Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
1574
BLOG

Tusk broniąc 300 mld zł, sprzedał polską wieś

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 37

 

Tusk broniąc 300 mld zł, sprzedał polską wieś

 

1. Znamy już kształt budżetu UE na lata 2014-2020 w tym także środków dla Polski w ramach dwóch najważniejszych polityk:Spójności i Wspólnej Polityki Rolnej (WPR).

Na tą pierwszą dla naszego kraju ostatecznie przydzielono 72,9 mld euro, a na tą drugą tylko 28,5 mld euro czyli razem 101,4 mld euro.

Przypomnijmy tylko, że w sierpniu 2012 roku w projekcie budżetu UE na lata 2014-2020, znalazło dla Polski 80 mld euro na politykę Spójności i 35 mld euro na WPR (21 mld euro w ramach I filaru na dopłaty bezpośrednie i 14 mld euro w II filarze na rozwój obszarów wiejskich) czyli 115 mld euro.

2. Przeliczając te kwoty w euro na złote tylko po kursie 4 zł za 1 euro na politykę spójności mieliśmy więc otrzymać 320 mld zł, a na WPR 140 mld zł.

Przyjmując jeszcze za dobrą monetę deklaracje ministrów rolnictwa (poprzedniego Marka Sawickiego i obecnego Stanisława Kalembę), że mocno zabiegają o wyrównanie dopłat rolniczych do średniej unijnej (270 euro do hektara), powinniśmy jeszcze doliczyć do środków I filara w ramach WPR - 7 mld euro czyli kolejne 28 mld zł.

Tak więc w projekcie budżetu UE na lata 2014-2020 dla Polski, powinno się znaleźć około 122 mld euro czyli blisko 490 mld zł.

3. Różnica pomiędzy środkami, które zaproponowała dla Polski Komisja Europejska, latem poprzedniego roku, a tym co ponoć w ciężkich negocjacjach w listopadzie i w lutym osiągnął premier Tusk, wynosi więc prawie 14 mld euro.

To prawda cały 7-letni budżet był cięty i na te ciecia musiała się także złożyć Polska, tyle tylko, że cięcia dla 27 krajów wyniosły sumarycznie 87 mld euro, a nasz kraj złożył się na te oszczędności wspomnianą kwotą 14 mld euro czyli w ponad 16%.

To bardzo dużo kwotowo ale przede wszystkim procentowo i dopiero właśnie ta ostatnia informacja pokazuje jak byliśmy hojni dla innych. Otrzymaliśmy z budżetu UE trochę ponad 10% (101 mld euro z 960 mld euro) wszystkich środków natomiast na oszczędności złożyliśmy w ponad 16%.

4. Ekipa Tuska prawie natychmiast zaczęła podkreślać, że udało się uzyskać znacznie więcej środków niż w obecnym budżecie UE ale przecież po uwzględnieniu inflacji za lata 2007-2013 (wynoszącej około 16%) obecne 72,9 mld euro na politykę spójności to jednak realnie wyraźnie mniej niż 68 mld euro w poprzedniej perspektywie.

Środków na WPR, nawet nie ma co porównywać bo przez poprzednie 7 lat polscy rolnicy otrzymywali niepełne dopłaty, a pełne dopiero od 2013 roku (3mld euro rocznie) więc odpuszczenie przez Tuska aż 6,5 mld euro z 14 mld euro na II filar WPR jest wręcz sprzedaniem interesów polskiej wsi.

Polscy rolnicy są nie tylko skazani na przynajmniej 7-letnią dyskryminację (brak wyrównania dopłat do średniej europejskiej) ale zabrano im także blisko 50% środków na rozwój obszarów wiejskich.

Jest ekonomiczne uderzenie w najbardziej wydajne i mające kontakt z rynkiem kilkaset tysięcy gospodarstw rolnych, które skazane są na lata na nierówną konkurencję ze swoimi sąsiadami ze starych krajów członkowskich.

5. W tej sytuacji mówienie o jakimkolwiek sukcesie negocjacyjnym premiera Tuska jest co najmniej niestosowne, zwłaszcza że trzeba jeszcze pamiętać o ogromnej różnicy w składce jaką wpłacimy do budżetu UE w latach 2014-2020 w porównaniu z poprzednim okresem.

Można szacować, że ta składka wyniesie około 32 mld euro podczas gdy w obecnym 7-leciu, wyniesie ona około 22 mld euro.

Trzeba także pamiętać, że w wydatkowaniu środków KE już wprowadziła liczne ograniczenia (25% środków z funduszu spójności ma być skierowane na tzw. zielone technologie), a z kolei środki na WPR także mają być aż w 25%wydatkowane na programy rolno-środowiskowe.

Trzeba także pamiętać, że przekazywanie środków z funduszu spójności do krajów członkowskich, może się odbywać pod warunkiem, że kraje te są stabilne makroekonomicznie, a więc deficyt sektora finansów publicznych nie jest wyższy na razie niż 3% PKB (Pakt Stabilności i Wzrostu),a po wejściu w życie traktatu fiskalnego, nie wyższy niż 0,5% PKB. A to dla takiego kraju jak Polska, może być bardzo trudne do osiągnięcia.

Premier na konferencji prasowej w Brukseli, zadedykował wynegocjowane pieniądze bezrobotnym w Polsce, choć doskonale wie, że z tych środków nasz kraj będzie mógł skorzystać realnie dopiero w 2015 roku, więc sugestia czekania na nie osobom, które już obecnie są bez pracy blisko 2 lata, zakrawa wręcz na skandal.

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (37)

Inne tematy w dziale Polityka