189 obserwujących
4303 notki
4364k odsłony
  1478   5

Rosja poszukuje dziennikarzy, którzy będą pisali teksty jątrzące relacje polsko-ukraińskie

1. Były polski dyplomata na Kaukazie, a teraz ekspert ds. bezpieczeństwa Marek Reszuta, napisał na jednym z portali społecznościowych, że „Ruskie idą na całość i jawnie” i dodał, że powinny się tym zainteresować zarówno ABW jak i AW.
Otóż według tego wpisu, do niego zwrócił się „gruziński” ekspert poszukujący w Polsce dziennikarza, który w konkretnych ogólnopolskich dziennikach i tygodnikach, napisze dwa artykuły: jeden o ukraińskich nazistach, a drugi o negatywnym wpływie sankcji, nakładanych na Rosję na sytuacje energetyczną i gospodarczą w Polsce.
Pisze także, że „stawka za te teksty to 1-2 tys. euro ale cena może wzrosnąć” i ,że on odmówił pomocy w tej sprawie ale zastanawia się „ciekawe czy kogoś znajdą i namówią do publikacji”.

2. Gdy się jednak przejrzy media w Polsce, szczególnie duże portale będące własnością zagranicznego kapitału, a także media społecznościowe, to sporo w nich tekstów pokazujących jak to wojna na Ukrainie szkodzi Polsce w zasadzie w każdej dziedzinie.
Zaraz po napaści Rosji na Ukrainę, wiadomości o zbrodniach na ludności cywilnej przyhamowały takie narracje ale później wróciły one ze zdwojoną siłą, wraz z coraz większą liczbą uchodźców wojennych, przybywających do z Ukrainy do Polski.
Były teksty, że korzystają oni ze zbyt dużego zakresu pomocy w tym materialnej w naszym kraju, że paraliżują ochronę zdrowia w Polsce, powodują kłopoty w edukacji, a nawet, że widują ceny wynajmu mieszkań w dużych miastach.
Ponieważ tego rodzaju zjawiska nawet jeżeli się pojawiały, miały charakter incydentalny, a ponadto ilość wyjeżdżających z Polski Ukraińców jest już codziennie znacznie wyższa niż wjeżdżających, taka narracja ustała.
Pojawiają się za to teksty, które wprawdzie nie wprost ale sugerują, że polskie ogromne zaangażowanie we wspieranie Ukrainy, zarówno to humanitarne, gospodarcze jak i militarne, skutkuje wysokimi cenami surowców energetycznych w szczególności paliw ale także żywności, a swoistą kwintesencją tego wszystkiego jest podwyższona inflacja.

3. Żeby daleko nie szukać wystarczy posłuchać i poczytać co mówią i o czym piszą czołowi politycy Platformy z ich przewodniczącym Donaldem Tuskiem, który co i rusz „pochyla się z troską” nad trudnym losem poszczególnych grup społecznych.
Na tapecie w zasadzie codziennie jest Orlen i oskarżenia o wysokie ceny paliwa, nadmierne marże, wysokie zyski itd., Tusk nagrywa filmiki pod stacjami koncernu atakującymi polską firmę, a zwolennicy Konfederacji urządzili nawet parogodzinne blokady jej stacji benzynowych.
Choć doskonale wie, że Orlen krok po kroku aby zdążyć do końca roku, zastępuje tańszą rosyjską ropę naftową, ropą z innych kierunków w tym w szczególności z Arabii Saudyjskiej, która niestety jest droższa (od stycznia będzie obowiązywało unijne embargo na rosyjską ropę), co ma wpływ na ceny paliw na stacjach.

4. Kolejnym „konikiem” polityków Platformy jest podwyższona inflacja i mimo tego, że mamy z nią do czynienia we wszystkich krajach unijnych (w 5 krajach UE jest ona wyższa niż w Polsce), a także w wielu krajach świata, a Joe Biden nazwał ją nawet „putinflacją”, twierdząc, że za 70% inflacji w USA odpowiadają działania Putina, do Donald Tusk i jego polityczni koledzy twierdzą ,że odpowiada za to rząd Morawieckiego i prezes Glapiński.
Tusk ostatnio nawet posunął się do tego, że podczas wizyty w jednym z gospodarstw rolnych w na Dolnym Śląsku stwierdził, iż ukraińskie zboże transportowane przez terytorium naszego kraju do portów nad Morzem Bałtyckim i dalej do Afryki Północnej ,może być sprzedawane w Polsce i stanowi zagrożenie dla dochodów polskich rolników.
Następnego dnia jego wypowiedź już była na czołówkach wielu rosyjskich mediów, jak to pisano podczas pierwszej kadencji rządów Tuska w Polsce „odezwał się nasz człowiek w Warszawie”.

5. Po wpisie Marka Reszuty, rzeczywiście ABW i AW powinny się przyglądać mediom w naszym kraju, tekstów, w których często przy pomocy face newsów, próbuje się jątrzyć w relacjach polsko-ukraińskich jest ciągle sporo.
Okazuje się także, że nawet bez zleceń z Rosji, spora część opozycji chcąc dopiec rządowi, używa w wielu sprawach narracji, która podoba się w Moskwie i natychmiast znajduje się na czołówkach tamtejszych mediów.

Lubię to! Skomentuj107 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka