Paweł Łęski Paweł Łęski
151
BLOG

Atak na pilotów jako sposób unieruchomienia Sił Powietrznych

Paweł Łęski Paweł Łęski Technologie Obserwuj notkę 11

Atak na pilotów jako sposób unieruchomienia Sił Powietrznych


To klasyczny scenariusz uderzenia w tzw. wąskie gardło - nie w sprzęt, a w człowieka. Dla Polski jest to szczególnie krytyczne.

1. Stan faktyczny - ilu mamy pilotów?

Polskie lotnictwo bojowe to obecnie 47-48 samolotów F-16 Jastrząb podzielonych na trzy eskadry taktyczne w Krzesinach i Łasku oraz 8 już dostarczonych F-35A Husarz, docelowo 32 maszyny.  


Problemem od lat nie jest liczba maszyn, a ludzi:

W Wojsku Polskim mamy zaledwie ok. 40 pilotów samolotów F-16. Powinno ich być prawie dwa razy więcej  

Norma NATO to minimum 1,5 pilota na jeden samolot, w USAF 2:1. Przy 47 F-16 powinno być co najmniej 70 wyszkolonych pilotów. Jesteśmy poniżej tego progu.  

2. Dlaczego utrata kilkudziesięciu pilotów = paraliż?

a) Niewymienialność. Samolot można zastąpić z magazynu w tygodnie. Pilota nie. Pełne wyszkolenie pilota F-16 trwa około dwóch lat i obejmuje etapy w Dęblinie i w USA. To oznacza 6-7 lat od wstąpienia do szkoły do gotowości bojowej.  


Koszt wyszkolenia jednego pilota myśliwca to kilkadziesiąt milionów dolarów.


b) Efekt skali. Jeśli mamy realnie 40-60 pilotów w pełni combat-ready na F-16, to utrata 20-30 osób to utrata 40-60% zdolności bojowej. Reszta nie jest w stanie utrzymać ciągłości:

• dyżurów QRA / Air Policing NATO 24/7 • rotacji w czasie wojny - pilot może wykonać 1-2 loty bojowe na dobę, potem wymaga odpoczynku • zabezpieczenia parami - samolot nigdy nie lata sam 

c) Utrata kadry instruktorskiej. Wśród tych kilkudziesięciu są liderzy - dowódcy kluczy, eskadr, instruktorzy z uprawnieniami. Bez nich nie da się szkolić następców. System szkolenia załamuje się na lata.


d) Efekt kaskadowy na F-35. Część pilotów F-16 przesiedli się na F-35. To oznacza, że program F-35 zjada i tak już małą bazę pilotów F-16. Uderzenie w jedną grupę blokuje obie floty.

3. Jak wygląda unieruchomienie w praktyce?

Nie trzeba niszczyć lotnisk. Wystarczy, że:

1. 50% eskadr nie ma obsady do lotów. 2. Zostają odwołane dyżury bojowe, szkolenie, przerzuty. 3. MON musi uziemić maszyny ze względów bezpieczeństwa i psychologicznych - każdy lot staje się ryzykowny, rodziny pilotów wymagają ochrony. 4. NATO musi przejąć polskie niebo własnymi siłami, co politycznie jest porażką. 

Z punktu widzenia Rosji to operacja o ekstremalnie niskim koszcie i maksymalnym efekcie - element wojny hybrydowej, dywersji przed pełnoskalowym konfliktem. Nie wymaga rakiet, wystarczy działanie służb specjalnych.


Dlatego w doktrynie ochrony Sił Powietrznych ochrona osobowa pilotów, anonimizacja danych, rozproszenie miejsc zamieszkania i kontrwywiadowcza osłona rodzin jest traktowana na równi z ochroną samolotów.


Samolot bez pilota to tylko drogi eksponat na płycie lotniska.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj11 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Technologie