5 obserwujących
151 notek
66k odsłon

Konfederacja warszawska

Mamy w naszej historii wspaniałe karty, nie tylko wielkich zwycięstw, lecz też wielkich dokonań w tworzeniu sprawiedliwego, pokojowego państwa i tego, co dziś nazywamy społeczeństwem obywatelskim. Demokracja i tolerancja były u nas powszechne w czasach, gdy w krajach, które dziś nas o tym pouczają, takich pojęć nie znano. Taką wspaniałą kartą są postanowienia przyjęte przez naszych przodków 28 stycznia 1573 roku zwane konfederacją warszawską.

Nie ma symetrii

Żyjemy w podzielonej Polsce. Czy tego chcemy, czy nie– ja nie – coraz głębsze są podziały między dwoma, wzajemnie zwalczającymi się obozami. Ci, którzy zachowują jeszcze jakąś neutralność w tej totalnej wojnie, uważają najczęściej, że obie strony ponoszą taką samą odpowiedzialność za ten stan rzeczy, niczym się nie różnią, są więc – jak powiedzielibyśmy na Śląsku – po jednych piniundzach.

Potęgowanie chaosu

Do czego doprowadzi radosna twórczość obrońców „praworządności” widać było już na początku ich działalności. Ostrzeżenia ludzi myślących przyjmowane były jako pisowska propaganda, a każdy wątpiący w konieczność walki o „wolne sądy” i mówiący o destrukcji państwa traktowany był i jest jak zdrajca wolności, w zasadzie faszysta. Taki to urok nieustannej wojny polsko – polskiej, a raczej polsko – europejskiej.

Razem czy osobno?

Narastający konflikt polskiego rządu z Komisją Europejską, a raczej grillowanie Polski, każą zastanowić się nad sensem dalszego członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Już dawno powinien powstać zespół analizujący korzyści i koszty ewentualnego polexitu, a także scenariusze możliwego wyjścia z Unii, tak by uniknąć chaosu i niepotrzebnych strat w razie podjęcia takiej decyzji.

Liberalne barbarzyństwo

W ostatnim tekście wyraziłem obawy, czy raczej przewidywania, że przeciwnicy podręcznika prof. Roszkowskiego mogą posunąć się palenia książek. Szczerze mówiąc, myślałem, że przesadziłem. Z błędu wyprowadzili mnie młodzi politycy Platformy Obywatelskiej ze Szczecina, dumnie kontynuujący tradycje brunatnych krzewicieli postępu.

Liberalny zamordyzm

A burmistrz niczego się nie wstydzi i z dumą prezentuje swą cenzorską działalność. "Decyzję tą podjąłem w pełni świadomie, biorąc jej wszystkie konsekwencje na siebie". – mówi zapowiadając gotowość do męczeństwa za cenzurę. Oczywiście konsekwencji nie będzie, postępowcy już o to zadbają, ale dobrze jest epatować tanią odwagą. A więc brawo! Ciekawe, czy burmistrz wykaże się konsekwencją i opublikuje indeks lektur szkodliwych dla młodzieży? A książki, których młodzież czytać nie powinna, trzeba by chyba spalić?

Dzielimy się gazem

Wysuwane sugestie, a wręcz żądania podzielenia się polskimi rezerwami gazu ziemnego z Niemcami, których zbiorniki zostały opróżnione przed zimą, skłoniły mnie do przygotowania propozycji odpowiedzi, jakie Rząd Rzeczypospolitej mógłby...

Paląca troska papieża

Z palącą troską i ze wzrastającym zdziwieniem pisał 85 lat temu, w marcu 1937, papież Pius XI o sytuacji w nazistowskich Niemczech w encyklice Mit brennender Sorge jedynej encyklice napisanej w języku niemieckim. Bez ogródek opisał w nim ...

Realiści i wizjonerzy

Ostatnimi laty nasila się w Rumunii powrót do dziedzictwa starożytnego Rzymu. Zaczęło się od grupy pasjonatów, później rozlało się coraz szerzej, aż większość narodu uznała, że to Rumuni są jedynymi prawowitymi Rzymianami, tymi, ...

Rosja naprawia świat

Znamy pewnie ten stary dowcip, a może zapis jakiegoś rzeczywistego wydarzenia. Otóż pędzący autostradą kierowca słyszy w radiu ostrzeżenie przed samochodem jadącym w odwrotnym kierunku. „Co oni mówią? – myśli kierowca – Jeden sa...

Czytajmy Konecznego

Masakra w Buczy i wielu innych miejscach, rabunki, gwałty, wywózki ludności z okupowanych terenów zszokowały to, co nazywamy opinią publiczną. Takie rzeczy w XXI wieku? W Europie? Jeszcze wczoraj uważano, że to niemożliwe. A tu takie zas...

Obrazki okołowojenne

Niemieckie miasto Münster postanowiło pomóc ofiarom rosyjskiej agresji na Ukrainę. Zarząd Miasta powołał specjalny sztab kryzysowy. Sztab obradował długo, poważnie i dokładnie omawiając wszelkie możliwości niesienia pomocy. Efektem b...

Syn i ojciec

Moja rodzina i jej kat , w oryginale Meine Familie und ihr Henker, to tytuł nowej książki niemieckiego dziennikarza Niklasa Franka. Znajomo brzmiące nazwisko nie jest przypadkiem. To syn osławionego Hansa Franka, zwanego „rzeźnikiem Polski...

Zupełny brak zaskoczenia

Jak to brak zaskoczenia? Kto mógłby spodziewać się tak agresywnej postawy Rosji? Przecież i jej prezydent i minister spraw zagranicznych wielokrotnie zapewniali o dążeniu jedynie do pokoju. No tak, zapewniali. Pewien niemiecki krzykacz z ma...