Paweł Łęski Paweł Łęski
90
BLOG

The Jerusalem Post/ potrzeba niuansu i finezji

Paweł Łęski Paweł Łęski Polityka Obserwuj notkę 0

The Jerusalem Post/

HERB KEINON: kryzys w Izraelu i Polsce: aby go rozwiązać, potrzebujemy dyplomatycznego niuansu i finezji


"To naprawdę zadziwiające, że nowo mianowany minister spraw zagranicznych Izraela cytuje tak haniebną i rasistowską uwagę. Całkowicie nie do przyjęcia. " - strona polska.

(...)


Yigal Palmor na żydowskiej konferencji medialnej w 2014 r. powiedział "Nie robimy niuansów; nie robimy finezji ". 


Nowo wybrany minister spraw zagranicznych Izraela Katz udowodnił, że Palmor ma rację w niedzielę, kiedy - mniej niż 12 godzin po objęciu przez siebie urzędu najważniejszego dyplomaty kraju - wplątał się w kłótnie z Polakami, utrzymując przy życiu kryzys dyplomatyczny zapoczątkowany nieumyślnie przez premiera Benjamins Netanjahu, który wywołał go w zeszły czwartek w Warszawie i wystawił na ryzyko brak uczestnictwa Polski w szczycie w Jerozolimie, czterech wschodnioeuropejskich krajów zwanych Grupą Wyszehradzką - Polski, Węgier, Czech i Słowacji.


Zapytany w rozmowie z i24 i Israelem Hayomem o kryzys z Polską, Katz zaczął - jak każdy dobry dyplomata - próbując umniejszyć jego zakres. Kryzys został wywołany przez Netanjahu w Warszawie, mówiącego, że "Polacy" współpracowali z nazistami,(...)

Ale potem powiedział: "Jestem dzieckiem ocalonych z Holocaustu, i jak każdy Izraelczyk i Żyd, nie pójdę na kompromis w sprawie pamięci o Holocauście. Nie wybaczymy ani nie zapomnimy, jak wielu Polaków współpracowało z nazistami. Jak to ujął Yitzhak Shamir - któremu zabili ojca - "Polacy przejmują antysemityzm z mlekiem matki". Nikt nie powie nam, jak wyrazić nasze stanowiska i opinie oraz jak szanować pamięć poległych. Te stanowiska są bardzo jasne i nikt z nas nie pójdzie na kompromis. " 


Potem, boom, wróciliśmy do pierwotnego kryzysu..


Polacy odwołali udział swojego ministra spraw zagranicznych na szczyt w Jerozolimie (polski premier odwołał swój przyjazd w niedzielę po komentarzach Netanjahu), a polski ambasador w Izraelu Marek Magierowski napisał na Twitterze: "To naprawdę zadziwiające, że nowo mianowany minister spraw zagranicznych Izraela cytuje takie wypowiedzi. Haniebna i rasistowska uwaga. Całkowicie niedopuszczalna."


Co prowadzi nas z powrotem do komentarza Palmora na temat przesady i niuansów. 


Katz, zanim skomentował, powinien ochłonąć na chwilę i zadać sobie pytanie, co ma zamiar osiągnąć; jakie są cele Izraela. 


Czy celem jest szczyt Wyszehradzki w Izraelu, ponieważ służy on Jerozolimie w interesie ustanawiania pod-sojuszy wewnątrz UE, aby zneutralizować antyizraelskie rezolucje lub podejmowane środki? Jeśli tak, to minister spraw zagranicznych musi zrobić, co może, aby konferencja miała miejsce. A tak nawiasem mówiąc, Netaniahu zrobił to w piątek, kiedy publicznie wyjaśnił swoje komentarze na temat polskiej współpracy z nazistami.


Jeśli jednak celem jest stwierdzenie nagiej prawdy o polskiej współpracy z nazistami podczas każdego szczytu przy każdej okazji - zgodnego z prawem, a niektórzy twierdzą, że jest to honorowy cel - to jest w porządku. Ale niech wiedzą, że jest za to cena dyplomatyczna, zwłaszcza w przypadku obecnego prawicowego rządu w Warszawie. 


Nie powinno się jednak wyznaczać jakiegoś celu, a następnie podejmować działania, które go podcinają. 


Ten rząd postawił sobie za cel zorganizowanie szczytu Wyszehradzkiego w Jerozolimie. Niektórzy uważają, że ten cel nie jest ani warty, ani tym, dla którego należy poświęcić prawdę historyczną. Ale taki właśnie cel postawił rząd - a działania Katza podważyły go.


Pytanie jednak, czy to musi być jedyne działanie? (...) Nie było trzeciej drogi? 

Istnieje wiele różnych sposobów wyrażania prawdy; można wybrać inne słowa. Możliwe jest uhonorowanie ofiar Shoah i prowadzenie polityki zagranicznej opartej na realpolitik. 


Zamiast mówić, tak jak to zrobił, Katz mógł powiedzieć: "Prawda jest taka, że niektórzy Polacy - i niewielu z nich - współpracowało z nazistami. Z drugiej strony, nigdy nie zapomnimy również o tych sprawiedliwych Polakach, którzy ryzykowali życiem, by ratować Żydów ".


To byłaby środkowa ścieżka. Byłoby to zgodne z historią, a także czymś, co polski rząd mógłby przełknąć. Nie spodobałoby im się, zmarszczyli by brwi, ale nie zagrozili, że odwołają swój udział w szczycie. 


Ale to jest coś, co wymaga dyplomatycznego niuansu i finezji. I jak powiedział Palmor: "Nie robimy niuansów; nie robimy finezji. "

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka