Paweł Łęski Paweł Łęski
12
BLOG

Teorie spiskowe o reaktorach jądrowych w Świerku

Paweł Łęski Paweł Łęski Technologie Obserwuj notkę 0

Teorie spiskowe o reaktorach jądrowych w Świerku


W Świerku pod Otwockiem działało od 1958 roku w sumie 6 reaktorów: EWA, MARYLA, ANNA, AGATA, MARIA oraz UR-100. Jedynym działającym do dziś jest Maria. Przez dziesięciolecia to miejsce było super tajne, więc nic dziwnego że narosło wokół niego mnóstwo teorii.  


Przerwy w pracy ostatniego reaktorach Maria: Spisek niemiecko-ekologiczny - "Niemcy blokują polski atom"


Maria miała być bazą kadrową i technologiczną dla dużych elektrowni w Choczewie. Skoro nie działa, nie ma kto szkolić kadr. Według tej teorii PAA celowo przetrzymuje licencję pod naciskiem niemieckich fundacji antyatomowych, żeby opóźnić polski program jądrowy. Podkręca to fakt, że PAA nadzoruje tylko ten jeden reaktor, więc cała biurokracja skupia się na jednym obiekcie.


Polska bomba atomowa / wodorowa ze Świerku

Najsłynniejsza. Według niej PRL w Świerku i w WAT pod kierownictwem gen. Sylwestra Kaliskiego budował własną broń jądrową. Kaliski prowadził badania nad laserową mikrosyntezą, więc publicystyka dorobiła do tego narrację o "polskiej bombie wodorowej".


W rzeczywistości to skrót myślowy. Jak piszą historycy atomu: sugestia że Kaliski "zaprojektował polską bombę wodorową" jest nieścisłością historyczną. Broń termojądrowa wymaga najpierw sprawnej broni rozszczepieniowej, której Polska w ogóle nie miała. PRL nie miała ani wzbogacania uranu, ani zakładu reprocessingu plutonu.  


KGB zamordowało Kaliskiego


Gen. Kaliski zginął w wypadku samochodowym w 1978 roku. Oficjalnie wypadek, ale od lat krąży wersja, że został zabity przez KGB, bo kierował tajnym programem broni termojądrowej do celów wojskowych. Nie ma na to żadnych dowodów w archiwach, ale tajemnica wokół jego śmierci podsyca teorię.


Ukrywane awarie - "polski Czarnobyl"


W PRL każda awaria przemysłowa była tuszowana, więc pojawiła się legenda, że w Świerku doszło w latach 60-70. do stopienia rdzenia, a skażenie spowodowało wysyp białaczek i nowotworów w Otwocku i Karczewie. Oficjalnie w Świerku nie było wypadku powyżej poziomu INES 1. To co ludzie biorą za dowód, to prawdziwe zdarzenie z 28 kwietnia 1986 - to właśnie detektory w Świerku zarejestrowały podwyższoną radioaktywność i uruchomiły alarmy po wybuchu w Czarnobylu. Czyli Świerk wykrył katastrofę, a nie ją spowodował.  


 Radzieckie głowice jądrowe w Świerku


Wersja zimnowojenna: w Świerku miały być przechowywane radzieckie głowice dla Ludowego Wojska Polskiego, a reaktory służyły tylko jako przykrywka. Faktem jest, że paliwo do reaktorów w Świerku dostarczał ZSRR i było ściśle kontrolowane, ale Polska nie miała własnej broni. Głowice radzieckie faktycznie były w Polsce w latach 1967-1990, ale w 3 specjalnych bazach w Brzeźnicy-Kolonii, Podjuchach i Templewie - nie w Świerku.  


Maria i handel uranem - zagrożenie terrorystyczne


Ta teoria ma prawdziwe ziarno. Maria przez lata pracowała na wysoko wzbogaconym uranie (HEU 80%). Amerykańska NNSA uznała, że mimo zabezpieczeń istnieje poważne ryzyko "diversion" tego materiału do grup terrorystycznych. Dlatego w latach 2004-2014 w ramach tajnej operacji wywieziono HEU ze Świerku do Rosji i USA, a reaktor przekonwertowano na nisko wzbogacony uran LEU. W teoriach spiskowych urosło to do opowieści, że Świerk sprzedawał uran Izraelowi, Iranowi albo Al-Kaidzie. 

 Minister Radosław Sikorski wypowiedział się o tym na początku marca 2026 roku na X, w kontekście dyskusji o polskiej broni atomowej.

Jego wpis brzmiał tak:

Skoro nasza prawica podpala się publicznie tematem broni atomowej, co uważam za niepoważne i szkodliwe, to niech wyjaśni dlaczego rząd PiS, w dniu 26 września 2016 roku, oddał Rosji cały zasób wytworzonego w Polsce wzbogaconego uranu. Wypowiedź ta okazała się fałszem.


Odpady w Wiśle i świecący las


Lokalna legenda: odpady z Marii wywozi się nocą i wylewa do Wisły albo zakopuje w lesie w Świerku, dlatego las "świeci" a grzyby mutują. W rzeczywistości odpady nisko i średnioaktywne ze Świerku trafiają do Krajowego Składowiska w Różanie, ok. 80 km od Warszawy. To jedyne takie składowisko w Polsce.


Co mówią fakty?


PRL miała ambicje, zdolnych fizyków i realne reaktory badawcze, ale nie miała pełnego łańcucha do bomby - brak wzbogacania, brak reprocessingu, pełna zależność paliwowa od ZSRR. Cała otoczka tajności, mundury WAT i wypadek Kaliskiego stworzyły idealną pożywkę dla mitu "utraconej polskiej bomby".

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie