Paweł Łęski Paweł Łęski
54
BLOG

HAWTHORNE

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 1

HAWTHORNE


Zero romantyzowania mafii. Brud, strach, podsłuchy.


2. LOGLINE


20 września 1926. Henryk Wojciechowski, syn polskich imigrantów znany jako Hymie Weiss, szykuje perfekcyjny zamach na Ala Capone. 10 samochodów, 1000 kul, kwatera główna w Hawthorne Inn w Cicero. Ma zginąć tylko Capone. Nikt nie ginie. Od tego momentu Weiss zaczyna wierzyć, że ktoś z jego własnych ludzi sprzedał zamach. A Capone wierzy, że Weiss nie działał sam.


3. BOHATEROWIE


HENRYK "HYMIE" WEISS (32) - Drugie pokolenie, mówi po polsku tylko gdy się modli lub przeklina. Perfekcjonista, zimny, cierpi na bezsenność. Po zabójstwie Deana O'Baniona przejął North Side Gang. Paranoik, bo wie jak działa zdrada.


AL CAPONE (27) - Już legenda, jeszcze nie boss Chicago. Charyzmatyczny, gadatliwy, je obiad w Hawthorne Inn codziennie o tej samej porze. Po zamachu po raz pierwszy naprawdę się boi.


FRANK RIO (40) - ochroniarz Capone. Jedyny, który w ferworze rzuca Capone na ziemię. Uratuje mu życie, ale potem będzie musiał patrzeć jak Capone zabija niewinnego właściciela restauracji w ramach zemsty.


JAKE "Greasy Thumb" GUZIK (40) - urodzony pod Krakowem, księgowy Capone. Łącznik między dwoma światami. Żyd, Polak, Amerykanin. Rozumie Weissa lepiej niż Włosi.


MAJER SUCHOWLAŃSKI / MEYER LANSKY (24) - w Nowym Jorku, słucha relacji przez telefon. Mózg. Już wtedy mówi: "Polska". To on pierwszy rozumie, że wojna Weiss-Capone zniszczy wszystkich.


4. TREATMENT - 3 AKTY


AKT I - DZIEŃ PRZED


Cicero, Illinois. Hawthorne Inn - hotel, restauracja, kasyno, kwatera główna Capone. Weiss od 3 miesięcy planuje. Ma informatora w kuchni. Wie, że Capone o 13:00 je stek.


Równolegle w Detroit - pogrzeb. Weiss nie ufa nikomu. W jego ekipie jest 10 kierowców. Każdemu mówi co innego o godzinie. Sprawdza, która wersja wycieknie. To klasyczna "kanarkowa pułapka".


Wprowadzamy paranoję: telefon w jego biurze trzeszczy. Jest przekonany, że jest na podsłuchu - a w 1926 podsłuchy dopiero raczkują.


AKT II - ZAMACH


20 września, 13:15. Sekwencja centralna - 6 minut bez muzyki.


10 samochodów jedzie w konwoju 22nd Street. Nie wdzierają się do środka. Zwolnienie. Szyby w dół. Broń maszynowa Thompson, strzelby, pistolety. Ponad 1000 pocisków w elewację Hawthorne Inn. 


W środku: Capone przy stole. Frank Rio widzi cień za oknem, krzyczy, przewraca stół. Kule rozrywają talerze, lustra, butelki. Cisza. Kurz.


I... nikt nie zginął. Ranny jest tylko Louis Barko, człowiek Capone, i przypadkowy kierowca na ulicy. Totalna porażka taktyczna. Weiss odjeżdża przekonany, że ktoś go wystawił - bo jak można nie trafić z 1000 kul?


Tego samego popołudnia Capone dzwoni do Guzika: "Znajdź mi tego Polaka. I znajdź kreta".


AKT III - 21 DNI POTEM


Zaczyna się polowanie. Weiss szuka zdrajcy wśród swoich. Przesłuchuje, śledzi. Każdy telefon to pułapka. Jego paranoja staje się samospełniającą przepowiednią - ludzie zaczynają go naprawdę zdradzać, bo się go boją.


Capone z kolei, paradoksalnie, po zamachu próbuje negocjować pokój - słynna konferencja pokojowa gangów. To Lansky mu to podpowiada z Nowego Jorku.


Ostatnia scena: 11 października 1926, przed kwiaciarnią O'Baniona, dawną siedzibą Weissa. Weiss wychodzi z budynku. Zza rogu wyjeżdżają samochody Capone. Tym razem nie pudłują. 


Freeze frame na gazecie z nagłówkiem. Pod spodem mały dopisek: Właściciel Hawthorne Inn, przyjaciel Capone, porwany i zamordowany w styczniu 1927 przez ludzi Weissa. Zemsta trwa dalej.


Napis końcowy: Enoch Johnson, pierwowzór Nucky'ego z Boardwalk Empire, umarł dopiero 9 grudnia 1968 roku w domu opieki w Northfield. Przeżył ich wszystkich.


5. PRZESŁANIE I STYL


To nie film o strzelaniu. To film o imigrancie, który chce być bardziej amerykański niż Amerykanie i ginie, bo wierzy, że przemocą zdobędzie szacunek.


Wizualnie: Chicago 1926 bez sepii. Zimne, mokre, cegła, para z ust. Kamery na wysokości szyb samochodowych - cały zamach widziany z poziomu ulicy, jak w Czasie Apokalipsy.


Dźwięk: Przesterowany ryk Thompsonów, a potem absolutna cisza i dzwonienie w uszach. Cały film na podsłuchach i szeptach.


Motto: które potem powie Lansky do Strasberga na premierze Ojca Chrzestnego II: "Mogłeś sprawić, żebym był bardziej sympatyczny. Przecież jestem dziadkiem."

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura