The Jerusalem Post/ Pobudka dla amerykańskich Żydów? Wracając do spotu " polish holocaust"
( Mój komentarz do artykułu: między 2000 rokiem a 2015, ilość osób pochodzenia żydowskiego w Polsce wzrosła 16 razy)
Wg NOA AMOUYAL
Ruderman Family Foundation kampania wideo wzywająca USA do zawieszenia związków z Polską w sprawie kontrowersyjnego projektu ustawy.
"Nie chcę umniejszać polskich cierpień i tego, jak pomagali Żydom, ale musimy też stawić czoła temu, że większość Holocaustu miała miejsce w Polsce" - mówi Jay Ruderman.
Napięcia były już wysokie. Polska i Izrael rozpoczęły 2018 r. Od niewłaściwej strony, gdy Polska ogłosiła zamiar podpisania ustawy, która uniemożliwiłaby sugerowanie, że kraj jest współwinny Holocaustowi .
Członkowie Knesetu tweetowali w proteście. Polski rząd zrobił kilka skandalicznych komentarzy: premier sugerował, że Żydzi byli tak samo winni, jak każdy inny agresor w czasie II wojny światowej, a jego ojciec twierdził, że Żydzi dobrowolnie maszerowali do gett.
Ale podczas gdy dźwięki, tweety i posty na Facebooku stały się wirusowe w Polsce i Izraelu, żydostwo amerykańskie - największa żydowska społeczność na świecie poza Izraelem - było w większości milcząca
To znaczy, dopóki Fundacja Rodziny Rudermanów nie wydała kontrowersyjnego filmu kpiącego z prawa. Film pokazuje Żydów - młodych, starych i wszystko pomiędzy - bezczelnie mówiąc te dwa słowa, których Polska chce nigdy nie usłyszeć razem: "Polski holokaust"
. Film wzywa do podpisania petycji - na stronie internetowej, NeverDeny.org - wzywającej USA zawiesić związki z Polską, dopóki ustawa nie zostanie uchylone.
"Ten problem przyciągnął wiele uwagi w Izraelu, ludzie byli bardzo zdenerwowani. Organizacje wydały oświadczenia, ale nie słyszeli oburzenia w amerykańskiej społeczności żydowskiej ", powiedział" The Jerusalem Post "Jay Ruderman, prezes fundacji .
Było to niezwykłe posunięcie dla organizacji, która zazwyczaj ucieka od spraw politycznych, zamiast tego skupia się na propagowaniu osób niepełnosprawnych i promowaniu zdrowego związku wzajemnego zrozumienia między Izraelczykami i Amerykanami.
Ruderman odrzuca krytykę, że film podsyca płomienie już zapalnej sytuacji, a zamiast tego wierzy, że odważnie podejmując stanowisko jest dokładnie tym, czego potrzebuje amerykańskie żydostwo.
"Postanowiliśmy być aktywni i kontrowersyjni i chcieliśmy pokazać Izraelczykom, że jesteśmy z nimi" - powiedział.
"Jednym z powodów, dla których czuliśmy się do tego zmuszeni, jest to, że amerykańskie (...)społeczność żydowska się zmienia ", powiedział.
Chociaż fundacja wycofała wideo - strona, na której przechowywana jest petycja, również została niedawno usunięta - organizacja stoi w obronie kampanii i jest zadowolona z wyników.
Według Rudermana spot okazał się kanałem, który umocnił relacje między amerykańskimi Żydami i Izraelczykami - dwie grupy, które pomimo dzielenia się religią, nieczęsto patrzą podobnie.
Dla Izraelczyków, którzy byli wściekli na temat proponowanego ustawodawstwa, postawa amerykańskiego żydostwa po cichu stojąceego na uboczu okazało się jeszcze bardziej przygnębiająca dla wieku Żydów, powiedział Ruderman.
"Z naszego punktu widzenia zdobycie szacunku od Izraelczyków dla amerykańskich społeczności żydowskich, mając dziesiątki tysięcy podpisów pod petycją, uzyskanie informacji zwrotnych od wybranych urzędników w Izraelu, było przytłaczające. Izraelczycy otrzymali przekaz- powiedział.
