MORGES
Tagline: Na zdjęciu dwóch ludzi, którzy nigdy nie powinni się spotkać.
Założenie historyczne
Front Morges to polityczne porozumienie działaczy stronnictw centrowych powołane 17 lutego 1936 z inicjatywy gen. Władysława Sikorskiego i Ignacego Paderewskiego w celu walki z dyktaturą sanacyjną.
Spotkanie odbyło się w szwajcarskiej miejscowości Morges, w willi Riond-Bosson należącej do Paderewskiego. Oficjalnie: rozmowy o przyszłości Polski. Nieoficjalnie: plan obalenia sanacji. Paderewski na prezydenta, Witos na premiera.
Problem? W lutym 1936 Witos jest oficjalnie na wygnaniu w Czechosłowacji. Jest skazany po procesie brzeskim. Sanacja ma na niego list gończy. Gdyby w Warszawie dowiedzieli się, że przekroczył granicę Szwajcarii i knuje z Sikorskim i Hallerem, Beck może zażądać ekstradycji. A Niemcy i Sowieci dostają pretekst.

I ktoś robi im wspólne zdjęcie.
Luty 1936. W odciętej śniegiem willi Paderewskiego w Szwajcarii ośmiu liderów opozycji zakłada Front Morges żeby obalić sanację. Ktoś robi im wspólne zdjęcie. Zdjęcie, na którym Witos - człowiek na liście gończej - stoi obok przyszłego prezydenta. Jeśli trafi do Warszawy, wszyscy pójdą do więzienia. Jeśli nie znajdą fotografa będzie kłopot.
Bohaterowie - POV to POPIEL
To on jest kamerą. Najmłodszy, idealista, bez wyroku. Reszta to duchy z przeszłości:
• PADEREWSKI (76) - gospodarz, pianista. Gra Chopina non stop, bo wie że willa jest na podsłuchu. • WITOS (62) - chłopski trybun. Nie miał tu przyjeżdżać. Kto go ściągnął? • SIKORSKI (55) - zimny strateg. Chce użyć zdjęcia do szantażu. • HALLER i KORFANTY - przywódcy na emeryturze, widzą wszędzie spiski. • MODELSKI - uśmiechnięty oficer Dwójki. Jedyny który przyniósł własną Leicę.
TREATMENT - 3 AKTY / 8 SEKWENCJI
AKT I - ZDJĘCIE
1. Przyjazd. Śnieżyca. Willa Riond-Bosson nad Jeziorem Genewskim. 16 lutego 1936. Samochody nie dojeżdżają. Panowie idą pieszo przez las. Paderewski wita ich przy fortepianie. Na stole leży kartka: "Paderewski prezydentem, Witos premierem". 2. Ciemnia. Popiel wywołuje w łazience klisze dla Paderewskiego. Wśród nich - odbitka której nie robił. Na zdjęciu I. Paderewski i W. Witos. Obaj uśmiechnięci. Zdjęcie zrobione wczoraj, w salonie. Aparat? Leica III, której nikt nie zgłosił. 3. Leica. Sikorski zamyka willę. Nikt nie wychodzi, nikt nie wchodzi. Rewizja kieszeni. 8 aparatów? Nie, 1 aparat i 7 kłamstw. Każdy mówi że był gdzie indziej o 16:00. Telefon dzwoni. Telefonistka z Morges: "Monsieur, połączenie z Warszawy". Nikt nie odbiera.
AKT II - NEGATYW
4. Przesłuchania. Noc. Paderewski gra Nokturn c-moll w kółko - zagłuszacz. W gabinecie Sikorski przesłuchuje po kolei. Korfanty pęka: dostał list z Warszawy, obietnicę amnestii jeśli doniesie. Haller: widział łódkę bez świateł na jeziorze. Modelski się śmieje i czyści obiektyw. 5. Jezioro. Popiel wychodzi na lód. Znajduje ślady butów pod oknem salonu. Ktoś stał i fotografował przez szybę. W oddali ta sama łódka. Wraca - wszystkie listy z willi są otwarte parą. Ktoś kopiuje korespondencję. 6. Lustro. Popiel patrzy na zdjęcie pod lupą. W tle, w wielkim lustrze nad kominkiem, odbija się stół. 8 postaci. I dziewiąta - zamazana, w progu ciemni, z aparatem przy oku. Zdjęcie zrobił ktoś z wewnątrz, ale stojąc już po zrobieniu zdjęcia? Paranoja totalna. Witos: "To znaczy że wśród nas jest dziewiąty".
AKT III - SPALENIE
7. Konfrontacja. Burza zrywa telefon. Willa bez prądu. 8 mężczyzn przy świecach, każdy z nożem do otwierania listów. Paderewski przestaje grać. Cisza jest gorsza niż muzyka. Modelski przyznaje się: to on zrobił zdjęcie, na zlecenie Oddziału II. Miał ich skłócić, zanim wrócą. Ale negatywu już nie ma. Ktoś go ukradł. 8. Epilog - Warszawa, marzec 1939. Popiel w małym mieszkaniu na Mokotowie wywołuje to samo zdjęcie. Trzy lata później. Puka policja sanacyjna. Popiel pali odbitkę w popielniczce. Kamera zjeżdża na szufladę. W szufladzie 6 identycznych odbitek, każda wysłana z innego miasta Europy. Ktoś rozsyła to zdjęcie od 3 lat. Ostatni kadr: negatyw płynie w Jeziorze Genewskim, ale ktoś go wyławia. Ręka w rękawiczce. Czarny płaszcz. Cięcie do czerni. Trzask migawki.
Styl wizualny: 35mm Double-X, czarno-biały z lekką sepią. Cały film w 4:3, ciasno, jak w pudełku. 11 luster w willi, każde kłamie. Deszcz non stop.
Dźwięk: Fortepian jako broń. Ten sam Nokturn c-moll Chopina grany przez 90 minut coraz wolniej, coraz bardziej fałszywie. Pod nim szum jeziora i tykanie zegara. I ten trzask Leici - głośniejszy niż strzał.
Zakończenie - 3 wersje:
1. Wersja Dwójka - Modelski pracował dla sanacji 2. Wersja Abwehra - Niemcy chcą skłócić Polaków przed wojną 3. Wersja Paderewski - to sam gospodarz zrobił zdjęcie, żeby ich zmusić do jedności przez strach.



Komentarze
Pokaż komentarze