zbigniewstefanik zbigniewstefanik
405
BLOG

Polska Razem - czemu nie? O mutacjach polskiej sceny politycznej

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 2

Na rodzimej scenie politycznej pojawiła się nowa partia centroprawicowa - Polska Razem, której najważniejszym liderem jest Jarosław Gowin. Ugrupowanie to, oprócz byłego ministra sprawiedliwości, formowane jest również przez Johna Godsona i Jacka Żalka. W skład nowej partii weszli także przedstawiciele Stowarzyszenia Republikanie oraz liderzy ugrupowania Polska Jest Najważniejsza. Tym samym - w dniu powołania Polski Razem Jarosława Gowina, czyli 7 grudnia bieżącego roku, kiedy odbyła się w Warszawie konwencja zorganizowana przez byłego ministra i pozostałych liderów jego nowej partii - PJN został formalnie rozwiązany.

Polska Razem ma być – tak można odczytać przekaz jej twórców - ofertą dla elektoratu o poglądach gospodarczo liberalnych i konserwatywnych obyczajowo. Ale… Chociaż Jarosław Gowin deklaruje, iż w jego partii nie będzie wprowadzana dyscyplina światopoglądowa, to jednak trudno sobie wyobrazić, by w tym ugrupowaniu znalazło się miejsce dla poglądów liberalnych obyczajowo. Wszak były minister sprawiedliwości, wskutek wewnętrznej wojny światopoglądowej w Platformie, stał się sztandarowym obrońcą wartości konserwatywnych, jako zdeklarowany przeciwnik związków partnerskich.

Polska Razem stawia na gospodarkę, rodzinę i postuluje wzmocnienie w Polsce demokracji bezpośredniej, która ma być sprawowana przez obywateli za pomocą referendum. Czyli: więcej rodziny, więcej gospodarki, więcej demokracji obywatelskiej - tak można było odczytać przesłanie głoszone przez Gowina i pozostałych liderów Polski Razem, płynące z ich konwencji założycielskiej.

Zdecydowana większość przedstawicieli polskiej klasy politycznej nie daje ugrupowaniu Gowina zbyt dużych szans na przetrwanie na rodzimej scenie politycznej. O Polsce Razem większość polityków mówi jako o kolejnym z wielu prawicowych projektów, nie różniącym się od innych prawicowych inicjatyw, które - mówiąc kolokwialnie - w Polsce się nie przyjęły. Większość komentatorów polskiej sceny politycznej stoi także na stanowisku, iż Polska Razem „nie zagrzeje” politycznego miejsca i zniknie tak szybko, jak się pojawiła. Dowodem na tę tezę ma być historia ugrupowania Polska Jest Najważniejsza, któremu nie udało się dostać do Sejmu w ostatnich wyborach parlamentarnych.

Absolutnie nie podzielam poglądu, jakoby projekt polityczny Jarosława Gowina i jego sojuszników był z góry skazany na niepowodzenie, a sama partia Polska Razem na polityczny niebyt. Mój pogląd na przyszłość tego projektu jest skrajnie odmienny. Albowiem uważam, iż bieżące mutacje rodzimej sceny politycznej dają nowemu ugrupowaniu duże szanse na wyborczy sukces i na trwałe zaistnienie w polskiej polityce.

Obserwacje, które prowadzą mnie do takiego wniosku są następujące.   

Po pierwsze, to prawda, że w Polsce nadal trwa polityczna bipolarność Platforma Obywatelska – Prawo i Sprawiedliwość. Jednakże warto zauważyć, iż zabetonowana polska scena polityczna wchodzi w fazę stopniowego „odbetonowania”. Największe polskie ugrupowania polityczne zaczynają się kruszyć, dzielić i sypać.

Od sześciu lat partia Prawo i Sprawiedliwość jest poddana procesowi dezintegracji. Prawica Rzeczypospolitej, Polska Plus, Polska Jest Najważniejsza, Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry, Stowarzyszenie Republikanie - te wszystkie inicjatywy są rezultatem rozłamów w partii Jarosława Kaczyńskiego, które miały miejsce w ostatnich sześciu latach. To prawda, niektórzy secesjoniści powrócili do PiS-u (na przykład Kazimierz Michał Ujazdowski), zaś inni nawiązali z PiS-em bliską współprace (tak jak Marek Jurek i jego ugrupowanie Prawica Rzeczypospolitej). Nie zmienia to jednak faktu, iż partia Jarosława Kaczyńskiego dzieli się i kruszy, co skutkuje utworzeniem kolejnych inicjatyw politycznych.

