PARACUELLOS / TO BYŁY TAKIE CZASY
LOGLINE
Listopad 1936. Rząd ucieka z Madrytu do Walencji. Władzę przejmuje 21-letni Santiago Carrillo. Na biurko trafiają listy 5000 więźniów. Z Moskwy przychodzi jedno polecenie: oczyścić tyły. Zanim do miasta wejdą cztery kolumny Franco, piąta kolumna w środku musi zniknąć.
KONCEPCJA
To nie jest film o wojnie. To film o biurokracji zbrodni. Cała masakra odbywa się za biurkiem, przy telefonie i na kartce z nagłówkiem Dirección General de Seguridad.
Cały film jest retrospekcją wywołaną jednym zdaniem.
PROLOG - STUDIO TVE, 1978 ROK
Jasne światła. Santiago Carrillo, już eurokomunista, idol lewicy europejskiej, w garniturze. Dziennikarz pyta o Paracuellos. Carrillo milczy. 40 sekund ciszy. Wyciąga papierosa. Zaciąga się. Patrzy w kamerę.
"To były takie czasy."
SMASH CUT TO BLACK. Napis: MADRYT, 6 LISTOPADA 1936.
BOHATEROWIE
1. SANTIAGO CARRILLO (21 lat) - Nie fanatyk. Cudowne dziecko. Logistyk. Wierzy, że rewolucja potrzebuje porządku. Podpisuje sacas - ekstrakcje więźniów. Nigdy nie jest na miejscu egzekucji. Jest tylko podpisem. Im bardziej się myje, tym bardziej ma krew na rękach.
2. MELCHOR RODRIGUEZ GARCIA (43 lata) - "Anioł z Madrytu" - Anarchista. Dyrektor generalny więzień. Jedyny człowiek w Juncie, który mówi NIE. To on 10 listopada wstrzymuje ciężarówki. Wierzący w sprawiedliwość anarchistyczną w świecie komunistycznego terroru. Nasz moralny kompas, który na chwilę zatrzymuje maszynę.
3. FELIX SCHLAYER - Oczami widza. Niemiecki inżynier, konsul Norwegii w Madrycie. Nazista z legitymacją, który ratuje prawicowców. Jedyne neutralne oko. To on prowadzi dziennik, rozmawia z Carrillo, liczy ciężarówki. Historyczna postać, autor książki Matanzas en el Madrid republicano.
4. MICHAL KOLCOW / ALEKSANDER ORŁOW - Sowieci. Nigdy nie wydają rozkazu wprost. Mówią: "W Moskwie w takich sytuacjach..." "Towarzysz Stalin nie lubi piątej kolumny...". To oni są prawdziwymi reżyserami paranoi. Kolcow to dziennikarz Prawdy, Orłow to rezydent NKWD. Dwie twarze tej samej metody, którą rok później zastosują w Katyniu.
5. GEORGES HENNY - Szwajcar z Czerwonego Krzyża. Zbiera raport, zdjęcia, listy nazwisk. Chce zdążyć do Genewy. Jego samolot jest tykającą bombą filmu.
STRUKTURA 3-AKTOWA
AKT I: LISTY (6-7 listopada)
Rząd Largo Caballero pakuje archiwa. Konwój do Walencji. W Madrycie zostaje Junta pod generałem Miaja. Wszyscy czekają na czołgi. W podziemiach Dirección General de Seguridad, Segundo Serrano Poncela kładzie przed Carrillo listy. 5000 nazwisk. Admirał, piłkarz Triana z Realu, pisarz Muñoz Seca, księża, chłopcy z Falangi.
Rozmowa z Kolcowem:
"Co zrobiliście w Leningradzie z białymi oficerami?"
"To były takie czasy, towarzyszu."
Pierwsze sacas. Więźniom mówi się: "Jesteście wolni. Jedziemy do Walencji." Wsiadają do autobusów miejskich. Zamiast na wschód, jadą na północny-wschód. Pola Paracuellos de Jarama i Torrejón de Ardoz. Dźwięk: tylko silniki i łopaty.
AKT II: ANIOŁ (8-10 listopada)
Plotka rozchodzi się po Madrycie. Schlayer widzi doły. Idzie do Carrillo. Scena, która jest sercem filmu - dwóch ludzi przy biurku, za oknem słychać artylerię.
Schlayer: "To cywile."
Carrillo: "To piąta kolumna."
Melchor Rodriguez obejmuje więzienia. Otwiera bramy, sprawdza każdą listę. Mówi: "Żaden człowiek nie wyjdzie bez mojego podpisu." Egzekucje stają. Na 4 dni. W tym czasie poznajemy ofiary z imienia. Nie jako statystyki z El Alcazar 12000, ale jako ludzi.
Henny kończy raport. Pakuje go do teczki. Wsiada do samolotu w Barajas.
AKT III: SAMOLOT (14 listopada - 8 grudnia)
Rodriguez rezygnuje. Maszyna rusza znowu. Tym razem sprawniej. 14, 24, 25, 26, 27, 28, 29 listopada. Nocne konwoje.
Równolegle: lot Henny'ego. Nad Pastraną dwa sowieckie myśliwce I-16. Seria. Samolot spada. Oficjalny komunikat Republiki: "Zestrzelony przez lotnictwo frankistowskie." Ale my wiemy. Louis Delaprée, francuski dziennikarz w tym samym samolocie, umierając w szpitalu, szepcze nazwisko: Orłow.
Ostatnia scena 1936: Buldożery zasypują doły w Paracuellos. Pada deszcz. Z błota wystaje ręka z różańcem.
CIĘCIE DO:
EPILOG - STUDIO TVE, 1978
Ten sam papieros. Carrillo dogasa. Dziennikarz pyta: "Czy pan żałuje?"
Carrillo patrzy w kamerę, uśmiecha się zmęczony. Nie ma już paranoi. Jest tylko pustka.
"Proszę pana. Pan nigdy nie bronił Madrytu."
Napisy końcowe na czarnym tle:
Według historyków zginęło 2000-3000 osób. Według El Alcazar 12000. Według komunistów 1000. Ciała wciąż są ekshumowane w Paracuellos de Jarama.
KLIMAT WIZUALNY I DŹWIĘKOWY 1. Paranoja piątej kolumny: Cały czas radio. Słychać Molę: "Czwarta kolumna idzie, piąta czeka". Każdy może być szpiegiem. To ten strach uzasadnia wszystko. 2. Biurokracja: Zamiast scen rozstrzeliwań - zbliżenia na pieczątki, podpisy, listy przewozowe autobusów. Bardziej przerażające niż krew. 3. Dym: Papieros Carrillo w 1978 łączy się z dymem z kominów ciężarówek w 1936. Jedno zaciągnięcie = jedna ciężarówka.
To jest historia, w której nie ma dobrego i złego w sensie wojennym. Jest tylko logistyka. I zdanie, które tę logistykę rozgrzesza.





Komentarze
Pokaż komentarze