The Times of Israel/ żydowskie muzea w zalewie polskich maili
Muzeum Żydowskie otrzymuje 3000 "niepokojących" codziennych e-maili od polskich nacjonalistów
Centrum Camden zostało zalane komunikatem wspierającym kontrowersyjne polskie prawo o Holokauście, po jednej z wystaw w Warszawie
15 marca 2018, 10:49 10
Udostępnione przez prezes muzeum żydowskiego Whatsapp, Abigail Morris, tysiące "przerażających" e-maili, które ona i jej pracownicy otrzymali w tym tygodniu.
Dyrektorka Muzeum Żydowskiego Abigail Morris przegląda niektóre z tysięcy "przerażających" e-maili, które ona i jej pracownicy otrzymali
Londyńskie Muzeum Żydowskie jest zalewane ponad 3 000 e-maili dziennie od polskich nacjonalistów, którzy wspierają kontrowersyjne nowe prawo holokaustowe.
Szef muzeum Abigail Morris powiedziała, że wraz z trzema innymi członkami personelu - wszyscy Żydzi - są bombardowani ponad 1000 indywidualnych wiadomości dziennie, podczas gdy nieżydowski personel muzeum nie był celem ataków.
Morris powiedziała, że "bardzo niepokojące" trollingowanie zaczęło się w kilka godzin po przyjęciu przez Polskę nowej ustawy zakazującej wzmianki o "polskich obozach śmierci" i o polskim współudziale w okropnościach Holokaustu.
"To przerażające" - powiedziała, po zgłoszeniu tego policji. "Właśnie wzięliśmy naszą wystawę do Polski, gdzie było już 55 000 gości, więc moje nazwisko było tam, ale inne nie. Nie wiem, skąd wiedzieli, kto był Żydem, a kto nie. Niektórzy [żydowscy pracownicy] nie mają nawet żydowskich imion. To bardzo niepokojące. "
Wystawa poświęcona historii i znaczeniu krwi została z sukcesem przeniesiona z instytucji Camden do Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie w ubiegłym roku i została dobrze przyjęta.
Mimo że wystawa dotyka polskiego antysemityzmu, Morris powiedziała, że większość e-maili nie odwołuje się do wystawy, a zamiast tego skupiła się na nowej polskiej ustawie.
"Wszystkie były osobistymi wiadomościami od prawdziwych ludzi", powiedziała. "To nie była kampania generowana komputerowo, w której wszystko brzmi tak samo. Nie było to sformułowanie "kopiuj i wklej". To byli prawdziwi ludzie, którzy oczywiście wszyscy usiedli przed komputerami, żeby coś przekazać. Niektóre były całkiem rozsądne, czyniąc uwagi o "polskich obozach śmierci", a inne mniej. "
Morris powiedziała, że jej imię i nazwiska innych żydowskich pracowników zostały następnie znalezione na polskiej stronie nacjonalistycznej, ale wciąż nie wiadomo, jak zostali zidentyfikowani jako Żydzi.
"Kiedy powiedzieliśmy naszym kolegom z POLIN, byli zdruzgotani" - powiedziała Morris. "Spędzili 20 lat walcząc z antysemityzmem i po prostu czuli się załamani.
"Czuli, że cała ich ciężka praca była na darmo. Są bardzo zaniepokojeni tym, co dzieje się teraz w Polsce. "
Chociaż mówi, że powiedziała to policji, Morris dodała: "Nikt nie wydaje się bardzo zainteresowany, ponieważ wszystko, co zrobili, to e-mail".



Komentarze
Pokaż komentarze (4)