193 obserwujących
4470 notek
4486k odsłon
  61   0

Koniec koalicji PO-PSL

1. Wczorajszym głosowaniem nad kandydaturą Marka Belki na Prezesa NBP zakończyła się koalicja PO-PSL. Marek Belka został wybrany głosami PO i SLD przy sprzeciwie PiS i koalicyjnego PSL. Oczywiście ten koniec nie nastąpi w tej kadencji, bo ta zapewne zostanie zrealizowana do końca. Choć jeżeli od tej pory koalicjanci zaczną sobie robić nazłość, a także PO będzie częściej korzystała ze wsparcia SLD przy przegłosowywaniu PSL ,to być może cierpliwość PSL-u wyczerpie się i wcześniej.

Jestem przekonany, że właśnie wczoraj zakończyła się ta kiedyś zapowiadana na kilka kadencji współpraca pomiędzy PO-PSL, bo nie sądzę, żeby Prezydent Kwaśniewski rozmawiając o przyszłości z Premierem Tuskiem w dalekim Akwizgranie załatwiał tylko pracę swojemu koledze Markowi Belce. Wszedł świadomie w grę zaproponowaną przez Tuska.
 

2.Pierwszym celem Tuska było bowiem wysłanie sygnału do ludzi lewicy, że skoro Platforma potrafi sięgać po jej ludzi ,to może lepiej nie głosować na Napieralskiego tylko od razu na Komorowskiego. Chodziło o wygraną Komorowskiego już w pierwszej turze wyborów prezydenckich.
 

Ale to się raczej nie udało,Napieralski przejął inicjatywę i przedstawił ostatecznie kandydaturę Belki jako swoją.
 

Tego typu zagrywki były już ćwiczone przy okazji wyborów do europarlamentu, ,kiedy to na pierwszym miejscu listy PO w Warszawie znalazła się Danuta Huebner i zbierając dużą liczbę głosów zapewniła Platformie zdobycie 2 mandatu w Warszawie.

Drugim celem było umówienie się z SLD na wspólne rządzenie po następnych wyborach parlamentarnych.Rządzenie z PSL okazuje się jednak trudne do wytrzymania dla Platformy, zwłaszcza, że partie umówiły się, że w sprawach spornych żadna nie będzie dążyła do przegłosowania swoich pomysłów z opozycją.
 

3.Ponieważ w następnej kadencji Parlamentu, a szczególnie w 2012 roku trzeba będzie przeprowadzić program znaczących oszczędności budżetowych i podwyżek podatków,żeby ratować rozpadające się finanse publiczne (redukcja deficytu finansów publicznych o 3% PKB czyli o około 40 mld zł) to łatwiej zrobi się to z SLD niż z PSL-em.
 

Trzeba będzie podnieść stawki podatku VAT i to pewnie na nieprzetworzoną i przetworzoną żywność (obecnie 3 i 7%), a także stawkę podstawową. Na to pewnie PSL nie byłby w stanie się na to zgodzić, a liberalne SLD zgodzi się bez problemu.
 

Trzeba będzie reformować KRUS czyli znacząco podwyższać składki ubezpieczeniowe rolników, pewnie nawet 2-3 krotnie, czego na pewno PSL by nie zaakceptował, a SLD tak i to bez specjalnych problemów.
 

Trzeba będzie przyspieszyć wyprzedaż majątku narodowego, z PSL też to jakoś idzie ale trzeba będzie sprzedać wszystko co państwowe więc SLD temu na pewno przyklaśnie bo w tych sprawach już od dawna ma podobne poglądy jak Platforma.
 

Trzeba będzie ciąć wydatki socjalne i na to SLD się zgodzi mimo całej swojej lewicowej retoryki. Z tego wszystkiego wyraźnie wynika, że SLD będzie łatwiej i przyjemniej, a być może i sprawniej ,bo SLD przecież dysponuje kadrami, które i to nie jeden raz uczestniczyły w rządzeniu sprawniej

4. PSL ma już chyba świadomość,że wspólne głosowanie PO i SLD nad kandydaturą Belki nie jest incydentem, który trzeba będzie jak najszybciej zapomnieć. Nie po to w sprawę Belki zaangażował się Kwaśniewski, i nie po to złamano Napieralskiego i jego najbliższe otoczenie, żeby tę kandydaturę ostatecznie potraktowali jak swoją, żeby to wydarzenie nie miało dalszych konsekwencji.

Razi tylko ogromny cynizm Tuska, który bez zmrużenia oka wyrecytował formułkę o podziękowaniach dla Komorowskiego za tak dobrą inicjatywę i zgłoszenia Belki na prezesa NBP choć wszyscy wiedzą, że był on zaledwie wykonawcą postanowień duetu Tusk-Kwaśniewski. Oznacza to,że najwyżsi przedstawiciele władzy potrafią już kłamać w żywe oczy a niezależne media nawet o to rządzących nie zapytają.
 

Ciekawe tylko jak na taką perspektywę zareaguje konserwatywne skrzydło Platformy, które kiedyś ze zgrzytaniem zębami akceptowało kandydaturę Huebner, kandydaturę Cimoszewicza na Przewodniczącego Rady Europy , a teraz kandydaturę Belki na szefa NBP? Poseł Gowin i jego zwolennicy w Platformie zawsze podkreślali ,że koalicji z SLD nie zaakceptują nigdy ,ale w polityce ponoć „nigdy nie mówi się nigdy” więc być może ido takiej koalicji uda się przekonać także tych ,którzy do niedawna jeszcze jej sobie nie wyobrażali.

Mam nadzieję jednak,że tą cyniczną układankę zburzy PiS swoim bardzo dobrym wynikiem w wyborach parlamentarnych. PiS po prostu wygra nadchodzące wybory i o on będzie budował przyszłą koalicję rządową.

Lubię to! Skomentuj44 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale