Paweł Łęski Paweł Łęski
235
BLOG

Prasa izraelska i komentarz/9

Paweł Łęski Paweł Łęski Polityka Obserwuj notkę 10

Pamięć jest arbitralna

Haaretz w artykule „Orgia Zabójstw” :

„W 2001 r. Polski prezydent przeprosił za, dobrze udokumentowaną masakrę Żydów w Jedwabnem przez polskich sąsiadów. Prezydent Aleksander Kwaśniewski przeprosił w imieniu własnym i narodu polskiego, "którego sumienie dotknęła" zbrodnia. Jednak zapytana w wywiadzie telewizyjnym o to, że Polacy spalili Żydów w stodole w Jedwabnem, obecna minister edukacji Anna Zalewska wydawała się wierzyć, że jest to "opinia".”


 Dla dziennikarzy izraelskich wypowiedź polskiej minister była oburzająca jednak w tym samym czasie w swoim oświadczeniu Naftali   Bennett izraelski minister edukacji mówił, że wykorzysta podróż do Polski by "powiedzieć prawdę o współudziale Polaków w zbrodniach popełnianych przez nazistów”. I nie było oburzające dla dziennikarzy gdy stwierdził: „Polacy mordowali Żydów podczas Holocaustu”.  Polska odwołała wizytę Benetta w Warszawie, nie dając szansy na dalszą eskalację napięcia. Zipi Livni (była minister spraw zagranicznych) powiedziała zaś, że zatwierdzenie ustawy (IPN) jest "nie do zaakceptowania i jest pluciem w twarz Izraela dwa razy, zarówno jako narodowi żydowskiemu, jak i premierowi, który ogłosił, że miał umowę z Polakami.”


Dlaczego Jedwabne jest tak ważne? Bo staje się kamieniem węgielnym narracji o „polskim ludobójstwie”. Narracja utrwalana w Polsce, pod rządami kakistokracji. Jak mawia klasyk: qui s’excuse s’accuse, ten, który usprawiedliwia się, oskarża siebie samego. 

Czy polska minister mogła użyć sformułowania "opinia"? Zapytanie brzmi o „ udokumentowanie zbrodni”. Socjolog Tomasz Gross oparł swoją książkę Sąsiedzi, odchodzącą od standardów naukowych, na materiałach zebranych przez Agnieszkę Arnold i na niewiarygodnych zeznaniach Szmula Wasersztejna, który już jako pracownik UB, podawał szczegóły zbrodni choć ich nie mógł znać, gdyż ukrywany  był przez polską rodzinę w bunkrze 500 metrów od miejsca tragedii. Zaś przytaczane zeznania Eljasza Grądowskiego są równie niewiarygodne, bo przebywał w tym czasie w Sowietach. Świadectwa Polaków Gross pomijał. Prof.Tomasz Strzembosz, w artykule w Rzeczpospolitej, na podstawie zeznań świadków z procesu 1949 roku, dotyczącego mordu w Jedwabnem uważał, że sprawcami byli Niemcy, podobnie twierdził historyk ŻIH, na którego badania zawsze powołuje się prasa izraelska, Szymon Datner. Datner pisze o 14 Polakach uczestniczących w pochodzie. Gross o całej polskiej społeczności miasteczka biorącej udział w mordzie. Gross za nonsensowne uznaje badania prokuratora Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, że mordu w Jedwabnym dokonało tzw. Komando białostockie Wolfganga Birknera. Zapomina też o kontekście historycznym, przemilczanej współpracy Żydów z NKWD, współpracy przy wywózce Polaków na Syberię, czy udziale w likwidacji antysowieckiego oddziału partyzanckiego. Agnieszka Arnold kontrastowo sugeruje zaś, pars pro toto, że to Polacy witali wkraczających sowieckich żołnierzy i uczestniczyli  w zwalczeniu 250 polskiego oddziału partyzanckiego.  

Obsesje napunkcie danych i statystyk również przenikają narracje. Mogą być jednak błędnie zinterpretowane, fałszywe lub nie zawierać całego obrazu. Na początku liczba 3000 zamordowanych z kilku wiosek a w końcu 1600 osób spalonych w stodole. Stodole 19X7 metrów tj. 133 metrów kwadratowych. Ponad 12 osób na metr kwadratowy. Wyobraźmy sobie czy byłoby możliwie np. w 140 metrowym mieszkaniu umieścić taką ilość osób. 1600 bierze się prawdopodobnie z liczby mieszkańców, zgłaszonych do wyborów w okresie międzywojennym. Jednak to nie stanowiło prawdziwej liczby osób pochodzenia żydowskiego w momencie mordu, gdyż duża część znalazła się poza granicami Polski jeszcze przed wojną. Nie jest jasne co w ocenie moralnej zbrodni w Jedwabnem ma mniejsza od podawanych przez Grossa liczba ofiar?- mówią oponęci, zpominając, że właśnie liczby są ważnym punktem przytaczaych historii Holokaustu.  

Norman Finkelstein traktuje książkę Grossa jako komiks dla nieznających tematu, typowy produkt „przedsiębiorstwa holokaust” i wskazuje, że roi się tu od wewnętrznych sprzeczności, raz łączy autor to zdarzenie koniecznością odszkodowań dla Żydów a raz mówi jedynie o aspekcie moralnym: 

„W jednym więc miejscu Gross twierdzi, że komunistyczne władze Polski karały Polaków, „którzy uczestniczyli w mordowaniu Żydów”, i że uciekały się nawet do tortur, żeby wymusić zeznania. W innym miejscu Gross utrzymuje natomiast, że zabijanie Żydów „ nie było przestępstwem, za które w stalinowskim sądownictwie groziła surowa kara (…) Gross posługuje się pompatycznym językiem. W ten sposób jego nadęta retoryka staje się śmieszna i deprecjonuje pamięć o Jedwabnem ”..

Większość historyków jest zdania, że dokonanie ekshumacji może przybliżyć poznanie prawdy. Badania rozpoczęte w marcu 2001 roku, w maju zostały przerwane. Przeciwko ekshumacji zaprotestował rabin Michael Schudrich. Ekshumację przerwano, mimo, że wiele krajów w tym rządy USA i Izraela nie respektują religijnego zakazu, jeśli w grę wchodzi przestępstwo. W filmie Tora i Miecz Anna Ciałowicz przytacza fakt wydobycia zwłok i przewiezienie do Izraela, duchowego przywódcy Powstania w Getcie, rabina Ziemby.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj10 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka