Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
43
BLOG

Senatorowie koalicji 13 grudnia zachowali się wobec Polaków jak szatniarz z filmu „Miś”

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 5

               Senatorowie koalicji 13 grudnia zachowali się wobec Polaków jak szatniarz z filmu „Miś”                

1. W ostatni czwartek senatorowie koalicji 13 grudnia w odstępie zaledwie dwóch miesięcy po raz drugi odrzucili wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o o zorganizowanie referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Tym razem pytanie brzmiało „ Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej”, a więc nie zawierało niczego sugerującego, co podnoszono w związku z pytaniem zawartym we wniosku, który prezydent Nawrocki złożył w maju. Mimo tego ,że tym razem nie było już zastrzeżeń do treści pytania, to i tak za odrzuceniem prezydenckiego wniosku głosowało 59 senatorów Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy, za jego przyjęciem głosowało 32 senatorów Prawa i Sprawiedliwości, a jeden senator wstrzymał się od głosu. To drugie już głosowanie w sprawie wniosku prezydenta Nawrockiego o referendum dotyczące polityki klimatycznej UE, przypomina do złudzenia scenę z filmu „Miś” , gdzie szatniarz mówi do klienta restauracji „nie mamy Pańskiego płaszcza i co Pan nam zrobi”. W tym przypadku senatorowie koalicji 13 grudnia, mówią tak do milionów Polaków, nie pozwolimy, abyście wypowiedzieli się w ogólnonarodowym referendum dotyczącego unijnej polityki klimatycznej i co nam zrobicie.


2. Prezydent zdecydował się po raz drugi zwrócić do Senatu w sprawie referendum po tym jak w połowie lipca KE przedstawiła propozycję reformy systemu ETS, ale zamiast głębokich zmian, zaprezentowano w zasadzie kosmetykę. y, że po prawie półrocznych pracach, KE przedstawiła propozycje zmian w w systemie EU ETS polegające na potrzymaniu głównego założenia, zresztą przyjętego wcześniej bez dyskusji na poziomie państw członkowskich, o redukcji emisji netto CO2 o 90% do roku 2040 w stosunku do roku 1990, co oznacza, że presja na przemysł w UE zostanie utrzymana. Zaproponowano między innymi obniżenie współczynnika redukcji podaży uprawnień do emisji CO2 , co spowoduje, że ich pula nie wygaśnie, tak jak ustalono wcześniej w roku 2039 ,ale będą one dostępne także po tej dacie, przynajmniej do roku 2049, ale niestety oznacza dalsze „duszenie” europejskiego przemysłu w porównaniu z sytuacją przemysłu w USA, czy w Chinach.


3. Przedłużono także dłuższe funkcjonowanie darmowych uprawnień do emisji CO2 przydzielanych poszczególnym krajom członkowskim, zamiast do roku 2034, do roku 2038, ale mimo tego przemysł stalowy czy cementowy w UE, dalej będzie tracił konkurencyjność w stosunku do tych samych branż poza UE i wprowadzony przez UE podatek CBAM ( podatek graniczny, który dodatkowo obciążać import między innymi stali czy cementu spoza UE), tej utraty konkurencyjności także nie rozwiąże. Co więcej KE proponuje wprowadzenia tzw. warunkowości przy przydzielaniu darmowych uprawnień dla przedsiębiorstw, 80% przypadających dla danej firmy, będzie przekazywane z góry, ale tylko pod warunkiem posiadania przez nią planu dekarbonizacji, a pozostałe 20% będzie przekazywane dopiero po realizacji inwestycji. Do tej pory były one przekazywane firmom jako rekompensata za dodatkowe koszty w związku z funkcjonowaniem w systemie UE ETS, teraz wprowadza się dodatkowe warunki, między innymi, takie, że otrzymasz darmowe pozwolenia, jak dokonasz inwestycji i to tylko takich jakie KE zatwierdzi. Trudno także, za posunięcie obniżające obciążenia związane z systemem EU ETS, uznać zaproponowanie przez KE objęcie nim od roku 2031 spalarni śmieci komunalnych, co oznacza dodatkowe obciążenia finansowe dla samorządów i gospodarstw domowych.


4. W związku z tym ,że jak wynika z propozycji KE unijna polityka klimatyczna będzie kontynuowana, a wprowadzane w niej zmiany, mają charakter kosmetyczny, prezydent zdecydował się po raz drugi zwrócić się do Senatu z wnioskiem o referendum w imieniu milionów Polaków, dla których jej wysokie koszty, są nie do przyjęcia. Według szacunków prezydenckich ekspertów koszty te dla polskiej gospodarki i polskiego społeczeństwa są szacowane do 2040 roku, aż na około 3,5 biliona złotych i w tej sytuacji naród ma prawo wypowiedzieć się, czy jest gotowy do ich poniesienia. Niestety koalicja 13 grudnia, mieniąca się cały czas, stroną demokratyczną sceny politycznej w Polsce, po raz kolejny odrzuciła wniosek o ogólnonarodowe referendum ,które przecież kluczową formą demokracji bezpośredniej.


5. Przypomnijmy także, że powtórzony prezydencki wniosek o referendum, był także konsekwencją już blisko 9. miesięcznego mrożenia jego projektu ustawy przez koalicję 13 grudnia, której przyjęcie dawałoby realną możliwość obniżki cen prądu o ok 1/3 dla gospodarstw domowych i o ok. 25% dla przedsiębiorstw i to w sytuacji kiedy wprowadzenie tego rozwiązania, byłoby neutralne dla budżetu państwa. Przeprowadzenie referendum w tej sprawie z dającym się przewidzieć rezultatem odrzucenia unijnej polityki klimatycznej, dawałoby rządowi mocny argument w debacie na forum Rady Europejskiej o poważnych zmianach, albo wręcz odejściu o tej polityki, zwłaszcza że w kilku krajach Europy Zachodniej, emocje społeczne w tej sprawie są bardzo podobne jak w Polsce, więc nasz rząd miałby w tej sprawie sporo sojuszników. Niestety senatorowie koalicji 13 grudnia zachowali się w stosunku do milionów Polaków. tak jak wspomniany wyżej, szatniarz z filmu „Miś”. 

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka