Times of Israel/ Gross i melina
Opowiada historię męża i żony, którzy prowadzą niewielki, kiosk, w którym kupuje gazety podczas swoich regularnych wizyt w Polsce. Niedawno mieli jedną z jego książek i czekali na jego autograf i zaoferowali mu schronienie, gdyby kiedykolwiek znalazł się w tarapatach.
"Mówią mi" bądź ostrożny, ale jeśli chcesz, możesz przyjść do naszego kiosku, a my Cię ukryjemy "- powiedział Gross
Jest też pole do popisu dla tych, którzy zadają Grossowi trudne pytania, ale mówią, że czasami posuwa się za daleko, na przykład twierdząc, że Polacy zabili w czasie wojny więcej Żydów niż zabili Niemców, co zostało zakwestionowane z powodu braku stanowczych statystyk. Prokuratorzy badali już, czy popełnił przestępstwo zniesławienia Polski.
Krytycy winią go także za to, że nie mówi, że Polacy ryzykowali życiem, by ratować Żydów. Bierność częściowo wytłumaczyć można, na przykład witaniem i współpracą niektórych Żydów we wschodniej Polsce z sowieckim okupantem.
Dariusz Stola, dyrektor muzeum POLIN, twierdzi, że nie zgadza się z Grossem w wielu ważnych kwestiach, ale nadal uważa go za "czołową postać dla Polski, która mówi o Holokauście- o przeszłości, z którą musi skonfrontować się wiele narodów europejskich".
Kiedy Prezydent Andrzej Duda podpisał w lutym ustawę do mówienia o Holokauście, reakcje Izraela i Ameryki były tak ostre, że wysłał je także do sądu konstytucyjnego w celu rewizji, a władze sugerują, że może ona być częściowo zmieniona.
"Ci faceci będą teraz kręcili", przepowiedział Gross.
Głosi jednak pesymizm na temat większych zmagań o pamięć z nacjonalistycznymi władcami.
"Mówisz o Holokauście, a drugie zdanie, które usłyszysz, brzmi:" Polacy pomagali Żydom "lub" Polacy mają tak wiele drzew w Yad Vashem. "Nie ma rozmowy o losie polskich Żydów" - powiedział Gross. "Czy kiedykolwiek w historii jakiegokolwiek kraju zostało zamordowanych 10 procent obywateli w tak wyjątkowo brutalny sposób, a to nie jest częścią historii kraju?"



Komentarze
Pokaż komentarze