KARTOTEKA / FICHES
Francja 1901-1905.
Logline: Republika chce oczyścić armię z katolików. Nie robi tego policja, tylko sieć lóż masońskich. Młody idealista z loży dostaje zadanie, by pisać donosy na własnych sąsiadów. Kiedy chce przestać, odkrywa, że jego własna fiszka już istnieje.
Hasło: Republika nie ma obywateli. Ma kartoteki.
Masoneria jako system - to jest główny bohater
Zapomnij o loży jako klubie dżentelmenów. W III Republice Wielki Wschód Francji, Rue Cadet 16 w Paryżu, to ministerstwo spraw wewnętrznych bez szyldu.
Jak to działało naprawdę:
1. Sieć informatorów. Wielki Mistrz Louis Lafferre wydaje okólnik do wszystkich Wielebnych Mistrzów lóż w kraju: "Donieście o moralności oficerów". Donoszą nie szpiedzy, tylko zaufani ludzie Republiki - nauczyciel świeckiej szkoły, zawiadowca stacji, pocztowiec, dozorca w liceum katolickim. To jest siła tej paranoi - donosi twój sąsiad.
2. Fabryka fiszek. W małym biurze na Rue Cadet sekretarz generalny Jean Bidegain i kapitan Henri Mollin z ministerstwa wojny segregują tysiące karteczek. Wzór fiszki:
Por. de Montfort, 27 Pułk Piechoty, Rennes. Chodzi co niedziela na mszę z żoną. Dzieci u Jezuitów. Klerykalizm zacofany. Nie nadaje się do awansu.
3. Gabinet Cieni. Fiszki trafiają prosto na biurko Ministra Wojny, generała Louis André i premiera Emila Combes'a. Obaj są masonami. Armia przestaje awansować za zasługi, a za "postawę republikańską". Oficer katolik nigdy nie zostanie pułkownikiem.
To jest "przymierze fartucha i trójkolorowej kokardy" - o którym mówili radykałowie.
Bohaterowie
Jean Vidal, 29 lat - nasz przewodnik po paranoi. Nauczyciel szkoły świeckiej w Limoges, świeżo inicjowany do loży "Les Enfants de la République". Socjalista, antyklerykał z przekonania. Wierzy, że oczyszcza Republikę z "szabli i kropidła". Dostaje zadanie pisania fiszek. Myśli, że służy postępowi.
Kapitan Henri Mollin - oficer-mason. Łącznik między lożą a ministerstwem. Prawdziwa postać historyczna. Fanatyk. Prowadzi kartotekę w szafie pancernej. Dla niego każda msza to zdrada Republiki.
Ojciec François de Lagarde - asumpcjonista, redaktor Le Pèlerin. Wydawca. Jego tygodnik rozchodzi się w 300 000 egzemplarzy po parafiach. Wie, że ktoś donosi na jego kolegia, ale nie wie kto. Zaczyna prowadzić własne śledztwo, własną kartotekę na masonów.
Emile Combes i Pius X - dwa papieże. Combes, "Mały Ojciec" z loży, który chce zamknąć 10 000 szkół katolickich prawem z 1904 roku. I naprzeciw niego Giuseppe Sarto, Pius X - chłopski syn, który zrywa konkordat z 1801 i mówi: "Lepiej zamknąć kościoły, niż oddać je państwu". Oba systemy są totalne i bezkompromisowe.
Fabuła - 3 akty
AKT I: INICJACJA [1901-1902]
Prawo o stowarzyszeniach z 1901. Kongregacje muszą prosić o autoryzację. Loże świętują. Jean zostaje masonem. Pierwsze zadanie: obserwować dyrektora katolickiego kolegium w Limoges. Ma spisywać, o której wychodzi z domu, z kim rozmawia. Dostaje za to pochwałę od Wielebnego. Czuje się ważny. Równolegle widzimy jak prasa katolicka - La Croix - traci drukarnię, bo rząd cofa jej zezwolenie.
Paranoiczny twist: Jean odkrywa, że na jego własnej macierzystej loży też ktoś pisze fiszki. Loża szpieguje samą siebie.
AKT II: SYSTEM [1903-1904]
Wybory wygrywa Blok Lewicy. Combes zostaje premierem. System fiszek staje się przemysłowy. 20 000 fiszek. Jean zostaje przeniesiony do Paryża, na Rue Cadet. Widzi pokój pełen fiszek. Rozumie skalę. Wśród nazwisk - jego własny szwagier, porucznik artylerii, katolik. Jeśli nie doniesie, doniosą na niego.
Punkt kulminacyjny: Jean Bidegain, sekretarz Wielkiego Wschodu, sprzedaje kopię kartoteki posłowi nacjonalistycznemu Guyot de Villeneuve za 40 000 franków. 28 października 1904 Villeneuve wchodzi na mównicę Izby Deputowanych i zaczyna czytać fiszki na głos. Izba wybucha. Generał André bije posła.
To jest moment, w którym cały tajny system staje się publiczny.
AKT III: INWENTARYZACJA
Skandal topi rząd Combes'a, ale maszyna działa dalej. Lewica, żeby przykryć aferę, przyspiesza ostateczne rozwiązanie - zerwanie konkordatu i Ustawę o rozdziale Kościoła od państwa z 9 grudnia 1905.
Teraz to urzędnicy państwowi wchodzą do kościołów z inwentarzem, żeby spisać kielichy i monstrancje. Ludzie barykadują się w kościołach w całej Francji. W Paryżu wojsko wyważa tabernakula.
Jean wraca do Limoges, żeby być przy inwentaryzacji. W kościele, który sam kiedyś obserwował, widzi tego samego proboszcza, na którego donosił. Proboszcz podaje mu klucz do zakrystii i mówi: "Wiedziałem, że to pan pisał. Pańska fiszka leżała u mnie na biurku. Przysłał mi ją jeden z waszych."
Ostatnie ujęcie. Na Rue Cadet palą fiszki w piecu, ale sekretarz wyciąga jedną czystą kartę i zaczyna pisać nowe nazwisko. System przetrwał zmianę ustawy.
To jest istota paranoi - nie chodzi o to, że system upada. Chodzi o to, że zmienia tylko archiwum.



Komentarze
Pokaż komentarze