Minister Balczun do tej pory nie wie skąd będzie pochodzić 39 mld zł przychodów z prywatyzacji
1. We wczorajszym dzienniku Rzeczpospolita ukazał się obszerny wywiad z ministrem Aktywów Państwowych, Wojciech Balczun, z którego wynika, że szef resortu nie za bardzo orientuje w problematyce, za którą odpowiada już od lipca 2025 roku, a więc już od 15 miesięcy. Świadczy o tym między innymi odpowiedz na pytanie dziennikarza dotycząca ewentualnego wycofania się koncernu Saudi Aramco Polski i sprzedaży swoich aktywów, na co minister odpowiada, że jego resort śledzi dokładnie tę sytuację i gdyby do tego wycofania doszło, to Grupa Orlen je odkupi. Tyle tylko, że to niemożliwe, bo mielibyśmy do czynienia z monopolem rafineryjnym, a na to nie pozwoli Komisja Europejska, która przecież godząc się na fuzję Orlenu z Lotosem, nakazała nabywcy, pozbycie się między innymi rafinerii, będącej częścią aktywów gdańskiej firmy. Także inne pytanie dotyczące przychodów z prywatyzacji w wysokości 39 mld zł wpisanych do projektu budżetu na 2027 rok, sprawiło ministrowi ogromny kłopot, bowiem nie potrafił odpowiedzieć ze sprzedaży jakiego majątku będą one pochodziły, co oznacza, że takich przychodów zażyczył sobie minister finansów na etapie planowania budżetowego i szef resortu aktywów państwowych, musiał zgodzić.
2. Rzeczywiście sytuacja z tymi przychodami z prywatyzacji jest zadziwiająca, bowiem 39 mld zł do duża kwota, stanowiąca blisko 1% PKB i wpisując ja do budżetu, minister Domański o tę kwotę pomniejszył potrzeby pożyczkowe państwa na 2027 rok, a pośrednio także o blisko 1 pp relację długu publicznego do PKB. W uzasadnieniu do ustawy budżetowej na 2027 rok w rozdziale poświęconym przychodom i rozchodom budżetu państwa zapis ten jest wyjaśniony następująco „ przychody z tytułu operacji optymalizacji portfela spółek w trybie określonym w przepisach ustawy z 16 grudnia 2016 r. o zasadach zarządzania mieniem państwowym, klasyfikowane wg terminologii ustawowej, jako przychody z prywatyzacji w wysokości 39 mld zł”. Co więcej równie enigmatyczny wpis znajduje się odniesieniu do Funduszu Rezerwy Demograficznej, gdyż w jego przychodach wpisano kwotę około 15,23 mld zł identyfikując ją „ jako wynikającą z art 58 ust. 2 pkt 2 ustawy z 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych”. To właśnie z tego artykułu wynika, że 40% wpływów z prywatyzacji majątku Skarbu Państwa ma być kierowane do Funduszu Rezerwy Demograficznej, z którego środki mają wspierać wypłatę świadczeń z Funduszu Emerytalnego w ramach ZUS w sytuacji niedoboru środków w tym Funduszu, wynikającym z przyczyn demograficznych.
3. A więc w uzasadnieniu do ustawy budżetowej na 2027 rok, minister finansów wpisuje ogromną kwotę w wysokości 39 mld zł i uzasadnia ją dwoma zdaniami, jednym w części poświęconej przychodom i rozchodom budżetu państwa, drugim w opisie przychodów FRD. Na podstawie tych dwóch zdań znajdujących się w uzasadnieniu do budżetu na 2027 rok, należy zakładać, że chodzi o tak ogromną kwotę pochodzącą ze sprzedaży majątku Skarbu Państwa, a człowiek odpowiadający za ten majątek dwa miesiące po złożeniu przez rząd ustawy budżetowej w Sejmie, ciągle nie wie, co będzie prywatyzowane. Oczywiście na korytarzach sejmowych mówi się, że chodzi o przejęcie Polskiej Grupy Zbrojeniowej przez Grupę Orlen, być może wspomaganej przez któryś z banków z udziałem Skarbu Państwa, ale do tej pory, żadnych wyjaśnień, niestety nie ma. Zadawałem to pytanie zarówno podczas I czytania ustawy budżetowej na sali plenarnej w ramach wypowiedzi w imieniu klubu poselskiego Prawa i Sprawiedliwości, a także na posiedzeniu sejmowej komisji finansów publicznych, ale ani w jednym, ani drugim przypadku, odpowiedzi nie uzyskałem.
4. Niestety ta sprawa jest dowodem w jaki sposób był przygotowywany projekt budżetu na 2027 rok, chodziło o to aby maksymalnie zmniejszyć poziom potrzeb pożyczkowych na przyszły rok, a także relację długu do PKB ,w sytuacji kiedy te pierwsze opiewają i tak na astronomiczną kwotę 564,2 mld zł ( potrzeby brutto) i ok. 316 mld zł (potrzeby netto), a dług publiczny liczony metodą unijną w skrajnym wariancie może przekroczyć 70% PKB. Pomniejszenie potrzeb pożyczkowych o prawie 40 mld zł, czy relacji długu publicznego do PKB o prawie 1 pp z punktu widzenia ministra finansów było potrzebne jak powietrze, więc zażądał od ministra aktywów wpływów z prywatyzacji. Ten się zgodził, a teraz zastanawia się jak tę operację przeprowadzić, oczywiście sprzedaż majątku Skarbu Państwa prywatnymi inwestorom w roku wyborczym, nie wchodzi w grę, bo wywołałoby gigantyczny skandal, więc teraz nerwowo poszukuje się sposobu pozyskania tych środków do budżetu, ale nabywcami tego majątku mają być spółki Skarbu Państwa. Wydaje się więc ,ze Grupa Orlen zostanie przymuszona do tej prywatyzacji, tle tylko, że ta firma nie ma na to tak dużych środków, więc pewnie także dlatego, rząd Tuska przymyka oczy na łupienie kierowców na stacjach benzynowych wysokimi cenami paliw.
5. Nie jest także jasne jakie będą skutki tej prywatyzacji dla funkcjonowania Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która sama jest grupą kapitałową w skład której wchodzi 67-68 spółek ( w tym ponad 50 podlegających konsolidacji), grupa ta ma także udziały w innych podmiotach, których liczba się zmienia i obecnie wynosi od 27-32 podmioty. Uczynienie Grupy Orlen właścicielem już i tak skomplikowanej kapitałowo i organizacyjnie spółki, która jest kluczowa z punktu widzenia bezpieczeństwa naszego kraju, wprawdzie przyniesie dodatkowe duże przychody do budżetu, ale jednocześnie dodatkowo skomplikuje i tak skomplikowane zarządzanie tym wielkim podmiotem. Ale rząd Tuska ,akurat tym się nie przejmuje, potrzebne były dodatkowe przychody do budżetu państwa w wysokości 39 mld zł ( prawie 1% PKB), więc trzeba było je zapewnić, a że ich pozyskanie najprawdopodobniej uderzy w nasze bezpieczeństwo, to akurat do dla tej ekipy nie jest najważniejsze.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)