Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
69
BLOG

Już trzeci rok z rzędu dochody podatkowe wyraźnie niższe o tych planowanych ...

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 5

                 Już trzeci rok z rzędu dochody podatkowe wyraźnie niższe o tych planowanych, mimo przyzwoitego wzrostu PKB                 

1. W związku z informacjami o gwałtownym przyspieszeniu przyrostu długu Skarbu Państwa w maju i czerwcu tego roku, coraz częściej ekonomiści zwracają uwagę, że jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest wyraźnie niższe wykonywanie dochodów budżetowych w tym przede wszystkim podatkowych, w stosunku do tych zaplanowanych. jak wynika z komunikatów ministerstwa finansów, dług Skarbu Państwa w maju wzrósł o prawie 47 mld zł, co oznacza, że rząd Tuska zadłużał nas o ok 1,5 mld zł dziennie, a w czerwcu o blisko 54 mld zł, co oznacza, że ten dług przyrastał już o blisko 1,8 mld zł dziennie. Tempo przyrostu długu Skarbu Państwa ( a przecież jest to najwęższa kategoria długu publicznego, szerszą kategorią jest państwowy dług publiczny, a jeszcze szerszą unijna miara dług instytucji rządowych i samorządowych), jest tak gwałtowne, że ekonomiści jako jedną z przyczyn, wymieniają zdecydowanie niższe zrealizowane dochody budżetowe, niż te zaplanowane i to już trzeci rok z rzędu i to mimo przyzwoitego, jak na warunki unijne, wzrostu gospodarczego.


2. Przypomnijmy, że pomimo tego, że w 2024 roku prawie wszystkie parametry makroekonomiczne były korzystniejsze niż w 2023 roku, bowiem mieliśmy do czynienia z wyraźnym wzrostem PKB ( 3,2% ), konsumpcji , płac, świadczeń emerytalno-rentowych i tylko inflacja była niższa, niż zakładano, zabrakło aż 56 mld zł dochodów budżetowych w stosunku do wielkości zaplanowanych. Zabrakło do planu prawie 30 mld zł dochodów z VAT i to mimo tego ,że od 1 kwietnia 2024 roku kwietnia przywrócono 5% podatek VAT na żywność ( dodatkowe wpływy z tego tytułu ok 9 mld zł), co więcej minister finansów, chcąc mieć lepszą sytuację wyjściową, przerzucił przy pomocy mechanizmu przyśpieszonych zwrotów 12 mld zł wpływów z tego podatku z grudnia 2023 na styczeń 2024. Zabrakło także w stosunku do planu ponad 11 mld zł wpływów z PIT ( te jednak w końcówce roku,zostały przeniesione do budżetów jednostek samorządowych), a także blisko 10 mld zł wpływów z CIT, co przy wspomnianym wzroście PKB wynoszącym 3,2 % jest tak naprawdę nie do wytłumaczenia.


3. Z kolei w 2025 roku dochody podatkowe zostały wykonane zaledwie w wysokości 92,7% w stosunku do planowanych, co oznacza, że zabrakło do planu aż 41,5 mld zł, a przecież ten plan przygotowywał już w pełni, minister finansów Andrzej Domański. Minister Domański nie zrealizował zaplanowanych dochodów we wszystkich podatków stanowiących główne źródło dochodów podatkowych, a więc zarówno z podatków pośrednich takich jak VAT czy akcyza, ale także podatków dochodowych PIT i CIT. Z VAT zabrakło do planu aż blisko 28 mld zł ,z akcyzy około 6,6 mld zł, z CIT aż około 7 mld zł, a z PIT około 2 mld zł i to w sytuacji kiedy mieliśmy do czynienia z przyzwoitym jak na warunki unijne wzrostem gospodarczym ,który w cały roku 2025 wyniósł 3,6%.


4. W sytuacji kiedy baza dla wpływów z VAT, czyli nominalny wzrost PKB, wzrósł w stosunku do roku 2024, aż o 7,2% (3,6% wzrostu PKB, a średnioroczna inflacja wyniosła 3,6%), a dochody z VAT wzrosły zaledwie o 34 mld zł, to oznacza, że minister finansów mówiąc najłagodniej „ nie pilnuje” wpływów z najważniejszego podatku, który stanowi blisko 60% wszystkich wpływów podatkowych. Trzeba przy tym zwrócić uwagę, że struktura wzrostu PKB w 2025 roku, była oparta przede wszystkim na konsumpcji ,bowiem wkład spożycia do tego wzrostu wyniósł aż 3,1 pp, ( inwestycje miały ten wkład w wysokości zaledwie 0,7 pp, a eksport netto -0,1 pp), a przecież konsumpcja co do zasady jest objęta podstawową stawką podatku VAT, wynoszącą 23%. Szokujące są także aż o blisko 7 mld zł niższe niż planowano wpływy z akcyzy, który do tej pory były zawsze planowane na takim poziomie, że ich realizacja była blisko 100% , choć jeżeli chodzi o sprzedaż wyrobów akcyzowych, nie stało się nic takiego, co mogłoby spowodować, tak głębokie załamanie się wpływów z tego podatku. Równie szokujące są niższe aż o blisko 7 mld zł niższe niż planowano wpływy z CIT, co jest naprawdę trudno wytłumaczalne, a tak naprawdę nie wytłumaczalne w sytuacji wysokiego jak na warunki unijne wzrostu PKB. Zdziwienie mogą budzić także niższe niż zaplanowano o 2 mld zł wypływy z PIT ,choć średnie wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2025 roku w stosunku do 2024 roku wzrosło o 8,8% , a średnie świadczenie emerytalno-rentowe o 5,3%.


5. Także realizacja budżetu w tym roku idzie fatalnie, po I półroczu jest już blisko 124 mld zł deficytu, po stronie dochodowej brakuje już ok 40 mld zł dochodów podatkowych, bo zostały one wykonane zaledwie w 42%, gdy upływ czasu wynosi dokładnie 50%, a więc są one niższe od planowanych aż o 8 pp. To wszystko dzieje się w sytuacji kiedy minister finansów, jak się to zgrabnie nazywa, urealnił dochody budżetowe (czyli jej obniżył), czego dobitnym przykładem jest zaplanowanie w 2026 roku dochodów z VAT na poziomie 341,5 mld zł, podczas gdy w 2025 roku były one zaplanowane na poziomie 350 mld zł. Co więcej w 2026 roku przyjęto prognozę wzrostu PKB na poziomie 3,9%, inflację na poziomie 3%, co oznacza, że nominalny wzrost PKB to blisko 7% ,a to jest właśnie baza do ustalania wpływów z głównego dochodu podatkowego, czyli VAT .


6. Wszystko te dane za lata 2024-2025 i za I półrocze 2026 roku, potwierdzają, że minister finansów Andrzej Domański, kompletnie nie panował nad realizacją budżetu zarówno w latach poprzednich jak i w I półroczu tego roku, a w konsekwencji także nad sytuacją w finansach publicznych i to już trzeci rok z rzędu, co coraz wyraźniej grozi Polsce, realizacją wariantu greckiego. Zwracają na to uwagę także liczni ekonomiści, którzy podkreślają poważną rozbieżność pomiędzy planowanymi i realizowanymi dochodami budżetowymi w tym w szczególności podatkowymi i to mimo przyzwoitego wzrostu PKB, w tym okresie opartym głównie na konsumpcji, opodatkowanej co do zasady stawką VAT w wysokości 23% i średniej inflacji na poziomie ok. 4%. 

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka