zbigniewstefanik zbigniewstefanik
1008
BLOG

Takie same reguły obowiązują wszystkich, nawet prezesa PiS-u!

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 24

2 grudnia bieżącego roku prezydent Polski Bronisław Komorowski zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego, aby wspólnie z szefami wszystkich partii politycznych obecnych w Sejmie RP, wypracować polską strategię wobec trudnej sytuacji panującej od kilku dni na Ukrainie. Jednak prezes Prawa i Sprawiedliwości nie zjawił się na posiedzeniu RBN-u.

Dzień wcześniej Jarosław Kaczyński pojechał do Kijowa, gdzie uczestniczył w wiecu poparcia dla zbliżenia Ukrainy z Unią Europejską. Podczas demonstracji Jarosław Kaczyński wielokrotnie manifestował swoje zatroskanie sytuacją na Ukrainie, przyszłością tego państwa i losem jego obywateli. Jednak manifestowaną w Kijowie troskę prezesa PiS-u o Ukrainę można poddać w wątpliwość. Albowiem dzień później Jarosław Kaczyński postanowił odciąć się od polskiej strategii wobec Ukrainy, bowiem jej wypracowaniu poświęcone było wyżej wymienione posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Tymczasem Jarosław Kaczyński nie zjawił się na tym posiedzeniu, a w zastępstwie wysłał europosła Ryszarda Czarneckiego. Delegat prezesa Prawa i Sprawiedliwości nie został jednak dopuszczony do obrad RBN-u, albowiem Czarnecki nie jest uprawniony, aby brać udział w spotkaniu tego gremium. Przypominam, iż decyzją prezydenta Komorowskiego jedynie szefowie partii mających swoje reprezentacje w Sejmie RP, biorą udział w posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Mimo to Ryszard Czarnecki, komentując tę sytuację stwierdził, iż prezydent Komorowski odmawia dialogu z opozycją.  

Pomimo, iż kancelaria prezydenta Komorowskiego skierowała list do Jarosława Kaczyńskiego, zapraszając go na rozmowę, prezes PiS-u nie chce rozmawiać z prezydentem RP. Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Duda proponuje, aby Bronisław Komorowski spotkał się z wiceprezesem Adamem Lipińskim.

Szanowni Czytelnicy, mamy do czynienia z szokującą sytuacją. Albowiem po raz kolejny prezes PiS-u sprawia wrażenie, jakby nie uznawał prezydenta Komorowskiego, a ponadto wydaje się być głuchy na apele głowy państwa. Jakby tego było mało to przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości oskarżają prezydenta o brak woli dialogu z opozycją pomimo, iż to sam Jarosław Kaczyński postanowił nie uczestniczyć w odbywającym się 2 grudnia bieżącego roku posiedzeniu RBN-u. Zresztą warto dodać, iż prezes PiS-u od trzech lat bojkotuje zarówno posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, jak również samego prezydenta Komorowskiego.

Tak się zastanawiam, czy Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego partii wydaje się, że robią łaskę prezydentowi RP? Kiedy wzywa prezydent, kiedy wzywa głowa państwa, to należy owe wezwanie przyjąć i u osoby będącej w państwie „numerem jeden” - po prostu się stawić. Albowiem bojkotowanie głowy państwa oznacza bojkotowanie państwa polskiego i jego obywateli.

Ani Jarosław Kaczyński, ani przedstawiciele jego partii nikomu nie robią żadnej łaski: ani prezydentowi, że się z nim spotkają, ani obywatelom, że zajmą się działalnością na rzecz państwa. Przypominam, iż partie polityczne są finansowane z budżetu państwa, czyli z kieszeni podatnika. Skoro Jarosław Kaczyński nie zamierza angażować się w prace na rzecz państwa i polskich obywateli, ponieważ obraził się na obecnie urzędującego prezydenta, na obecnie rządzącego Polską premiera i na Platformę Obywatelską, to być może należałoby odebrać PiS-owi dotację finansową. Albowiem partia, która stawia się poza systemem i nie uczestniczy w pracach państwowych, bojkotując instytucje państwowe i najwyższych przedstawicieli narodu, tak naprawdę niczemu nie służy i - kolokwialnie mówiąc - z budżetu bierze pieniądze za nic.

Reguły panujące w państwie powinny być takie same dla wszystkich. Zaś ani prezes Jarosław Kaczyński, ani przedstawiciele jego partii nie powinni oczekiwać, że ktoś specjalnie dla nich stworzy derogacyjny system prawny oraz pakiet obyczajów i reguł związanych ze współpracą ośrodka sprawującego władzę z polityczną opozycją.

Reguły panujące w państwie powinny być takie same dla wszystkich i powinny obowiązywać wszystkich, nawet przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości.

Reguły panujące w państwie powinny być takie same dla wszystkich, nawet dla Jarosława Kaczyńskiego!

 

* * *

 

Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:

 

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/

 

oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:

 

http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html

 

Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka