Antysystemowość zdaje się w Polsce coraz bardziej rozpowszechniać. Za zjawisko to w głównej mierze odpowiedzialne są dwie grupy, które określić można mianem „antysystemowych”.
Pierwsza grupa antysystemowa składa się z przedstawicieli umownie nazywanego „ludu smoleńskiego”, czyli partii Prawo i Sprawiedliwość, Stowarzyszenia Solidarni 2010, „Gazety Polskiej Codziennie” i jej Klubów oraz Ruchu Lecha Kaczyńskiego.
Drugą grupą antysystemową jest w Polsce szeroko rozumiany obóz narodowy, a więc Obóz Narodowo-Radykalny i Narodowe Odrodzenie Polski. Niechlubne i nie wszystkim znane oblicze ONR-u zaprezentował ostatnio serwis informacyjny natemat.pl. Zainteresowanych tym tematem zapraszam do skorzystania z poniższego linku, pod którym mieści się artykuł zatytułowany „»W tym chorym państwie nawet nie można zabić wroga rasy«. Kolejny wyciek korespondencji odsłania brzydszą twarz ONR”:
Należy zauważyć różnice pomiędzy tymi dwoma grupami, które co prawda są zgodne w ocenie III RP i obecnie rządzących w Polsce prezydenta, premiera i Platformy Obywatelskiej, to mają jednak inne cele i w swojej działalności inaczej rozkładają akcenty.
Choć grupy te różnią się w swoich żądaniach i celach, to w jednym aspekcie są do siebie podobne. Chodzi tutaj o nadrzeczywistość czy też wirtualny świat, po którym poruszają się wyznawcy obu grup. Przy czym należy podkreślić, iż obie te grupy mają swoją własną nadrzeczywistość i swój własny wirtualny świat.
Każda grupa antysystemowa potrzebuje swojego własnego świata, swojej nadrzeczywistości, aby uzasadnić zarówno swoje istnienie, jak również celowość swojej działalności. Dla ludu smoleńskiego jego wirtualny świat narodził się w dniu katastrofy w Smoleńsku, kiedy to - zgodnie z filarem ideologicznym tej nadrzeczywistości - doszło do zamachu na prezydenckiego Tupolewa. Zaś wirtualny świat narodowców czerpie swoją genezę w obradach Okrągłego Stołu, gdzie według nadrzeczywistości narodowców i narodowej narracji doszło do zdrady, która doprowadziła do powstania Republiki Okrągłego Stołu.
Polska antysystemowość rośnie w siłę, a jej członkowie i uczestnicy przekraczają kolejne granice. Jarosław Kaczyński od trzech lat ignoruje zaproszenia prezydenta RP na posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Podczas tegorocznego Marszu Niepodległości zorganizowanego przez środowiska narodowe, doszło do burd, w tym do podpalenia tęczy, którą poseł PiS Bartosz Kownacki nazwał „pedalską tęczą”.
Warto zastanowić się skąd bierze się polska antysystemowość. To zjawisko ma bowiem kilka źródeł i kilku ojców.
Pierwsze źródło polskiej antysystemowości tkwi w braku zrozumienia zachodzących w Polsce zmian i procesów związanych z integracją europejską naszego kraju. Kiedy upadła żelazna kurtyna, Polska objęła wyraźny kurs na Zachód - ku zachodniej Europie. Wówczas został w Polsce położony duży nacisk na to, by polskie społeczeństwo europeizować. Polacy mieli przyjąć standardy panujące w Europie Zachodniej. Jednak bardzo szybko okazało się, iż do Polski płyną z Europy Zachodniej nie tylko standardy prawne, ale również standardy obyczajowe. Być może został popełniony błąd przez ówczesne dominujące środowiska opiniotwórcze. Albowiem zaczął przeważać w polskiej przestrzeni publicznej komunikat, iż wszystko, co płynie z Zachodu jest rewelacyjne i wspaniałe, a wszystko, co polskie jest „obciachowe”, bezsensowne i nacechowane piętnem biedy i klęski. Myślę, że polska antysystemowość ma swoja genezę właśnie w tamtych czasach, gdy przekaz na temat europeizacji został opacznie zrozumiany przez tych, którzy stawiali przeciwko sobie pojęcie „europeizacji” i pojęcie „polskości”. Środowiska prawicowe odebrały bowiem proces europeizacji jako swojego rodzaju zagrożenie dla polskości. Narodziło się więc poczucie, iż europeizacja odbywa się kosztem polskości; pojawiło się wrażenie, iż proces europeizacji będzie tłumił polską tradycję, kulturę i polską tożsamość. Te nieporozumienie trwa po dzień dzisiejszy; zbyt mało przedstawicieli medialnych i politycznych środowisk opiniotwórczych w Polsce dementuje zrozumiany opacznie proces europeizacji przez tych, którzy widzą w nim zagrożenie dla polskiej kultury, tradycji i polskiej tożsamości narodowej.
Brak zrozumienia, a czasem wręcz lęk przed procesem europeizacji tłumaczy w dużej mierze antysystemowość umownie nazywanego ludu smoleńskiego. Albowiem w narracji tej grupy śp. prezydent Lech Kaczyński był obrońcą polskiej tradycji, polskiej tożsamości, wszystkiego, co polskie i szeroko rozumianej polskości. Zgodnie z tą narracją nie było to na rękę ani zachodniej Europie, która ma w Polsce ekonomiczne interesy, ani Rosji, która chce Polskę zdominować. I dlatego doszło do smoleńskiego zamachu: ponieważ Lech Kaczyński stał na straży polskiego interesu narodowego i wszystkiego, co polskie, to musiał on zginąć. Został zamordowany przez Rosję Putina, przy cichej aprobacie Zachodu, który chce Polskę zeuropeizować kosztem utraty przez Rzeczpospolitą i jej obywateli polskości.
To właśnie strach przed utratą polskości, rozumianą jako utrata polskiej tożsamości narodowej powoduje, iż lud smoleński występuje przeciwko obecnie rządzącym Polską, którzy symbolizują - w oczach smoleńskiego ludu - siłę sprawczą odebrania polskości Polsce i Polakom. Zaś teoria o zamachu smoleńskim jest jedynie mitem założycielskim, czy raczej argumentem, mającym uzasadnić, że walka o polskość jest konieczna, ponieważ próbuje się nam ją odebrać.
Przyczyny powstania antysystemowej grupy narodowej są odmienne, niż w przypadku ludu smoleńskiego.
Polski ruch narodowy można porównać, w kwestii przebiegu jego działań, do francuskiego ruchu skrajnie lewicowego, który przeżył swoje apogeum w maju 1968 roku. W tym czasie we Francji również powstała dość istotna grupa antysystemowa, pomimo iż Francja przeżywała wówczas okres gospodarczego bumu. Owa grupa składała się z młodych ludzi, którzy chcieli się jakoś zaznaczyć w historii. Ich rodzice przeżyli drugą wojnę światową oraz walczyli z nazizmem i faszyzmem, nad którym odnieśli zwycięstwo. Jednak ich pokolenie nie miało z kim walczyć, a również chciało się zaznaczyć we francuskiej historii i przestrzeni publicznej. Tak więc wystąpili oni przeciwko ówczesnemu systemowy, który ich zdaniem był opresyjny. Wówczas również pojawiały się oskarżenia o funkcjonujące we Francji państwo totalitarne.
W Polsce mamy całkowicie analogiczną sytuację. Dzisiejsze pokolenie pięćdziesięciolatków (i osób starszych) walczyło z systemem komunistycznym w Polsce i odniosło zwycięstwo. Młode pokolenie nie ma z kim walczyć i żyje we względnym dobrobycie. Korzystają oni z możliwości swobodnego podróżowania wewnątrz Unii Europejskiej. Korzystają z dobrodziejstw demokracji i demokratycznego państwa prawa. Jednak czegoś im brakuje, a mianowicie możliwości zaznaczenia swojej obecności w polskiej historii i polskiej przestrzeni publicznej. A więc, skoro wróg nie istnieje, to trzeba go sobie wymyślić. Stąd hasła „precz z komuną”, „raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę” czy postulaty o „obaleniu Republiki Okrągłego Stołu”.
Drugą przyczyną funkcjonującej narodowej antysystemowości jest regularne wykorzystywanie tego zjawiska przez niektórych publicystów, reżyserów filmowych czy polityków. To teorie o rzekomym „stadionowym patriotyzmie” czy o rodzącym się wielkim niezależnym ruchu społecznym, mającym odebrać Polskę obecnie rządzącym, stworzyły narodowej antysystemowości ideologiczne podwaliny dla jej działalności i rozwoju. Warto zauważyć, iż zjawisko narodowe było zjawiskiem marginalnym do momentu, kiedy nie zostało one zauważone przez niektórych publicystów, reżyserów filmowych i polityków, którzy wokół, powtórzę raz jeszcze, marginalnego zjawiska stworzyli narrację mającą podnieść w odbiorze medialnym to zjawisko do pokaźnej rangi. Dzisiaj narodowa antysystemowość rozwija się w Polsce i można odnieść wrażenie, iż wymknęła się ona spod kontroli tych, którzy stworzyli ją wyłącznie na swój polityczny użytek, aby osiągnąć swoje polityczne cele...
Jednak o ile każda z wyżej wymienionych antysystemowości ma swoją tożsamość, a za jej rozwojem stoją inne przyczyny, to można określić jedną przyczynę, która obie te zjawiska antysystemowe napędza. Ta przyczyna to coraz bardziej widoczna rezygnacja polskiego państwa z egzekwowania swoich prerogatyw. Po prostu, staje się coraz bardziej widoczne, iż w Polsce opłaca się łamać wszelkie reguły, a państwo i jego przedstawiciele ugną sie, jeśli ktoś będzie głośno krzyczał. Prezydent RP ustąpił prezesowi PiS-u i zgodził się na spotkanie z Adamem Lipińskim. W ten sposób prezydent pokazał, że w Polsce można nie przestrzegać reguł, które on sam ustanowił. Jarosław Kaczyński został potraktowany przez prezydenta RP w sposób partykularny. To błąd, albowiem wobec reguł wszyscy powinni być równi, jeśli oczekuje się przestrzegania owych reguł. Kilka dni wcześniej Komendant Główny Policji przesłał list do PZPN-u, klubów piłkarskich i spółki Ekstraklasa S.A., w którym prosił o zamknięcie na stadionach piłkarskich trybun dla kibiców drużyn przyjezdnych. W dobrze funkcjonującym państwie prawa policja nie prosi, tylko żąda i wydaje polecenia. Zaś owe polecenia mają charakter imperatywu dla tych, którzy je otrzymują.
Brak stanowczości państwa, czy też swojego rodzaju rezygnacja z egzekwowania swoich prerogatyw powoduje, iż ruchy antysystemowe rosną w siłę i zyskują na znaczeniu. Zaś pobłażliwość polskiego państwa powoduje, iż polska antysystemowość manifestuje coraz bardziej rozzuchwaloną postawę wobec państwowych instytucji i rządzących Polską, którzy na swoje własne życzenie zdają się być bezradni wobec antysystemowości w naszym kraju.
Antysystemowość rośnie w Polsce w siłę. To zła wiadomość, albowiem im więcej antysystemowości, tym mniej stabilności. Im mniej systemowości, tym więcej antysystemowości. Im mniej skutecznego państwa, tym więcej populistycznych zadań. Im mniej rozsądnych i wyważonych głosów, tym więcej populistycznych krzyków. Czy dzisiejsza III RP przypomina niemiecką Republikę Weimarską?
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)