Pierwszego sierpnia 1944 roku tysiące żołnierzy Armii Krajowej i warszawiaków chwyciło za broń, żeby rozprawić się z niemieckim okupantem i wyzwolić stolicę Polski. Dzisiaj obchodzimy sześćdziesiątą dziewiątą rocznicę tego wydarzenia – wybuchu Powstania Warszawskiego.
Powstanie Warszawskie to największy zbrojny zryw dwudziestego stulecia w kraju nad Wisłą. Chociaż zakończyło się ono militarną klęską, to Powstanie na zawsze pozostanie świadectwem przywiązania Polaków do wolności, suwerenności i niepodległości Rzeczypospolitej.
Niestety, coraz częściej Powstanie Warszawskie staje się przedmiotem kontrowersji w polskiej przestrzeni publicznej. Gdzieniegdzie można usłyszeć głosy, iż Powstanie Warszawskie było błędem. Mówi się również, że było ono największą katastrofą w historii Polski. Jednak w mojej opinii zryw warszawiaków nie był ani błędem, ani katastrofą, a decyzja o Powstaniu Warszawskim nie była ani dobra, ani zła. Ta decyzja była po prostu nieunikniona. Zaś wszystko to, co stało się zarówno podczas Powstania, jak również po jego upadku, było nieuchronną konsekwencją sytuacji bez wyjścia, w której znalazło się Polskie Państwo Podziemne po przekroczeniu Bugu przez Armię Czerwoną.
W maju 1944 roku ZSRR zrywa dyplomatyczne stosunki i wszelkie kontakty z polskim rządem na uchodźctwie w Londynie. Stalin i jego otoczenie, w tym samym czasie, przygotowują już marionetkowy rząd dla powojennej Polski, składający się z tak zwanych działaczy Związku Patriotów Polskich. W lipcu 1944 roku powstaje PKWN (Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego), w którego skład wchodzą działacze ZPP. Jako pewną ciekawostkę warto wspomnieć, iż Stalin zamierzał nazwać PKWN apelacją NKWP « Narodowy Komitet Wyzwolenia Polski ». Jednak otoczenie przekonało go, że NKWP może źle kojarzyć się Polakom, którzy mogliby powiązać go z nieco podobną apelacją NKWD…
Manifest PKWN-u zostaje ogłoszony 22 lipca 1944 roku. Jego rzekomi sygnatariusze - jeszcze tego samego dnia - zostają dyskretnie dostarczeni przez Armię Czerwoną, sowieckim samolotem wojskowym, do Chełma Lubelskiego. Od tego momentu Polskie Państwo Podziemne musi wzmagać się z faktem istnienia alternatywnego - i nielegalnego! - marionetkowego rządu polskiego, firmującego sowietyzację Polski.
Przedstawiciele Polskiego Państwa Podziemnego znajdują się w dramatycznym położeniu. Ze wschodu naciera Armia Czerwona, która na zajętych przez siebie polskich terenach wprowadza swój porządek. Z drugiej strony - chociaż w odwrocie to jednak nadal obecna w Warszawie i wciąż operacyjna - armia niemiecka, która przygotowuje się do odparcia radzieckiej ofensywy. Jednak Sowieci nie atakują i - zatrzymawszy się nad Wisłą - fundują sobie pięciomiesięczny odpoczynek.
Pierwszego sierpnia 1944 roku, podczas gdy Armia Czerwona dociera do brzegu Wisły, rozpoczyna się Powstanie Warszawskie. Jednak Sowieci Wisły nie przekraczają. Stalin ma świadomość, że Powstanie może utrudnić mu życie i pokrzyżować - lub co najmniej skomplikować - sowietyzację powojennej Polski. Sowieci odpoczywają, Polacy walczą i giną, Niemcy popełniają zbrodnie… Taki oto krajobraz panował nad Warszawą w sierpniowych i wrześniowych dniach 1944 roku. W końcu, po sześćdziesięciu trzech dniach bardzo ciężkich walk, Powstanie Warszawskie upada. Zaś Niemcy, w odwecie za wolnościowy zryw, postanawiają wysadzić w powietrze całą Warszawę, wygoniwszy wpierw wszystkich jej mieszkańców.
Wypoczęta Armia Czerwona wchodzi do zniszczonej Warszawy w styczniu 1945 roku. W kilka dni później generał Leopold Okulicki « Niedźwiadek » daje rozkaz rozwiązania Armii Krajowej. Powstaje organizacja „Nie”, a ostatni przywódca AK, w czerwcu 1945 roku zostaje aresztowany przez NKWD i osadzony w Moskwie.
Drodzy Czytelnicy, być może uznacie, że piszę o powszechnie znanych faktach historycznych. Uznałem jednak, że należy o nich napisać. Odnoszę bowiem wrażenie, iż nie każdy w Polsce zapoznał się z tymi historycznymi faktami, albo - mówiąc kolokwialnie - zapoznał się z nimi „po łebkach”. Albowiem można coraz częściej zauważyć w polskiej przestrzeni publicznej bardzo brutalną krytykę Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego. Krytyka ta nie jest uzasadniona i jest niczym innym, niczym więcej, jak banalnym historycznym rewizjonizmem. Można bowiem spotkać się z opinią, że dowódcy Armii Krajowej i przedstawiciele Polskiego Państwa Podziemnego byli niedoinformowani i naiwni. Kolejna rewizjonistyczna teza głosi, że Polskie Państwo Podziemne nie zauważyło, że Związek Radziecki był jego wrogiem.
Dla tych, którzy albo historii nie znają, albo ją reinterpretują, by osiągnąć polityczne korzyści przypominam, że podczas drugiej wojny światowej Rzeczpospolita miała dwóch wrogów. Tymi wrogami była zarówno III Rzesza, jak również ZSRR. Armia Krajowa, świadoma tego faktu, już w roku 1943 przygotowuje struktury przyszłej organizacji „Nie”, która będzie prowadziła walkę, tym razem już nie z niemieckim, ale z radzieckim okupantem w okresie drugiej konspiracji. Krótko mówiąc, zarówno Polskie Państwo Podziemne, jak również Armia Krajowa znajdowały się w sytuacji bez wyjścia. Z jednej strony Związek Radziecki i jego przywódcy, którzy nawet nie dopuszczali do siebie myśli o powojennej niepodległej i niezależnej od Sowietów Polsce. Z drugiej strony zachodni sojusznicy, którzy okazali się naiwni w swoich kontaktach ze Stalinem, a zobowiązań wobec Polski nie dotrzymali.
W takiej sytuacji, w sytuacji bez wyjścia, w sytuacji, w której nie było żadnego dobrego rozwiązania, generał Tadeusz „Bor” Komorowski wydaje rozkaz rozpoczęcia Powstania Warszawskiego. Dla stworzenia powojennej Polski, suwerennej i niepodległej, była to ostatnia szansa. Czy polskie państwo podziemne i Armia Krajowa mogli z tej ostatniej szansy nie skorzystać? Czy mogli z niej nie skorzystać?
Wy, którzy dzisiaj oczerniacie i opluwacie Armię Krajową! Wy, którzy mówicie dzisiaj, że Powstanie Warszawskie było błędem! Wy, którzy w wolnej Polsce głosicie, że Powstanie Warszawskie było niepotrzebne! Wołam do Was! Odpowiedzcie mi na następujące pytanie!
Czy w tych dramatycznych dniach, gdy ważyły się losy Polski, Armia Krajowa i Polskie Państwo Podziemne mogli pozwolić sobie na to, by nie skorzystać z ostatniej deski ratunku, którą wówczas Rzeczpospolita posiadała? Czy mieli oni tak po prostu bez walki oddać Polskę Sowietom?
Kiedy wybiła godzina „W”, warszawiacy chwycili za broń!
Kiedy wybiła godzina „W”, rozpoczęła się walka na śmierć i życie o wszystko!
Kiedy wybiła godzina „W”, Polskie Państwo Podziemne podjęło ostateczną próbę wywalczenia dla Rzeczpospolitej i jej obywateli wolności i niezależności od « wyzwolicielskiego » sowieckiego okupanta!
Kiedy wybiła godzina „W”, Armia Krajowa rozpoczęła walkę z dwoma okupantami na raz! Chcąc przegonić niemieckiego okupanta z polskiej stolicy, zrobiła jednocześnie wszystko, co w jej mocy, żeby okupantowi radzieckiemu nie oddać umiłowanej ojczyzny!
Powstanie Warszawskie upadło. Upadła również niepodległa Polska, a Polskie Państwo Podziemne - wraz ze swoimi przedstawicielami i żołnierzami - zostało rozstrzelane, ukatrupione, zamordowane! Przez nowych włodarzy Polski, czyli przez komunistów wraz z ich radzieckimi mocodawcami i protektorami, bez których PRL nie powstałby nigdy, a już na pewno nie utrzymałby się dłużej, niż 24 godziny.
Powstanie Warszawskie upadło. Niemiecki okupant postanowił Warszawę wysadzić w powietrze tak, żeby kamień na kamieniu po polskiej stolicy nie pozostał. Zaś przedstawiciele Polski Ludowej i ich sowieccy mocodawcy zrobili bardzo wiele, być może wszystko, żeby Polakom Powstanie Warszawskie obrzydzić. Tak zwana « władza ludowa », po zamordowaniu tych, których o wolną Polskę walczyli, chciała również zamordować po nich pamięć. Jednak to się jej nie udało. Pamięć o warszawskich powstańcach żyje, a PRL został pochowany już dwadzieścia trzy lata temu. Kto wygrał? Kto przegrał?
Kiedy wybiła godzina „W” rozpoczął się największy Polski zbrojny zryw XX wieku, i to przeciwko dwóm okupantom na raz! Chociaż Powstanie Warszawskie nie zdołało zagwarantować żywota wolnej i niepodległej Polsce, to pamięć o tych dniach posłużyła za jeden z filarów polskiej myśli niepodległościowej, która czterdzieści pięć lat później odniosła zwycięstwo nad komunizmem w kraju nad Wisłą! Postanie Warszawskie pochłonęło wiele ludzkich istnień. Tysiące warszawiaków poniosło śmierć z bronią w ręku. Wielokrotnie więcej zginęło wskutek niemieckich bombardowań, czy też zostało bestialsko zamordowanych przez niemieckich zbrodniarzy. Jednak przeżyła pamięć, a ich ofiara nie poszła na marne. Zaś ich marzenia o wolnej Polsce ziściły się w niecałe pięćdziesiąt lat później!
Cześć i chwała warszawskim uczestnikom Powstania Warszawskiego!
Cześć i chwała warszawskim Powstańcom!
Cześć i chwała żołnierzom i bojownikom o wolną Polskę!
Cześć Wam i chwała, bowiem bohaterzy nie umierają nigdy!




Komentarze
Pokaż komentarze (1)