W nocy z trzeciego na czwartego maja bieżącego roku w Pieniężnie został zdewastowany pomnik generała Iwana Daniłowicza Czerniachowskiego. Na zdewastowanym monumencie został namalowany znak Polski Walczącej, a także umieszczono na nim napis « Precz z komuną ».
Wiele osób zabierających głos w polskiej debacie publicznej, nie kryje swojego oburzenia wobec dewastacji pomnika sowieckiego generała. W Polsce mówi się również o « nierozsądnym czynie », a wręcz o « prowokacji », która miałaby być związana z wizytą delegacji z obwodu kaliningradzkiego. Dewastacja tego pomnika miała miejsce kilkanaście godzin przed tą wizytą, co miałoby być - zdaniem niektórych - dowodem na prowokację.
Czy w Pieniężnie faktycznie doszło do prowokacji przed wizytą rosyjskich oficjeli? Ta kwestia jest absolutnie drugorzędna. O wiele bardziej powinien szokować fakt, iż polska przestrzeń publiczna i geograficzna jest nadal (i to 25 lat po upadku sowieckiego reżimu w Polsce) nafaszerowana sowieckimi symbolami oraz pomnikami, posągami, czy monumentami symbolizującymi sowiecką dominację nad Polską.
« Chwała bohaterom Armii Radzieckiej, towarzyszom broni, którzy oddali swoje życie za wolność i niepodległość narodu polskiego » - taki napis znajduje się na Pomniku Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni, nazywanego potocznie Pomnikiem „Czterech Śpiących”, który w Warszawie stał od 1945 roku (pomnik ten został rozebrany w związku z budową drugiej linii metra). Jednak kiedy pojawił się pomysł, aby Pomnik „Czterech Śpiących” przenieść na cmentarz żołnierzy sowieckich albo zwrócić go Rosji Putina, to zarówno w Warszawie, jak i w całej polskiej przestrzeni publicznej rozpętała się awantura. Nie pomogła nawet kampania informacyjna Instytutu Pamięci Narodowej, którego przedstawiciele tłumaczyli, że Pomnik « Braterstwa Broni » jest symbolem dominacji Stalina nad Polską. Obrońcy Pomnika „Czterech Śpiących” szli w zaparte, argumentując, iż ów monument oddaje hołd żołnierzom Armii Czerwonej, którzy polegli podczas wojennej kampanii wyzwalania Polski.
No właśnie, kiedy rozpoczyna się debata o usuwaniu symboli sowieckiej dominacji to z pojęciem « wyzwalać » jest w Polsce największy problem.
Armia Czerwona nie wyzwoliła Polski, albowiem pojęcie « wyzwalać » zakłada, iż po « wyzwoleniu » ów wyzwolony kraj jest wolny, demokratyczny i suwerenny. Polska « wyzwolona » przez Armię Czerwoną nie była ani wolna, ani demokratyczna, ani suwerenna. Armia Czerwona nie wyzwoliła Polski, tylko przepędziła niemieckiego okupanta po to, aby zająć w Polsce jego miejsce; aby Polskę i Polaków zniewolić. Nie może być mowy o jakimkolwiek wyzwoleniu Polski przez Armię Czerwoną, albowiem niemiecka okupacja została zastąpiona przez okupację sowiecką. A Armia Czerwona okupowała Polskę do początku lat 90. XX wieku, a więc dopóki nie została wycofana po upadku „żelaznej kurtyny”.
Sowiecki generał Czerniachowski czynnie - a nawet bardzo czynnie - brał udział w zniewalaniu Polski i okrajaniu jej terytorium. Wszak przed drugą wojną światową Wileńszczyzna należała przecież do II Rzeczpospolitej. Przypominam, iż Iwan Daniłowicz Czerniachowski zajmował się zarówno likwidacją struktur Polskiego Państwa Podziemnego, jak również Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. Iwan Daniłowicz Czerniachowski przyczynił się też między innymi do aresztowania pułkownika Aleksandra Krzyżanowskiego oraz do rozbrojenia ośmiu tysięcy żołnierzy Armii Krajowej.
Jaki los spotkał akowskich żołnierzy zgrupowanych na Wileńszczyźnie, rozbrojonych – przypomnę raz jeszcze - między innymi przez Czerniachowskiego? Jedni zostali siłą wcieleni do Armii Czerwonej, inni do Armii Berlinga, a jeszcze inni zostali zesłani do sowieckich gułagów. Zaś wielu z nich, jak również znacząca część kadry oficerskiej AK pojmanej przez Sowietów, zostało zamordowanych przez NKWD. Wielu żołnierzy i oficerów Armii Krajowej obwodu wileńskiego nie ma nawet imiennych grobów.
Iwan Daniłowicz Czerniachowski jest sowieckim zbrodniarzem. Tylko tyle i aż tyle! Iwan Daniłowicz Czerniachowski budował podwaliny pod sowiecki i stalinowski totalitaryzm na tych terenach, które - zdaniem niektórych - „wyzwolił”.
Czym różniły się ubeckie kaźnie od ich gestapowskich odpowiedników? Czym różnili się ubecy od gestapowców? Czym różnili się agenci Informacji Wojskowej od SS-manów? Niczym, chociaż według relacji niektórych ich ofiar, ci pierwsi byli gorsi od tych drugich. Nierzadko można się było spotkać wówczas ze stwierdzeniem, że ubecy są brutalniejsi od gestapowców. A przecież w przypadku gestapo robił to wróg, a w przypadku UB - polski „wyzwoliciel”. Tak w okresie stalinizmu nierzadko mówiło się o sowieckich „sojusznikach”, o sowieckich „wyzwolicielach”.
W Polsce występuje niepokojący paradoks. Z jednej strony Konstytucja III RP zabrania propagowania skrajnych ideologii, w tym ideologii faszystowskiej i komunistycznej. A z drugiej strony w Polsce nadal znajduje się wiele sowieckich symboli, symboli sowieckiej ideologii. Czy jest to zgodne z polską konstytucją?
Historia tak zwanego „wyzwolenia” Polski przez Armię Czerwoną jest powszechnie znana. Zaś ci, którzy jej nie znają mogą się jej nauczyć. W Polsce przecież nie brakuje fachowych opracowań historycznych, traktujących o tym temacie. Jednak pomimo tego jest w naszym kraju wielu takich, którzy zażarcie i gorliwie bronią obecności w Polsce (tzn. w polskich miastach i miasteczkach) symboli sowieckiej dominacji. Dlaczego?
Nie powinno się popierać ani pochwalać aktów wandalizmu. Przedstawiciele ministerstwa spraw zagranicznych przypominają, że w przypadku chęci podjęcia inicjatywy usunięcia jakiegoś niepożądanego monumentu istnieje droga prawna. Jednak trudno nie zauważyć, iż droga prawna zawiodła, skoro w Polsce nadal jest wiele pomników sowieckich zbrodniarzy. Czy polscy obywatele nie mają prawa wyzwolić się spod okupacji sowieckich pomników, posągów, monumentów i symboli?
Polska strona zaproponowała rosyjskiej ambasadzie, że zwróci Rosji monument generała Iwana Daniłowicza Czerniachowskiego. Jednak rosyjscy przedstawiciele odmówili. Dlaczego? Dlatego, iż owe pomniki i symbole sowieckiego okupanta przypominają polskim obywatelom o obecności rosyjskiej i ZSRR w Polsce. To w mojej opinii element wojny psychologicznej, którą prowadzi Rosja Putina z Polską. To moim zdaniem przemyślany element kampanii zastraszania, którą Rosja Putina stosuje wobec Polski. Pomniki sowieckich dygnitarzy i zbrodniarzy sowieckich w Polsce są Rosji Putina potrzebne. Albowiem owe pomniki i sowieckie symbole straszą Polaków, przypominając polskim obywatelom o sowieckiej dominacji nad Polską. Owe pomniki stoją i czekają, czekają na „ich“ powrót, na powrót „swoich” do Polski. Owe pomniki stoją, a stojąc wołają: „my tu jeszcze wrócimy!“
Polacy mają prawo do historycznej prawdy, a polskie państwo o historyczną prawdę ma obowiązek, podkreślam, ma obowiązek walczyć. Prawda o tak zwanym sowieckim „wyzwolicielu” jest tylko jedna. To byli okupanci, kaci i oprawcy polskiego narodu.
Iwan Daniłowicz Czerniachowski to zbrodniarz, to sprawca wielu zbrodni dokonanych na przedstawicielach Polskiego Państwa Podziemnego. Iwan Daniłowicz Czerniachowski to sprawca zbrodni dokonanych na żołnierzach i oficerach Armii Krajowej. Iwan Daniłowicz Czerniachowski to sprawca wielu zbrodni dokonanych na polskim narodzie. Tylko tyle i aż tyle. Zbrodniarz nie powinien mieć swojego monumentu w wolnej Polsce. Tak samo, jak nazistowscy zbrodniarze nie mają swoich pomników w krajach przez nich zniewalanych. Bo co różni Niemcy Hitlera od Związku Sowieckiego Stalina? Nic! No może jedynie to, że przedstawiciele stalinowskiego totalitaryzmu przegonili przedstawicieli niemieckiego totalitaryzmu, żeby tak zwane kraje „wyzwolone“ zniewolić, żeby robić w tych krajach to samo, co ci, których przepędzili.
Polska musi raz na zawsze zerwać z sowieckim dziedzictwem, z dziedzictwem stalinizmu, z dziedzictwem PRL-u. Polska musi definitywnie oderwać się od sowieckiego dziedzictwa. Polska musi odbić się od komunistycznego, od PRL-owskiego dna. Jak tego dokonać? Z polskiej przestrzeni publicznej i geograficznej trzeba usunąć wszystkie symbole sowieckie, wszystkie symbole sowieckiej dominacji. Pomniki, posągi, monumenty przedstawiające sowieckich zbrodniarzy należy oddać Rosji Putina. Natomiast jeśli strona rosyjska nie będzie skłonna ich sobie zabrać, wtedy należy wszystkie te pomniki, posągi i monumenty zdemontować, po czym wyrzucić na śmietnik historii!
Symbole sowieckiej dominacji nad Polską powinny zniknąć z naszego kraju po to, aby zwyciężyła historyczna prawda o tak zwanym „sowieckim wyzwolicielu“. Pomniki, posągi i monumenty sowieckich zbrodniarzy powinny zostać usunięte z polskiej przestrzeni publicznej i geograficznej. Po co? Dlaczego? Przede wszystkim po to, przede wszystkim dlatego, aby można było dać „im” do zrozumienia, aby, „oni“ wyraźnie usłyszeli polskie przesłanie do „nich“ skierowane. Nie! Wy tu nigdy nie wrócicie!
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)