Platforma Obywatelska również nie jest odporna na proces dezintegracji. Od partii Donalda Tuska oddalił się w 2007 roku jeden z jej głównych liderów - Jan Maria Rokita, niedoszły „Premier z Krakowa”, który formalnie swojego członkostwa w Platformie wówczas ani nie zawiesił, ani z niego nie zrezygnował. Poza tym we wrześniu bieżącego roku szeregi Platformy Obywatelskiej opuścił Jarosław Gowin, a niemal trzy miesiące później powołał on partię Polska Razem. Również polityczne wyautowanie Grzegorza Schetyny, po jego przegranej na Dolnym Śląsku w wyścigu o przewodnictwo w dolnośląskiej Platformie, zaostrzyło wewnętrzny konflikt w partii rządzącej. Ów konflikt może doprowadzić do rozłamu w Platformie, jeśli Schetyna postanowi odejść i utworzyć własne ugrupowanie. Chociaż trudno sobie wyobrazić polityczny byt Schetyny poza Platformą Obywatelska, to nie można jednak całkowicie wykluczyć takiego scenariusza.

Sojusz Lewicy Demokratycznej również ulega procesowi dezintegracji. W ubiegłym roku szeregi SLD opuścił Marek Siwiec i stał się formalnym przedstawicielem inicjatywy Europa Plus, która miała być ofertą dla centrolewicowego elektoratu w wyborach do Europarlamentu w przyszłym roku. Zaś w roku bieżącym partię Leszka Milera opuścił Ryszard Kalisz i zainicjował polityczny projekt „Dom Wszystkich Polska”.

Warto również wspomnieć, iż kilka medialnych i rozpoznawalnych postaci polskiego świata politycznego również pozostaje w stanie politycznego zawieszenia. Mecenas Roman Giertych, choć raz po raz daje do zrozumienia, iż z polityką nie będzie miał już nic wspólnego, to chętnie komentuje polskie życie polityczne i tylko trochę ukrywa, do kogo mu politycznie bliżej, a do kogo - dalej. Czy Giertych ma jakieś ambicje polityczne?

Bezpartyjny pozostaje także europoseł Michał Kamiński, były współpracownik prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jeden z liderów PJN-u. A Kazimierz Marcinkiewicz? Choć nie bierze już czynnego udziału w polityce, to jednak jest również bardzo obecny w przestrzeni medialnej. Czy były premier myśli o powrocie na Wiejską albo do urzędu Prezesa Rady Ministrów?

W polskiej przestrzeni publicznej pojawiają się inicjatywy polityczne spoza świata dobrze wszystkim znanych partii politycznych i spoza kręgu postaci o długoletnim stażu politycznym. Najlepszym tego przykładem jest inicjatywa Pawła Kukiza i on sam, który zyskuje na rozpoznawalności i znaczeniu politycznym. Były lider zespołu Piersi rozwija polityczne skrzydła i wraz ze swoim stowarzyszeniem zmieleni.pl walczy o jednomandatowe okręgi wyborcze. 

Po drugie, polska scena polityczna przechodzi przez okres potężnych ruchów tektonicznych, które powodują zmiany prowadzące do głębokich mutacji rodzimego pejzażu politycznego. Owe polityczne ruchy tektoniczne można zauważyć w Platformie Obywatelskiej. Partia rządząca odrzuciła swoje skrzydło konserwatywne i przesuwa się w kierunku centrum. Polityczne tarcia wewnątrz Platformy nie pozostają bez znaczenia dla ruchów tektonicznych na polskiej scenie politycznej, ponieważ od wyniku wewnętrznego konfliktu w Platformie będzie zależała polityczna tożsamość partii Donalda Tuska.

Z kolei Sojusz Lewicy Demokratycznej prowadzi bój z Twoim Ruchem Janusza Palikota o to, która partia będzie miała polityczny leadership na lewicy. Od wyniku konfliktu SLD z twoim Ruchem Janusza Palikota będzie zależał kształt polskiej lewicy. Jednak skutkiem sporu Miler - Palikot są polityczne ruchy tektoniczne na lewicy, które mogą w przyszłości spowodować przypływ lub odpływ elektoratu do tych dwóch partii.

