Haaretz/ uczeni z Polski przeciwko Muzeum Getta
Dlaczego izraelski żydowski uczony usprawiedliwia brutalne zniekształcanie Holokaustu w Polsce?
Czterech spośród najwybitniejszych polskich historyków oskarża dziki atak Daniela Blatmana na Yad Vashem i akceptację zaproszenia od polskiego rządu do kierowania Muzeum Getta Warszawskiego - zgubnego projektu, który ma na celu wybielenie historii II wojny światowej.
Jan GrabowskiBarbara Engelking, Agnieszka Haska, Jacek Leociak
15:58
Z niewiarą, a nawet smutkiem czytamy gniewny artykuł w Haaretzu autorstwa dr. Daniela Blatmana, profesora historii na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Według Blatmana, by zacytować nagłówek jego artykułu, Izraelski " Yad Vashem uczy Holokaustu jak totalitarne kraje uczą historii ".
Jako historycy żyjący i pracujący w Polsce, kraju, który szybko dryfuje w kierunku autorytaryzmu, nie możemy milczeć. Wszyscy pracowaliśmy z Yad Vashem przez wiele lat i nigdy nie widzieliśmy niczego, co by potwierdzało dzikie stwierdzenia Blatmana.
Blatman koncentruje swój gniew na Dr Hava Dreifuss, szanowanej uczonej, która poświęciła całe swoje zawodowe życie studiom - sine ira et studio - nad zniszczeniem Żydów w Polsce podczas Shoah.
W jaki sposób Blatman może powiązać Dr. Dreifuss, jej stypendia, politykę otwartych drzwi Yad Vashem z zagranicznymi dygnitarzami (jakkolwiek mogą być nieprzyjemnymi) i własną decyzję doktora Blatmana, aby zaakceptować pracę od nacjonalistycznego polskiego rządu, jest dla nas trudne do zrozumienia.
Yad Vashem uczy o Holocauście, podobnie jak kraje totalitarne, nauczają historii- pisze Blatman.
Warszawskie Kontrowersyjne Muzeum Holokaustu służy do prezentacji "polskiej narracji"
Blatman, który przyjął stanowisko głównego historyka w Muzeum warszawskiego getta, bardzo źle wyjaśnił, co skłoniło go do użyczenia swojego nazwiska wysiłkowi, które zostało zainicjowane przez nacjonalistyczne polskie władze - władze zajmujące czołowe miejsce w brutalnych atakach, zakłócajæce historię II wojny światowej, a zwłaszcza historię Holokaustu.
W tym celu nowe i imponujące Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku zostało przeprojektowane, aby lepiej oddać "patriotyczne" credo nacjonalistów, którzy teraz są u władzy, i podkreślić polską odwagę, zarówno realną, jak i wyobrażaną.
Poglądy polskiego rządu na jego haniebnej polityce historycznej znalazły wyraz także w zwolnieniach nauczycieli i historyków z instytucji państwowych (w tym kilku naszych kolegów i przyjaciół) oraz nieustającej presji na reorganizację szkolnych programów nauczania w celu odzwierciedlenia tej narracji.
Prawicowi nacjonaliści maszerują, aby uczcić Dzień Niepodległości Polski w Warszawie. Ich baner brzmi: Deus Vult, powszechny chrześcijański slogan nacjonalistyczny. 11 listopada 2017 r
Są sytuacje, w których błaganie o intelektualną niewinność jest po prostu niewystarczające. Jak znany i ceniony historyk mógł udawać, że nie wie, że jego polscy rówieśnicy (w tym my, sygnatariusze tego listu) odrzucali seryjnie oferty współpracy z nowym muzeum?
Dla nas nie było potrzeby angażowania się w żadną debatę na ten temat - chodziło po prostu o robienie tego, co słuszne. Było to przecież muzeum, którego mandat - by zacytować polskiego ministra kultury Piotra Glińskiego - ma być muzeum " miłości polsko-żydowskiej ".
Rzeczywiście, trwa prawdziwa hucpa Blatmana przypominająca nam, polskim historykom, że Holokaust był również częścią historii Polski! To przecież było - i wciąż jest - w centrum naszych badań w ciągu ostatniego ćwierćwiecza, i coś, w co wierzymy bardzo głęboko.
To bardzo smutne, gdy widzą uczonego takiego jak Blatman, który stał się ikoną dla władz państwowych, które chciały cofnąć czas i zniekształcić historię Holokaustu.
Nie chodzi przecież o niezaprzeczalną znajomość historii getta warszawskiego, jaką Blatman na początku nakreśla. Był to po prostu fakt, że żaden polski historyk z żadnymi prawdziwymi kwalifikacjami i żadnymi referencjami nie zgodziłby się zostać pionierem tego szkodliwego projektu, który stara się wybielić historię.
Blatman twierdzi, że nie wywierano na niego żadnych nacisków, aby dostosować się do polskiej narracji nacjonalistycznej. Oczywiście nie. Na razie władze są bardzo szczęśliwe, że mają znanego uczonego (a Żyda, na wszelki wypadek!), Który służy jako liść figowy do ich działania.
Jego powołanie legitymizuje cały wysiłek i służy jako użyteczne narzędzie do przełamania oporu zarówno słabo opłacanych, jak i niechętnych polskich historyków, którzy do tej pory odmawiali przystąpienia do tego nacjonalistycznego projektu.
Profesor Barbara Engelking, IFiS, Polska Akademia Nauk
Profesor Jan Grabowski, History, University of Ottawa
Dr Agnieszka Haska, IFiS, Polska Akademia Nauk
Profesor Jacek Leociak, IBL, Polska Akademia Nauk


Komentarze
Pokaż komentarze (3)