Pamięć jest arbitralna
Haaretz w artykule „Orgia Zabójstw” :
„W 2001 r. Polski prezydent przeprosił za, dobrze udokumentowaną masakrę Żydów w Jedwabnem przez polskich sąsiadów. Prezydent Aleksander Kwaśniewski przeprosił w imieniu własnym i narodu polskiego, "którego sumienie dotknęła" zbrodnia. Jednak zapytana w wywiadzie telewizyjnym o to, że Polacy spalili Żydów w stodole w Jedwabnem, obecna minister edukacji Anna Zalewska wydawała się wierzyć, że jest to "opinia".”
Dla dziennikarzy izraelskich wypowiedź polskiej minister była oburzająca jednak w tym samym czasie w swoim oświadczeniu Naftali Bennett izraelski minister edukacji mówił, że wykorzysta podróż do Polski by "powiedzieć prawdę o współudziale Polaków w zbrodniach popełnianych przez nazistów”. I nie było oburzające dla dziennikarzy gdy stwierdził: „Polacy mordowali Żydów podczas Holocaustu”. Polska odwołała wizytę Benetta w Warszawie, nie dając szansy na dalszą eskalację napięcia. Zipi Livni (była minister spraw zagranicznych) powiedziała zaś, że zatwierdzenie ustawy (IPN) jest "nie do zaakceptowania i jest pluciem w twarz Izraela dwa razy, zarówno jako narodowi żydowskiemu, jak i premierowi, który ogłosił, że miał umowę z Polakami.”
Dlaczego Jedwabne jest tak ważne? Bo staje się kamieniem węgielnym narracji o „polskim ludobójstwie”. Narracja utrwalana w Polsce, pod rządami kakistokracji. Jak mawia klasyk: qui s’excuse s’accuse, ten, który usprawiedliwia się, oskarża siebie samego.
Czy polska minister mogła użyć sformułowania "opinia"? Zapytanie brzmi o „ udokumentowanie zbrodni”. Socjolog Tomasz Gross oparł swoją książkę Sąsiedzi, odchodzącą od standardów naukowych, na materiałach zebranych przez Agnieszkę Arnold i na niewiarygodnych zeznaniach Szmula Wasersztejna, który już jako pracownik UB, podawał szczegóły zbrodni choć ich nie mógł znać, gdyż ukrywany był przez polską rodzinę w bunkrze 500 metrów od miejsca tragedii. Zaś przytaczane zeznania Eljasza Grądowskiego są równie niewiarygodne, bo przebywał w tym czasie w Sowietach. Świadectwa Polaków Gross pomijał. Prof.Tomasz Strzembosz, w artykule w Rzeczpospolitej, na podstawie zeznań świadków z procesu 1949 roku, dotyczącego mordu w Jedwabnem uważał, że sprawcami byli Niemcy, podobnie twierdził historyk ŻIH, na którego badania zawsze powołuje się prasa izraelska, Szymon Datner. Datner pisze o 14 Polakach uczestniczących w pochodzie. Gross o całej polskiej społeczności miasteczka biorącej udział w mordzie. Gross za nonsensowne uznaje badania prokuratora Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, że mordu w Jedwabnym dokonało tzw. Komando białostockie Wolfganga Birknera. Zapomina też o kontekście historycznym, przemilczanej współpracy Żydów z NKWD, współpracy przy wywózce Polaków na Syberię, czy udziale w likwidacji antysowieckiego oddziału partyzanckiego. Agnieszka Arnold kontrastowo sugeruje zaś, pars pro toto, że to Polacy witali wkraczających sowieckich żołnierzy i uczestniczyli w zwalczeniu 250 polskiego oddziału partyzanckiego.
Obsesje napunkcie danych i statystyk również przenikają narracje. Mogą być jednak błędnie zinterpretowane, fałszywe lub nie zawierać całego obrazu. Na początku liczba 3000 zamordowanych z kilku wiosek a w końcu 1600 osób spalonych w stodole. Stodole 19X7 metrów tj. 133 metrów kwadratowych. Ponad 12 osób na metr kwadratowy. Wyobraźmy sobie czy byłoby możliwie np. w 140 metrowym mieszkaniu umieścić taką ilość osób. 1600 bierze się prawdopodobnie z liczby mieszkańców, zgłaszonych do wyborów w okresie międzywojennym. Jednak to nie stanowiło prawdziwej liczby osób pochodzenia żydowskiego w momencie mordu, gdyż duża część znalazła się poza granicami Polski jeszcze przed wojną. Nie jest jasne co w ocenie moralnej zbrodni w Jedwabnem ma mniejsza od podawanych przez Grossa liczba ofiar?- mówią oponęci, zpominając, że właśnie liczby są ważnym punktem przytaczaych historii Holokaustu.
Norman Finkelstein traktuje książkę Grossa jako komiks dla nieznających tematu, typowy produkt „przedsiębiorstwa holokaust” i wskazuje, że roi się tu od wewnętrznych sprzeczności, raz łączy autor to zdarzenie koniecznością odszkodowań dla Żydów a raz mówi jedynie o aspekcie moralnym:
„W jednym więc miejscu Gross twierdzi, że komunistyczne władze Polski karały Polaków, „którzy uczestniczyli w mordowaniu Żydów”, i że uciekały się nawet do tortur, żeby wymusić zeznania. W innym miejscu Gross utrzymuje natomiast, że zabijanie Żydów „ nie było przestępstwem, za które w stalinowskim sądownictwie groziła surowa kara (…) Gross posługuje się pompatycznym językiem. W ten sposób jego nadęta retoryka staje się śmieszna i deprecjonuje pamięć o Jedwabnem ”..
Większość historyków jest zdania, że dokonanie ekshumacji może przybliżyć poznanie prawdy. Badania rozpoczęte w marcu 2001 roku, w maju zostały przerwane. Przeciwko ekshumacji zaprotestował rabin Michael Schudrich. Ekshumację przerwano, mimo, że wiele krajów w tym rządy USA i Izraela nie respektują religijnego zakazu, jeśli w grę wchodzi przestępstwo. W filmie Tora i Miecz Anna Ciałowicz przytacza fakt wydobycia zwłok i przewiezienie do Izraela, duchowego przywódcy Powstania w Getcie, rabina Ziemby.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)