Tymczasem na prawicy polityczne ruchy tektoniczne występują na kilku poziomach. O polityczne miejsce i znaczenie na prawicy Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry walczy z Prawem i Sprawiedliwością. Tadeusz Rydzyk i Tomasz Sakiewicz oraz środowiska, które ci gentelmeni reprezentują, walczą o medialny leadership na prawicy i o monopol prawicowego przekazu. Każdy z nich chce bowiem uzyskać nieograniczony dostęp do prawicowego odbiorcy i uzyskać w tym zakresie monopol. Zaś Narodowe Odrodzenie Polski walczy zarówno z PiS-em, jak i z Solidarną Polską, aby zaznaczyć się w polskiej przestrzeni politycznej.

Reasumując, polityczne ruchy tektoniczne, którym jest poddana polska scena polityczna powodują, iż tworzą się wolne i niezagospodarowane przestrzenie, które jakiś nowy podmiot polityczny może wykorzystać. Stąd szansa na polityczne zaistnienie dla nowego centroprawicowego ugrupowania, które może wypełnić lukę powstałą w wyniku politycznych ruchów tektonicznych.    

Po trzecie, może okazać się, że Polska Razem Jarosława Gowina stanie się monopolistą w politycznym przekazie dla elektoratu centroprawicowego. Może bowiem dojść do sytuacji, w której jedynie Polska Razem złoży ofertę dla wyborców o poglądach gospodarczo liberalnych i obyczajowo konserwatywnych. Jak to możliwe?

Otóż możemy dzisiaj zaobserwować dwa główne fronty (czy pola bitwy) na polskiej scenie politycznej. Żaden z nich nie znajduje się na centroprawicy szachownicy politycznej, co może spowodować, iż protagoniści politycznych walk całkowicie pominą elektorat centroprawicowy, do którego zwraca się dzisiaj Jarosław Gowin i jego partia.

Pierwszy front (czy też pole bitwy) na polskiej scenie politycznej znajduje się na centrolewicy. Tam walczy Twój Ruch z Sojuszem Lewicy Demokratycznej o wyborców centrolewicowych. Do tej walki z pewnością przyłączy się również Platforma Obywatelska, świadoma, iż elektorat centrolewicowy - ze względu na wzrost w ostatnim czasie swojej liczebności -  może przesądzić o zwycięstwie czy klęsce politycznych ugrupowań w następnych wyborach parlamentarnych. Jeśli partia rządząca obecnie Polską ma zamiar rządzić Rzeczpospolitą także w przyszłości, to musi przekonać do siebie elektorat centrolewicowy. Jednak jeśli do tego dojdzie, to stanie się to kosztem zarówno Sojuszu Lewicy Demokratycznej, jak również Twojego Ruchu Palikota. Elektorat centrolewicowy stanie się więc centrem uwagi aż trzech partii politycznych, w tym Platformy Obywatelskiej.

Drugi polityczny front  (czy też polityczne pole bitwy) znajduje się po prawej stronie polskiej sceny politycznej. Tam o wyborców walczą już trzy ugrupowania, czyli Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry i Narodowe Odrodzenie Polski. W tej sytuacji można spodziewać się eskalacji ultraprawicowych postulatów, w celu pokonania przeciwnika, co minimalizuje szanse PiS-u czy Solidarnej Polski na pozyskanie elektoratu centroprawicowego.

Wniosek nasuwa się sam: Polska Razem - czemu nie? Przyszłość tego ugrupowania i jego być albo nie być na polskiej scenie politycznej będzie uzależnione od politycznych ruchów tektonicznych, poziomu dekompozycji polskiej sceny politycznej przed następnymi wyborami parlamentarnymi oraz stopnia zainteresowania elektoratem centroprawicowym skłóconej prawicy: PiS, SP oraz NOP.

Szanowni Czytelnicy,

na koniec jedna uwaga. W trosce o rzetelność informuję, iż byłem członkiem partii Polska Jest Najważniejsza oraz kandydatem tego ugrupowania w ostatnich wyborach parlamentarnych. Nie jestem jednak członkiem partii Polska Razem i nie prowadzę politycznej agitacji na rzecz tej politycznej inicjatywy. Jestem niezależnym komentatorem polskiej sceny politycznej, zaś powyższy artykuł jest politologiczną analizą, którą oddaję Wam, drodzy Czytelnicy, do refleksji i oceny.

* * *

 

Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:

 

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/

 

oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:

 

http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html

 

Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka