Paweł Łęski Paweł Łęski
366
BLOG

The Jerusalem Post/Egged zaprzecza swojej odpowiedzialności za utrzymanie cmentarza żydows

Paweł Łęski Paweł Łęski Polityka Obserwuj notkę 3

The Jerusalem Post/Egged zaprzecza swojej odpowiedzialności za utrzymanie cmentarza żydowskiego z XVIII wieku.


Egged, największy w Izraelu przewoźnik autobusowy, posiada dworzec autobusowy w Makowie Mazowieckim, który został wybudowany na cmentarzu żydowskim, dowiedział się The Jerusalem Post . 


Firma twierdzi, że nie ponosi odpowiedzialności za rozpadający się pomnik społeczności żydowskiej, położony na skraju dworca autobusowego, w mieście 77 km. na północ od Warszawy. 


Nieznany jest termin założenia dawnego cmentarza żydowskiego w Makowie Mazowieckim, ale pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1781 r., Według strony internetowej Wirtualnego Sztetla prowadzonej przez Muzeum Historii Żydów Polskich - Polin. Korzystano z niegi do 1870 roku, kiedy powstał nowy cmentarz.

Podczas II wojny światowej Niemcy zniszczyli cmentarz; w kolejnych latach nagrobki z cmentarza były wykorzystywane do budowy chodników w okolicy, a w czasach komunizmu wybudowano tam dworzec autobusowy. 


W 1987 r. Lokalni działacze i potomkowie Żydów w Makowie Mazowieckim zbudowali pomnik z nagrobków ocalałych na tym terenie. Najstarszy nagrobek w memoriale pochodzi z 1890 roku.


Jeden z potomków, Alan Abbey w Jerozolimie, odwiedził to miejsce w ostatnich latach i odkrył "poważne zniszczenia i dość przygnębiający, stosunkowo nieoznakowany zabytek Żydów na skraju lokalnej, zajezdni autobusowej, przewodnik powiedział, że" miasto naprawdę chciało go naprawić, ale nie otrzymało finansowej pomocy od firmy przewozowej " 


W 2016 roku Abbey skontaktował się z Eggedem, mówiąc, że" dla izraelskiej firmy posiadanie tego smutnego i kłopotliwego pomnika jest czymś strasznym " 


. Firma autobusowa odpowiedziała wówczas, że" prawo uniemożliwia Eggedowi zajmowanie się sprawami operacyjnymi związanymi z jego działalnością w filiach "


Ponad dwa lata później firma Egged zdystansowała się od sprawy, poprzez swoją polską spółkę zależną Mobilis , która kupiła dworzec autobusowy w 2010 roku. 


MALGORZATA KARCZEWSKA z Wydziału Promocji Miasta w Gminie Maków Mazowiecki powiedziała że miasto złożyło wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na kwotę 76 000 zł (66 600 NIS), aby sfinansować renowację zabytku dwa lata temu, ale wniosek został odrzucony.


Rząd polski udzielił jednak miastu dotacji na remont innego pomnika -  upamiętniającego zbodnię dokonananą przez Niemców na Polakach podczas II wojny światowej.


Karczewska powiedziała, że ​​ziemia, na której znajdują się dworzec autobusowy i pomnik społeczności żydowskiej, nie należy do miasta, ale do skarbu państwa i jest dzierżawiona Mobilisowi. "Władze miasta zdają sobie sprawę, że pomnik jest w złym stanie - powiedziała Karczewska. "Lokalizacja nie jest odpowiednia dla tego typu zabytków, ponieważ znajduje się tuż obok parkingu autobusowego." Wojciech Henrykowski, lokalny przewodnik, który zainicjował budowę pomnika w 1987 roku, powiedział, że "nikt naprawdę nie jest zainteresowany losem tego pomnika. Rada miejska twierdzi, że nie jest to ich obowiązkiem, ponieważ nie są właścicielami działki i przenoszą odpowiedzialność na właściciela, firmę Mobilis.


"Firma Mobilis należy do izraelskiej firmy [Egged], więc powinni być jeszcze bardziej świadomi faktu, że jej dworzec autobusowy znajduje się na terenie byłego żydowskiego cmentarza i powinien przynajmnij być zainteresowani zachowaniem pomnika" - stwierdził Henrykowski . 


Henrykowski wyjaśnił, że pomnik jest w tak złym stanie, ponieważ nagrobki są wykonane z piaskowca, a deszcz rozpuszcza kamienie. Spaliny i wibracje z pobliskich autobusów pogarszają sytuację. 


Lokalny przewodnik zbiera żydowskie nagrobki, które znajduje w mieście i ma około 600 sztuk przechowywanych we własnym magazynie.


"Wiele nagrobków znaleziono w latach 80. XX w. Podczas prac drogowych i remontowych w mieście", wspominano także o tym, że zostały zamienione na chodniki wokół cmentarza katolickiego. "W ten sposób zainteresowałem się ich historią, a także przedwojenną społecznością żydowską." 


Abbey powiedział we wtorek, że "nie powinno to przeszkadzać Eggedowi,  przyjęcia odpowiedzialności za pomnik. To nie jest wielka sprawa pod względem budżetu. Przecież dzięki temu, dostaną dobrą prasę w Izraelu, ale nie wydają się tym przejmować. To najbardziej niepokojąca rzecz. 


Dodatkową relację przygotowała Anna Weglarczyk z polskiej strony informacyjnej Onet.pl.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj3 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka