Widzialem wlaśnie w telewizję dwójkę dzieciaków czekających w kolejce na oddanie hołdu parze prezydenckiej.
Te dzieci potrafiły powiedzieć to, co nie przeszło przez gardła wszystkich polityków, którzy jeszcze kilka dni temu szkalowali prezydenta Kaczyńskiego w najbardziej odrażający sposób.
Dziewczynki powiedziały, że czują, iż ich obowiązkiem jest oddać hołd prezydentowi Kaczyńskiemu, bo:
"Wiele razy zdarzało się, że był bardzo niedoceniany i źle traktowany za swojej kadencji"
że
"Czują wyrzuty sumienia"
że
"Trzeba to wyraźnie powiedzieć"
I chociaż mówiły przez ściśnięte wzruszeniem gardła to mówiły to głośno i wyraźnie.
Nie przepraszały za odmienne poglądy polityczne. Nie przepraszały za to, że nie zgadzały się z tymi czy innymi decyzjami prezydenta Kaczyńskiego. Przepraszały za wszystkie kalumnie, insynuacje, obelgi i szyderstwa, ktorymi "obdarzano" prezydenta Kaczyńskiego za życia!
Dzieci! Dzieci to potrafią!
Dzieci czują, że zawiniły, chociaż, na Boga! Cóż one mogły zawinić?! A jednak czują, że trzeba przeprosić...
Czy naprawdę tylko one to czują? Naprawdę tylko one?


Komentarze
Pokaż komentarze (16)