Ruderman uważa, że wideo miało również wpływ na poziom polityki. Wskazuje to raport polskiej strony informacyjnej Onet, który stwierdził w ubiegłym miesiącu, że prezydent Polski Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki nie zostaną przyjęci przez prezydenta Donalda Trumpa ani żadnego innego członka administracji w Stanach Zjednoczonych.
Od tego czasu amerykański Departament Stanu zaprzeczył takim doniesieniom, mówiąc, że są one "całkowicie fałszywe".
Dodatkowo, także w zeszłym miesiącu, 59 senatorów USA podpisało list wzywający ofiary Holocaustu do ubiegania się o odszkodowania na podstawie ustawy opracowanej przez Polskę, która ograniczyłaby rekompensatę. tylko dla obywateli polskich. Ruderman uważa, że ten list również jest oznaką zmieniających się wiatrów w amerykańskim rządzie w odniesieniu do jego stosunków z Polską.
Ostatecznie jednak Ruderman odmawia przeproszenia za krytykę ustawodawstwa, które stara się przerobić historię.
"Nie wchodziliśmy w to na ślepo. Zrobiliśmy nasze badania, Jan Grabowski, czołowy badacz historii Polski, powiedział, że około 200 000 Żydów zostało zabitych przez Polaków lub zagarniętych. To jest część Holocaustu. To część narracji, "powiedział Ruderman.
"Nie chcę umniejszać polskich cierpień i tego, jak pomagali Żydom, ale musimy także stawić czoła temu, że większość Holocaustu rozgrywa się w Polsce. Największa społeczność żydowska [w Europie w tym czasie] - w Polsce przed II wojną światową - została zdziesiątkowana "- dodał.
Częścią problemu jest jednak sam polski rząd.
"To nie przypadek, że robi to nacjonalistyczny rząd, który próbuje odwołać się do swojej bazy. Jest to niezwykle niebezpieczne i szkodliwe dla mniejszości, a my wiemy, że historycznie cierpią Żydzi, gdy cierpią mniejszości "- powiedział Ruderman.
Więc po co poddawać się presji i filmować? "Zdecydowaliśmy się na bezpieczeństwo społeczności żydowskiej w Polsce. Jednak nie przekonali nas o nieścisłości filmu ", powiedział, wyjaśniając, że przywódcy społeczności skontaktowali się z organizacją po tym, jak opublikowali historie z wideo.
"Termin" polski holokaust "nie jest akceptowany przez żadną rozsądną osobę, czy to żydowską, polską, izraelską czy niemiecką" - powiedział wówczas The Associated Press Jonathan Ornstein, dyrektor Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie.
"Emocje są wysokie, a szkodliwe, niedokładne komentarze z różnych stron zostały opublikowane, ale to jest nie do obrony."
Film oczywiście wywołał zalew antysemickich uwag w polskich mediach społecznościowych, ale to jest niepowodzenie amerykańskiego żydostwa także Ruderman znalazł kłopot.
"Myślę, szczerze mówiąc, amerykańska społeczność żydowska potrzebowała czasu, aby podjąć działania" - powiedział.
"Nie wierzę w tych przywódców żydowskich, którzy nigdy nie opuszczają swoich stanowisk - wspieranych przez tych milionerów i ludzi zamożnych.
Nie sądzę, aby reprezentowali już społeczność żydowską; zmieniło się to radykalnie w ciągu ostatnich kilku lat. "
W przypadku Rudermana, 40 000 odwiedzających, którzy odwiedzili witrynę podczas pierwszego dnia kampanii podczas krótkiego okresu jej trwania, pokazuje, że organizacja zrobiła coś dobrego i istnieje pragnienie zmiany podejścia, jeśli chodzi o sposób, w jaki amerykańskie organizacje żydowskie rozwiązują kontrowersyjne problemy.
"Nie twierdzimy, że reprezentujemy amerykańską społeczność żydowską, i dlatego otworzyliśmy petycję do żydowskiej społeczności" - powiedział.
"Mam nadzieję, że jest to sygnałem ostrzegawczym dla przywódców amerykańskich Żydów, aby byli inkluzywni i demokratyczni, aby objąć wszystkich Żydów".



Komentarze
Pokaż komentarze (1)