Tak właśnie patrzą na nas. Z goryczą. Z niedowierzaniem. Niektórzy z rozpaczą, inni z wielkim smutkiem...
Kto patrzy? Wszystkie pokolenia naszego Narodu, które były przed nami.
Ci, którzy składali daninę krwi pod Chocimem i pod Kircholmem i na wszystkich polach bitew I Rzeczypospolitej.
Ci, którzy oddali swoje życie za Polskę w powstaniach: kościuszkowskim, listopadowym, styczniowym, śląskim, wielkopolskim i we wszystkich innych, gdy niepodległa Polska była jedynie raną krwawiącą wspomnieniami.
Ci, którzy ginęli ratując Polskę przed bolszewicką zagładą w 1920.
Ci, którzy swoją ciężką pracą, pomysłowością, entuzjazmem i uczciwością budowali niepodległą, II Rzeczpospolitą. Budowali ją wspólnie, niezależnie od dzielących ich, często dramatycznie, poglądów politycznych.
Miliony tych, którzy zginęli w trakcie II Wojny Światowej, poświęcając życie dla Niepodległej, w kampanii wrześniowej, w Powstaniu Warszawskim, pod Monte Cassino, na wschodzie i na zachodzie. Setki tysięcy patriotów składających swe życie w ofierze na lądach, morzach i w powietrzu.
Ci, którzy poświęcili swe życie nie ustając w walce, po ponownym zniewoleniu Polski - żołnierze "wyklęci".
Ci, którzy przez wszystkie lata komunistycznego zniewolenia przeciwstawiali się mu bezkompromisowo, wciąż dążąc do ziszczenia wspólnego marzenia wszystkich tych pokoleń:
POLSKI NIEPODLEGŁEJ!
... czemu patrzą na nas w ten sposób? Ponieważ świętujemy tę datę ziszczenia się tysiącletniego marzenia Polaków REZYGNUJĄC z niego! Rezygnując z NIEPODLEGŁOŚCI!
Tego jeszcze w naszej historii nie było, aby Polacy en masse, beznamiętnie i z wyrachowaniem, rezygnowali z własnej wolności. Z własnego niepodległego, suwerennego kraju. Obchody święta niepodległości w dniu dzisiejszym są niezamierzoną, lecz jakże wymowną ironiczną puentą.
A wszystkie te pokolenia moich przodków stoją i patrzą na mnie. Z goryczą. Z niedowierzaniem. Niektórzy z rozpaczą, inni z wielkim smutkiem... W milczeniu. Odczuwam wielką ulgę, że nie mogę ich teraz usłyszeć. Tego, co by mi mogli powiedzieć - o swojej daninie krwii, o poświęceniu i wyrzeczaniach, o cierpieniu i nadziei. O wszystkim tym, czemu się z taką łatwością sprzeniewierzyliśmy.
I czuję wielki wstyd... Jak Ty się czujesz? Polaku...


Komentarze
Pokaż komentarze (9)