicielowi. Zaś wg rosyjskiego scenariusza 8 odcinkowego serialu, Bronstein zaopatrzył się w nazwisko komendanta więzienia, w którym przebywał, "żeby nazwisko uczłowieczyć".

Opłacić ucieczkę z Syberii mógł wujek Abram. Kim był wujek Abram? Abram Żiwatowski brat jego matki to członek zarządu i duży akcjonariusz Banku Rosyjsko-Azjatyckiego w Petersburgu. Milioner. Aresztowany w czasie I WŚ w związku z podejrzeniami o sprzedaż cukru i mąki przeciwnej stronie, Niemcom i spowodowanie deficytu tych towarów w Piotrogrodzie. Zarówno sam Trocki jak i serial o tym nie wspomina.

W 8 odcinkowym serialu jest scena podczas, której Dawid Bronstein, ojciec Lwa zostaje pobity przez rosyjskiego chłopa na oczach córek syna, które wychowywał w zastępstwie Aleksandry Sokołowskiej i Trockiego. Dwa worki z ziarnem przeznaczonym do sprzedaży chłop przecina nożem. Scena ma obrazować pogromy odbywające się w Rosji a ojca Lwa Dawidowicza przedstawić jako ubogiego Żyda. W rzeczywistości status społeczny pozwalał mu nie uczestniczyć osobiście w handlu podczas dni targowych.

Dawid Bronstein nie był ubogi, wioskę kupił od polskiego ziemianina Janowskiego. Dobrze gospodarował na swojej 250-hektarowej farmie. Uprawiał pszenicę na prężne rynki eksportowe w regionie. Hodował także bydło, owce i świnie. Utrzymywał też konie do orki i podróży. Zbudował własny młyn, aby móc mielić pszenicę ograniczając płatności dla pośredników. Wydzierżawił też kilka tysięcy akrów od lokalnych właścicieli. Dawid Bronstein lepiej układał się z handlarzami zbożem. Dzięki temu potrafilł sobie radzić podczas przedłużającego się kryzysu lat osiemdziesiątych, kiedy konkurencja amerykańskiej, kanadyjskiej i argentyńskiej pszenicy zrujnowała wielu właścicieli ziemskich.

W serialu pominięty jest okres dzieciństwa: Kiedy Trocki miał osiem lat, jego ojciec wysłał go do Odessy na naukę. Zatrzymał się w domu siostrzeńca matki, Moisseia Spentzera, który był dziennikarzem, mającym kłopoty ze względu na liberalne poglądy. Jego żona była dyrektorką świeckiej szkoły dla dziewcząt żydowskich. Trockiego uczono mówić po rosyjsku, gdyż do tej pory używał języka ukraińskiego. Wieczorami Spentzerowie czytali na głos dzieła Aleksandra Puszkina, Lwa Tołstoja i Karola Dickensa. 

Początkowo Spentzerowie nie byli w stanie znaleźć szkoły dla Trockiego. Rosyjski rząd właśnie uchwalił prawo utrudniające Żydom zdobycie wykształcenia. Szkoły mogły mieć do 5 proc. uczniów żydowskich. W końcu znalazł miejsce w szkole, w której pobierał naukę przedmiotów ścisłych, matematyki i języków nowożytnych. Nie trwało długo, zanim stał się najlepszym w swojej klasie. Na swoje nieszczęście prowadził także pismo szkolne, prawie w całości napisane przez siebie. To wpędziło go w kłopoty, ponieważ Minister Edukacji zakazał wszystkich czasopism szkolnych. 

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale