Zaledwie kilka dni dzieli nas od wyborów do europarlamentu. 25 maja bieżącego roku wybierzemy pięćdziesięciu jeden przedstawicieli, którzy - jako europosłowie - będą reprezentowali nas w Brukseli i w Strasburgu.
Wszystkie ośrodki badan opinii publicznej przedstawiają sondażowe prognozy. Kto wygra, a kto przegra eurowybory? Niech będzie mi wolno - mnie, skromnemu politologowi i komentatorowi polskiego życia politycznego - przedstawić własną prognozę wynikającą z moich analiz i obserwacji.
Jak każdy komentator i analityk nie jestem nieomylny. Dlatego oczywiście nie mogę zagwarantować Czytelnikom, że moja prognoza jest absolutnie pewna. Dlatego za wszelkie elementy mojej politycznej prognozy, które mogłyby przegrać w konfrontacji z rzeczywistym wynikiem wyborczym, z góry wszystkich Czytelników przepraszam.
Uważam, że tegoroczne eurowybory nie doprowadzą do jakiś większych zmian na polskiej scenie politycznej. Nie spodziewam się również jakiś większych niespodzianek. Tak naprawdę najbliższe eurowybory potwierdzą dominację na polskiej scenie politycznej Platformy Obywatelskiej oraz partii Prawo i Sprawiedliwość. Również Polskie Stronnictwo Ludowe wprowadzi do europarlamentu kilku swoich przedstawicieli. Sojusz Lewicy Demokratycznej nie powiększy swojego kapitału politycznego i raczej nie przekroczy 10% poparcia społecznego. Z kolei Koalicja Europa Plus - Twój Ruch przekroczy próg wyborczy. Na mandat europosła będzie mogło również liczyć jedno z trzech mniejszych ugrupowań politycznych, a więc Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry, Polska Razem Jarosława Gowina lub Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwina-Mikke. Jednak osobiście nie stawiałbym na ugrupowanie Korwina-Mikke. To raczej Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry albo Polska Razem Jarosława Gowina przekroczy próg wyborczy.
Wybory do europarlamentu wygra Platforma Obywatelska, przy czym pierwsze miejsce zajmie egzekwo z Prawem i Sprawiedliwością, ewentualnie wygra z minimalną przewagą. Nie sądzę, aby w tych wyborach różnica w osiągniętych wynikach pomiędzy PO i PiS-em wyniosła więcej niż 3%; a i różnica 3% pomiędzy tymi dwoma ugrupowaniami byłaby dla mnie zaskoczeniem.
Choć Platforma Obywatelska wygra te eurowybory, to w praktyce poniesie klęskę. W poprzednich eurowyborach (w czerwcu 2009 roku) partia Donalda Tuska uzyskała 25 mandatów. Jednak w najbliższych eurowyborach Platforma może liczyć - co najwyżej - na 20 mandatów. A więc partia rządząca straci co najmniej pięć mandatów w Parlamencie Europejskim, czyli trudno będzie mówić przedstawicielom Platformy o zwycięstwie, skoro stopnieje jej kapitał polityczny w europarlamencie.
Partia Prawo i Sprawiedliwość najprawdopodobniej nie wygra tych eurowyborów, ale i tak w praktyce odniesie istotne zwycięstwo. W wyniku poprzednich eurowyborów PiS uzyskał piętnaście mandatów europoselskich. Za sprawą rozłamów, które od tego czasu miały miejsce w partii Jarosława Kaczyńskiego, PiS-owi pozostało zaledwie ośmiu przedstawicieli w Parlamencie Europejskim. Jednak w tych wyborach PiS na pewno uzyska więcej niż piętnaście mandatów. Partia Kaczyńskiego może liczyć - co najmniej - na osiemnaście albo dziewiętnaście mandatów europoselskich. Tak więc Prawo i Sprawiedliwość odrobi stratę poniesioną w wyniku rozłamów i - dodatkowo - jeszcze powiększy swój kapitał polityczny w europarlamencie. Bez względu na to czy PiS wygra te wybory, czy je przegra, to i tak się umocni, ponieważ w powyborczym pejzażu politycznym objawi się jako ta partia, która swój polityczny kapitał umocniła; w odróżnieniu od jej głównego rywala - Platformy Obywatelskiej. Pytanie jednak brzmi: co PiS zrobi z tym kapitałem i z kim partia Kaczyńskiego zainicjuje polityczną współpracę w Parlamencie Europejskim po eurowyborach? ECRG czy EPP – przed takim dylematem stać będzie PiS.
Pomimo wielu niezbyt łaskawych sondaży dla Polskiego Stronnictwa Ludowego, moim zdaniem partia Janusza Piechocińskiego przekroczy próg wyborczy. PSL ma mocno ugruntowany kapitał polityczny i wiernych wyborców, szczególnie na Lubelszczyźnie. Hipoteza, jakoby PSL miałby znaleźć się poniżej progu wyborczego, wydaje mi się mało prawdopodobna, wręcz nierealna.
W mojej opinii wyniki eurowyborów pokażą, że na polskiej lewicy - bez zmian. Sojusz Lewicy Demokratycznej nie powiększy swojego kapitału politycznego. Partia Millera już od dawna nie przyciąga do siebie nowego elektoratu i w zdecydowanej mierze buduje swój polityczny kapitał na elektoracie postkomunistycznym. Nie bez pokrycia są stwierdzenia, iż Sojusz Lewicy Demokratycznej na obecną chwilę to partia socjalistyczno-konserwatywna, czy lewicowo-konserwatywna. Zgadzam się z opinią wyrażaną przez Ryszarda Kalisza, że SLD niemal niczym nie różni się od PiS-u. Tak naprawdę jedyna różnica pomiędzy partią Millera i partia Kaczyńskiego to stosunek, jaki obie partie mają do PRL-u. Jednak obydwaj panowie cenią Edwarda Gierka, czemu dali publicznie wyraz: Jarosław Kaczyński - podczas kampanii prezydenckiej w 2010 roku, a Leszek Miler - stosunkowo niedawno, kiedy to chciał, żeby rok 2013 został w Polsce ogłoszony Rokiem Edwarda Gierka.
Wszystkie prognozy sondażowe wskazujące na to, jakoby koalicja Europa Plus - Twój Ruch miałaby nie przekroczyć progu wyborczego są w mojej opinii nietrafione. Twój Ruch posiada swój już dobrze ugruntowany elektorat, który wynika z jego politycznego przekazu. Partia Palikota jest w Polsce głównym propagatorem, a zarazem obrońcą teorii gender. Partia Palikota nawołuje do rewolucji obyczajowej w Polsce. Dodatkowo antyklerykalny przekaz Twojego Ruchu również nie pozostaje bez echa. To wszystko sprawia, że przekaz tej partii spotyka się z odzewem i trafia na podatny grunt. Ów przekaz ma w Polsce swoich odbiorców, co udowodniły wyniki wyborów parlamentarnych w październiku 2011 roku, kiedy Ruch Palikota uzyskał 10% i stał się - jeśli chodzi o poparcie społeczne - trzecią partią polityczną w Polsce. Ponadto do klubu parlamentarnego partii Janusza Palikota postanowiła powrócić Wanda Nowicka. A więc można domniemywać, że ruch feministyczny udzieli poparcia koalicji Europa Plus - Twój Ruch. Dodatkowo ta koalicja posiada silną lokomotywę wyborczą, jaką jest Ryszard Kalisz. Były minister spraw wewnętrznych i były prezydencki minister zbudował sobie wizerunek sympatycznego, kulturalnego i inteligentnego polityka, który nikomu nie jest wrogiem. Ryszard Kalisz ma wysokie poparcie w Warszawie, na co zresztą wskazują badania opinii publicznej. Jego obecność na listach wyborczych do europarlamentu koalicji Europy Plus - Twój Ruch, to z pewnością dla tego obozu politycznego wielki atut. Byłbym bardzo zdziwiony, jeśli miałoby się okazać, że koalicja Europa Plus - Twój Ruch nie przekroczyła progu wyborczego.
Sondaże wskazujące na wyborczy sukces Kongresu Nowej Prawicy i samego Janusza Korwina-Mikke, uważam za niewiarygodne. Nie potrafię bowiem znaleźć grupy społecznej, światopoglądu czy konkretnej idei, którą miąłby reprezentować Korwin-Mikke i jego partia. Brak kultury, brutalność, niesamowita agresja, pogarda, a nierzadko - wręcz chamstwo. Nie dostrzegam innych elementów przekazu Janusza Korwina Mikkego i jego politycznego ugrupowania. Wątpię, aby jego przekaz zapewnił mu wyborczy sukces, albowiem przegrywa on z największym populistą III RP. Andrzejowi Lepperowi zdarzało się czasami być zabawnym lub śmiesznym. Janusz Korwin-Mikke jest jedynie agresywny, brutalny w swoich wypowiedziach. Zaś jego polityczny przekaz jest przepełniony pogardą dla wszystkiego i wszystkich. Nawet niepełnosprawnym się z jego strony oberwało, nie wiedzieć czemu i nie wiedzieć za co...
Nie podzielam opinii, jakoby Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry i Polska Razem Jarosława Gowina były z góry skazane na wyborczą klęskę w tych eurowyborach. W przeszłości Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry odnosiła sukcesy w wyborach lokalnych. W ubiegłym roku, podczas wyborów w Elblągu, Solidarna Polska uzyskała 6%. Jakiś czas później, w uzupełniających wyborach do Senatu na Podkarpaciu, Solidarna Polska uzyskała 12%. Z kolei „jedynki” na listach do europarlamentu Polski Razem Jarosława Gowina osiągają niezłe wyniki sondażowe w badaniach poparcia opinii publicznej dla poszczególnych osób. Najlepszym tego przykładem jest sondażowe poparcie dla Pawła Kowala w Warszawie, Jarosława Gowina w Krakowie czy Marka Migalskiego na Górnym Śląsku. A więc zarówno dla Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, jak i dla Polski Razem Jarosława Gowina, nic nie jest z góry przegrane w tych eurowyborach. Dla tych dwóch ugrupowań polityczna piłka nadal jest w grze.
Oto moja prognoza dotycząca wyników nadchodzących eurowyborów. Tę prognozę poddaje Wam, drodzy Czytelnicy, pod ocenę. Czy mam rację? Czy może jestem w błędzie?
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (24)