zbigniewstefanik zbigniewstefanik
940
BLOG

Coś takiego zdarza się tylko raz! O kanonizacji papieża Polaka

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 28

27 kwietnia bieżącego roku dojdzie do kanonizacji papieża Polaka - Jana Pawła II. Zmarły przed dziewięciu laty i beatyfikowany trzy lata temu Jan Paweł II zostanie tego dnia ogłoszony świętym Kościoła katolickiego.

O dokonaniach księdza Karola Wojtyły, biskupa i kardynała Wojtyły, a w końcu papieża Jana Pawła II wie bodaj każdy wierzący, a nawet niewierzący Polak. Albowiem Jan Paweł II, dla nas – Polaków, był nie tylko głową Kościoła katolickiego. Polski papież był także polskim dobroczyńcą i obrońcą polskiej sprawy w świecie. Papież Jan Paweł II był przecież również obrońcą polskiej sprawy w mrocznym okresie PRL-u.

« Niech zstąpi duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi! » - te słowa naszego papieża dodały Polakom, umęczonym PRL-em i komunistyczną tyranią, odwagi oraz wiary w to, że w Polsce wszystko jeszcze może się zmienić na lepsze. Lech Wałęsa i inni przedstawiciele polskiej opozycji antykomunistycznej, wspominając tamten okres, wielokrotnie mówili, że przed wypowiedzeniem przez papieża tych słów oraz przed jego pierwszą wizytą w Polsce, do prowadzenia działalności antykomunistycznej trudno było zorganizować grupę dziesięcioosobową. Zaś po tej wizycie i tej - już historycznej - sentencji papieża, do walki z „Czerwonym” udało się zorganizować grupę dziesięciomilionową.

Jan Paweł II walnie przyczynił się do upadku komunistycznego reżimu, zarówno w Polsce, jak i w Środkowej oraz Wschodniej Europie. Polski papież nie bał się walczyć przeciwko złu, „czerwonemu złu”, które to zło usiłowało go zamordować. Papież jednak przeżył, a „czerwone zło” umarło. Jan Paweł II „czerwone zło” dobrem zwyciężył.

Jan Paweł II, papież Polak, należy do grupy najbardziej zasłużonych Polaków, nie tylko dla Polski, ale również dla świata. Czy ktoś jest w stanie temu zaprzeczyć? Czy ktoś jest w stanie podać jakikolwiek argument, który mógłby przeczyć - powszechnie wszystkim znanej - wielkości Jana Pawła II?

Na całym świecie szanuje się polskiego papieża. Na całym świecie odnosi się do Jana Pawła II z szacunkiem. Na całym świecie, ale w Polsce… niekoniecznie. Albowiem okazało sie, że polski Sejm - za sprawą dwóch ugrupowań politycznych - nie był w stanie przyjąć przez aklamację okolicznościowej uchwały w sprawie kanonizacji Jana Pawła II. Dlaczego? Przez prywatę i polityczny interes tych dwóch ugrupowań.

Zbliżają się wybory do europarlamentu, a sondaże nie są łaskawe dla przedstawicieli Twojego Ruchu Janusza Palikota i Sojuszu Lewicy Demokratycznej. A więc, aby dodać swojej kampanii wyborczej nieco więcej rozgłosu, te dwa ugrupowania postanowiły żerować na kanonizacji papieża i stworzyć kontrwydarzenie, stwarzając pozory walki o świeckie państwo.

Choć jestem ochrzczonym katolikiem oraz osobą wierzącą i praktykującą, to jestem jednocześnie zwolennikiem państwa świeckiego, czyli rozdziału Kościoła od państwa. Jednak w tym przypadku nie chodzi o państwo świeckie, tylko o uczczenie pamięci wielkiego, być może największego Polaka w dziejach polskiej historii. Przyjęcie uchwały przez Sejm w sprawie kanonizacji naszego papieża, to oddanie czci i honorów temu, który tak wiele zrobił dla Polski i dla świata. To nie miało  absolutnie nic wspólnego z debatą o charakterze świeckim polskiego państwa, czy też jego braku. Po prostu, chodziło o to, aby potwierdzić to, co wie już cały świat, że papież Polak był wielkim człowiekiem i wielkim Polakiem. Cały świat to rozumie. Ale w Polsce jest inaczej. Dwa ugrupowania polityczne tego najwyraźniej nie rozumieją...

Na szczęście udało się Sejmowi RP przyjąć uchwałę poświęconą uczczeniu pamięci naszego papieża w związku z jego kanonizacją. Niestety, owej uchwały nie udało się w Sejmie przyjąć przez aklamację. Mówi się trudno, przecież lepszy rydz, niż nic. A co do tych ugrupowań i tych polityków, którzy odmawiali polskiemu papieżowi sejmowej uchwały poświeconej jego pamięci, to niech ich osądzi Historia. Zaś wyborcy będą mieli okazję osądzić ich już niebawem, podczas zbliżających się eurowyborów. I osobiście mam nadzieję, że to zrobią. Oby wyborcy wystawili Twojemu Ruchowi Palikota i Sojuszowi Lewicy Demokratycznej wysoki, jak najwyższy polityczny rachunek za to, iż przedstawiciele tych dwóch ugrupowań nie potrafili docenić tego historycznego momentu, jakim jest dla nas Polaków kanonizacja naszego papieża. Mam nadzieję, że podczas nadchodzących wyborów obywatele osądzą te dwa ugrupowania za to, że nie były one w stanie uszanować tej historycznej chwili; po prostu, że nie były one w stanie zachować się przyzwoicie, zachować sie, jak należy.

Przy całym szacunku dla wszystkich poglądów politycznych: przecież sytuacja, w której to polityczna mniejszość narzuca swoją wolę i poglądy politycznej większości, ale również większości obywateli byłaby nie do przyjęcia. Przecież z ostatnich badań opinii publicznej jednoznacznie wynika, że zdecydowana większość (bo aż 98 procent) Polaków chciało sejmowej uchwały w związku z kanonizacją Jana Pawła II. Na szczęście taką uchwałę udało się w Sejmie przegłosować. A mniejszość nie może narzucać swojej woli większości!

Ktoś mógłby postawić pytanie: jakiemu państwu służyli ci, którzy blokowali przyjęcie uchwały w sprawie kanonizacji papieża? Czy służyli oni państwu świeckiemu, czy może służyli oni jednak innemu państwu...? Być może zależało jakiemuś państwu, aby Polska się skompromitowała w oczach całego świata? Być może zależało jakiemuś państwu na tym, żeby Polacy kłócili się między sobą, na oczach całego świata o papieża Polaka i to przy okazji takiego wielkiego i historycznego wydarzenia, jakim jest kanonizacja dwóch papieży? Być może zależało jakiemuś państwu na tym, aby polski parlament wydał o sobie złą opinię, która poszłaby w świat? A przecież tak by się stało, jeśli Sejm RP nie przyjąłby żadnej uchwały czczącej pamięć naszego papieża w momencie jego kanonizacji.  

Kanonizacja papieża Polaka to historyczne wydarzenie, które być może tylko raz będzie miało miejsce w całej polskiej historii. Doceńmy ten moment, doceńmy dorobek Jana Pawła II, doceńmy wielkiego Polaka, zachowajmy się godnie. Zachowajmy się tak, jak wymaga tego ten doniosły moment. Bez względu na poglądy polityczne, religijne czy obyczajowe, w tym wyjątkowym i historycznym momencie każdy z nas powinien zachowywać się przyzwoicie i - mam nadzieję - że tak się stanie.

 

* * *

 

Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:

 

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/

 

oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:

 

http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html

 

Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka