PASZPORTY ŻYCIA
LOGLINE:
Kiedy w izraelskim MSZ odsłaniają Ścianę 36 Sprawiedliwych Dyplomatów i na liście nie ma ani jednego Polaka, polsko-izraelski dziennikarz zaczyna grzebać. Odkrywa, że historia o 1000 sfałszowanych paszportów Paragwaju to nie jest historia heroizmu. To historia tuszowania, które trwa do dziś.
BOHATEROWIE:
1. ADAM POMORSKI (40) - TERAZ
Nasz POV. Reporter Jerusalem Post, syn Polaka i Izraelki. Cynik. Dostaje banał - napisać notkę o ścianie. Zauważa cytat Netanjahu: "będziemy bronić prawdy o Holokauście z każdym krajem, w tym z Polską". To zdanie brzmi jak groźba, nie jak podziękowanie.
2. KONSTANTY ROKICKI (1920-1944) - BERNO
Konsul. Alkoholik, grafoman. Jego zadanie to przez 3 lata ręcznie wypełniać blankiety paszportów Paragwaju. Kupione od skorumpowanego konsula honorowego Rudolfa Hüggli. Każdy błąd to śmierć. Wie, że Szwajcarzy go obserwują.
3. TADEUSZ ROMER (1937-1941) - TOKIO / KOBE / SZANGHAJ
Ambasador II RP w Japonii. Arystokrata, były sekretarz Dmowskiego. W garniturze wita na molo w Tsurudze statki z Władywostoku. 2,185 ludzi, 97% Żydów. W tym cała jesziwa z Miru - 320 uczniów, którzy nigdy nie zdjęli chałatów. On musi dla nich wykombinować wizy do Kanady, Australii, Palestyny. Prowadzi "Księgę Szanghajską" - listę, która dziś leży w Bibliotece Kongresu USA.
4. WŁADYSŁAW SZLENGEL (1912-1943) - GETTO WARSZAWSKIE
Poeta. Kabareciarz. W 1942 pisze wiersz "Paszporty", który staje się hymnem getta. Jego narracja z offu łączy wszystkie linie czasu.
Chciałbym mieć paszport Urugwaju / ach, jaki to jest piękny kraj... / po to, by mieszkać spokojnie w Warszawie / to jednak najpiękniejszy kraj.
STRUKTURA - 3 linie czasu, które zderzają się w jednym dokumencie:
AKT I: ŚCIANA
Jerozolima, TERAZ. Uroczystość. Adam filmuje 36 nazwisk: 6 Szwedów, 5 Szwajcarów, 4 Hiszpanów... 0 Polaków. Pyta rzecznika Yad Vashem: dlaczego? Odpowiedź: "Kryteria dla dyplomatów są inne. Pan Romer nie ryzykował życia. Pan Rokicki został uznany dopiero w 2019, jako jedyny z grupy".
Adam nie kupuje tego. Znajduje w archiwum IPN notatkę: Poselstwo w Bernie wystawiło co najmniej 1000 paszportów, uratowało 800 osób. Blankiety kupowane od Paragwaju. To system, nie przypadek. Dlaczego więc Yad Vashem milczało 70 lat?
AKT II: FABRYKA
Berno 1941-1943. Thriller biurokratyczny. Ładoś, Ryniewicz, Rokicki i Kühl w małym pokoju. Światło biurka. Stosy zdjęć szmuglowanych z getta przez Abrahama Silberscheina i Chaima Eissa. Szwajcarska policja wchodzi: "Macie przestać fałszować". Ładoś blefuje: "To sprawa humanitarna". Dostają ciche przyzwolenie.
Równolegle: Kobe 1940. Romer tworzy Polski Komitet Pomocy. Jego żona Zofia wydaje pieniądze, które zbiera po ambasadach. Japończycy likwidują ambasadę RP. Romer z 946 uchodźcami płynie do Szanghaju. Wybucha wojna na Pacyfiku. Utknął. W 1942 pisze 40-stronicowy raport o uchodźcach. To jedyny dowód, że istnieli.
Paranoja zaczyna się TERAZ: Adam dostaje maila z archiwum MSZ Szwajcarii - akta sprawy "Paraguay Pässe". Brakuje połowy stron. Ktoś je wyjął w 2015, tuż przed odsłonięciem ściany.
AKT III: PASZPORT
Warszawa 1942. Szlengel dostaje obietnicę paszportu Hondurasu. Czeka. Wiemy, że nigdy go nie dostanie. Zginie w 1943.
Szanghaj 1941. Romer wpisuje do Księgi ostatni transport Miru, który dopływa do Jaffy i zakłada jesziwę w Jerozolimie, która dziś liczy tysiące.
Berno 1945. Wojna się kończy. Komuniści przejmują MSZ. Ładoś i Rokicki odmawiają powrotu. Zostają na emigracji, umierają w zapomnieniu, bez emerytur, bez medali. Ich akta lądują w Londynie.
TERAZ - finał. Adam leci do Waszyngtonu, do Biblioteki Kongresu. Otwiera Księgę Szanghajską. Na ostatniej stronie znajduje dopisek Romera z 1942: "Przekazałem listę 1000 nazwisk z Berna do Departamentu Stanu USA z prośbą o interwencję". Lista Ładosia.
Wraca do Jerozolimy. Rozumie: Ściana 36 nie jest o pamięci. Jest o polityce pamięci. 36 to liczba, którą dało się uzgodnić między 21 krajami. Polska w 2018 była w trakcie wojny o ustawę o IPN. Dodanie Polaków na ścianę w MSZ oznaczałoby przyznanie, że państwo polskie ratowało Żydów systemowo, a nie tylko pojedynczy ludzie. To rozbiłoby narrację obu stron.
Ostatnia scena: Adam staje pod ścianą, która dziś ma już 49 nazwisk. W tym jedno nowe: Konstanty Rokicki, 2019. Obok puste miejsce. Kamera odjeżdża. W offie Szlengel:
Chciałbym mieć paszport Urugwaju...
ZAKOŃCZENIE PARANOICZNE:
Nie ma jednego złego. Jest system. Izrael potrzebuje Sprawiedliwych, ale tylko takich, którzy nie komplikują polityki. Polska potrzebuje bohaterów, ale dopiero po ich śmierci. A pośrodku jest 1000 kartek z pieczątką Paragwaju, które miały być biletem do życia.



Komentarze
Pokaż komentarze