Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
146
BLOG

Prezydent Nawrocki- stoję i będę stać na straży sojuszu polsko-amerykańskiego, a rząd...

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 27

              Prezydent Nawrocki- stoję i będę stać na straży sojuszu polsko-amerykańskiego, a rząd Tuska niestety mu szkodzi

1. Po czwartkowym wpisie prezydenta Donalda Trumpa o skierowaniu do Polski dodatkowych 5 tys. żołnierzy, czołowi politycy rządu Tuska przez jakiś czas dosłownie zaniemówili, nie było ich żadnych reakcji w mediach społecznościowych. Dopiero po otrząśnięciu się z szoku, pojawiły się ich wpisy mówiące o wielkim zaangażowaniu rządu Tuska, w doprowadzeniu do tej decyzji, padały nazwiska ministra obrony Kosiniaka-Kamysza i jego wiceministrów obrony Tomczyka i Zalewskiego obecnych w tym czasie w USA, kierownika naszej ambasady w Waszyngtonie Bogdana Klicha i przedstawicieli Sztabu Generalnego. Skrzętnie pomijano prezydenta Karola Nawrockiego i jego ministrów i doradców, w tym także nowego szefa BBN, także media, które z całych sił wspierają rząd Tuska, robiły to samo, a szczególne szpagaty wykonywały media publiczne w likwidacji. Dopiero po 12 godzinach od wpisu prezydenta Trumpa, na platformie X pojawił się wpis premiera Tuska, w którym o dziwo zdecydował się podziękować w pierwszej kolejności prezydentowi Nawrockiemu, a dopiero później ministrom, kongresmenom i przyjaciołom Polski w USA za tę bardzo dobrą dla Polski decyzję amerykańskiego prezydenta. Po tym wpisie Tuska zmieniła się także narracja czołowych polityków Platformy w tej sprawie, także w prorządowych mediach zaczęto cytować cały wpis prezydenta Trumpa, który wprost napisał, że kieruje do Polski dodatkowe 5 tys. żołnierzy ze względu na swoje relacje z prezydentem Nawrockim.

2. Prezydent Nawrocki podziękował prezydentowi Trumpowi za tę decyzję, ale w pierwszym zdaniu swojego wpisu napisał „stoję i będę stać na straży sojuszu polsko-amerykańskiego- ważnego filaru bezpieczeństwa każdego polskiego domu i całej Europy”. To znamienne podkreślenie, swoisty sygnał do Amerykanów, że niezależnie od tego co robi dla relacji polsko- amerykańskich rząd Donalda Tuska, prezydent Nawrocki będzie pilnował tego sojuszu , ważnego nie tylko dla Polski, ale także dla Europy. Amerykanie przecież doskonale wiedzą, że głównie Niemcy i Francja są nie tylko twórcami koncepcji autonomii strategicznej UE, ale także na wszelkie sposoby ją realizują, często przy pomocy przywódców innych krajów, a w tym przypadku znaleźli sobie doskonałego wykonawcę w postaci premiera Tuska.

3. A ten z nieznanych bliżej powodów robi to od dawna i chętnie i to często w taki sposób, że zadziwia , a nawet przeraża przywódców krajów Europy Zachodniej, tak jak to miało miejsce podczas słynnego przykładania ręki ułożonej na kształt pistoletu, do pleców prezydenta Trumpa, czym autentycznie przerażona była ówczesna kanclerz Angela Merkel, będąca bezpośrednim świadkiem tego „wygłupu” Tuska. Antyamerykańskie wypowiedzi i działania Tuska zarówno podczas jego pierwszego premierowania w latach 2008-2014 , przewodniczenia Radzie Europejskiej i teraz kolejnego sprawowania funkcji premiera, są tak liczne, że wymienię tylko niektóre. Przypomnijmy, że pierwsza taka „gruba” prowokacja Tuska wobec prezydenta Trumpa miała miejsce podczas jego pierwszej prezydentury, wtedy kiedy obecny premier był szefem Rady Europejskiej i w tym charakterze reprezentował UE.

