W dzisiejszym numerze "Gościa Niedzielnego"miała miejsce premiera filmu "Syndrom" poświęconego syndromowi poaborcyjnemu. Zdążyłem już go obejrzeć i bardzo polecam. Film opowiada historię Tomka i Lidki, którzy musieli sobie poradzić z traumą poaborcyjną i naprawdę dotyka serca. Jest dobrze zrealizowany i opatrzony piękną muzyką Michała Lorenca. Zarazem temat jaki porusza jest bardzo ważny.
O dramacie osób dokonujących aborcje i uczestniczących w procederze mówi się mało. Lewica ze zrozumiałych względów udaje, że nic takiego nie ma miejsca,ponieważ to jeszcze odbierałoby rację bytu postulatom jakie głosi. Lepiej, tak jak było w przypadku 14-letniej "Agaty", doprowadzić do tego, żeby dziecko zostało zabite, a potem niech się rodzice już martwią sami.
Także jednak i strona pro-life i Kościół czasami zapomina o tym, że osoby dokonujące aborcji to też są ofiary.Przekonujemy świat o tym, że płód to człowiek, toczymy ostre spory z aborcyjnymi ideologami i nieraz gdzieś nam umyka, że uczestnicy aborcyjnego procederu też często przeżywają dramat. Ba! Takich rodziców najczęściej odsądzamy od czci i wiary. A przecież rodzice zabijający swoje dziecko nieraz nie mają do końca świadomości tego co robią, tego że ten niby bezimienny płód to ich własne dziecko; potrafią znaleźć tysiąc usprawiedliwień dokonywanego czynu i dopiero po czasie może dopaść ich prawda. Tomek w pewnym momencie filmu mówi o aborcji jakiej dokonał z żoną: "Wtedy myślałem, że to było wielkim heroicznym czynem miłości, a teraz myślę że prawdziwym heroicznym czynem miłości byłoby powiedzenie Lidce stop. Będziesz wspaniałą mamą, będziemy mieć wspaniałe dziecko.To byłaby prawdziwa miłość"
Ks. Marek Gancarczyk napisał dziś w „Gościu Niedzielnym”: " Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia, rocznie na świecie zabijanych jest przed urodzeniem ponad 40 milionów istot ludzkich. Liczba na tyle duża, że przekracza granice ludzkiej wyobraźni. Zabijane dzieci tracą coś bardzo wielkiego – zaplanowane i chciane przez Boga życie ziemskie. Ale niezagrożona pozostaje ich wieczność. Jan Paweł II w „Evangelium vitae” napisał, że one „żyją w Bogu”. Inaczej wygląda sytuacja sprawców – rodziców, lekarzy czy personelu pomocniczego. Oni mogą przegrać nie tylko życie doczesne, ale i wieczne". Warto modlić się za osoby dotknięte syndromem poaborcyjnym i starać się je wspierać w drodze pojednania z Bogiem i światem. Oraz przede wszystkim pokazywać światu prawdę o wielkim dramacie jakim jest aborcja – nie tylko w stosunku do zabijanego dziecka ale też i jego rodziców, bliskich, czy lekarzy.
Trailer filmu:



Komentarze
Pokaż komentarze