4. Obrazuje ją zdjęcie na którym Tusk przystawia do pleców prezydenta Trumpa palce ułożone w kształcie pistoletu, co zostało przypomniane prze światowe media tuż po zamachu na amerykańskiego prezydenta w czasie kampanii wyborczej. Przypomnijmy także, że to „słynne” zdjęcie zostało zrobione na szczycie G-7 w Kanadzie w czerwcu 2018, gdzie Tusk jako ówczesny przewodniczący Rady Europejskiej, był jednym z gości przywódców państw, największych gospodarek świata. Tusk wprawdzie nie od razu „pochwalił się” tym zdjęciem, opublikował je na Twitterze, ponad rok później w grudniu 2019 roku, już tylko jako przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, jednak z wiele mówiącym tekstem, sugerującym jednokadencyjność prezydentury Trumpa, który brzmiał „ pomimo sezonowych zawirowań nasza transatlantycka przyjaźń, musi trwać”. Ba, mniej więcej w tym samym czasie, pochwalił się także wpisem na Twitterze z powołaniem się na swoją żonę, która miała powiedzieć „że dwóch Donaldów w polityce to za dużo” z sugestią, że chodzi o tego Donalda z USA.

5. Z kolei w kampanii wyborczej w roku 2023 w Polsce, Tusk wielokrotnie na spotkaniach ze swoimi zwolennikami twierdził ,że Trump został zwerbowany przez rosyjskie służby już 30 lat temu i to są ustalenia amerykańskich służb. Tusk nigdy tych wypowiedzi nie odwołał, niestety także nigdy za nie przeprosił, ba pytany o te wypowiedzi przez dziennikarzy, stwierdził, że ich nie żałuje i w związku z tym nie ma sobie nic do zarzucenia. Z tych powodów, Tusk jest persona non grata w Białym Domu ale nawet teraz już jako premier naszego kraju jest on wykorzystywany przez przywódców krajów Europy Zachodniej do ataków na amerykańską administrację i samego prezydenta Trumpa, czego wyrazem był także jego „wyskok ze sprawą Grenlandii”. Tusk w styczniu 2026 roku kiedy pojawiły się wypowiedzi Donalda Trumpa o konieczności przejęcia kontroli nad Grenlandią, wyraźnie wyszedł przed szereg , potępił prezydenta USA, sugerując wręcz naruszenie integralności terytorialnej członka NATO, czyli Danii. Te wszystkie powody ale przede wszystkim, oskarżenie prezydenta Trumpa o agenturalność na rzecz Moskwy i słynny „pistolecik”, uniemożliwiają Tuskowi jakiekolwiek kontakty z prezydentem Trumpem , co w oczywisty sposób bardzo szkodzi polskim interesom.

6. Dużo szkód w relacjach polsko- amerykańskich zrobił wywiad Tuska opublikowany pod koniec kwietnia w „Financial Times” , w nim między innymi prowokacyjnie powątpiewał w obowiązywanie art 5 Traktatu Waszyngtońskiego, a więc wzajemną obronę sojuszników w ramach NATO. To stwierdzenie odbiło się szeroki echem w światowych mediach, do tego stopnia, że zareagował na nie także Biały Dom, rzeczniczka Anna Kelly, która powiedziała między innymi „prezydent Trump nigdy nie pozwoli, by USA były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez tzw. sojuszników”. Zareagował także ambasador USA w Polsce który napisał na platformie X „ żaden kraj nie okazał się silniejszym sojusznikiem Ameryki niż Polska i żaden kraj nie skorzystał bardziej na amerykańskim wsparciu wojskowym” dodał także „ zobowiązanie USA na rzecz obrony Polski jest żelazne , solidne jak skała i zasłużone” . To niestety była kolejna bardzo „gruba” prowokacja Tuska wobec Stanów Zjednoczonych, godząca wprost w polskie bezpieczeństwo, bowiem powątpiewanie w obowiązywanie art. 5 Traktatu w sytuacji rosyjskiej imperialnej polityki jest wręcz zachętą dla naszego wschodniego sąsiada, aby to sprawdzić wobec, któregoś z krajów ze wschodniej flanki NATO.

7. To właśnie ze względu na tego rodzaju „prowokacje” wobec administracji Trumpa urządzane przez Tuska, ale także wicepremiera i ministra spraw zagranicznych Radosława i innych ważnych polityków Platformy, prezydent Nawrocki jest wręcz zmuszony do publicznego zapewnienia, że „stoi i będzie stać na straży sojuszu polsko-amerykańskiego”. Po tej decyzji prezydent Trumpa o skierowaniu do Polski 5 tys. dodatkowych żołnierzy z jasną deklaracją, że robi to ze względu na relacje z prezydentem Nawrockim, miejmy nadzieję, że doceni także większość Polaków, bo to przecież gwarancja naszego bezpieczeństwa.

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka