Spotkanie urzędującego w Polsce premiera Donalda Tuska z papieżem Franciszkiem wywołało w polskiej przestrzeni politycznej głośną - związaną z kampanią wyborczą - debatę. Jarosław Kaczyński, prezes partii Prawo i Sprawiedliwość twierdzi, że Donald Tusk jest wrogiem chrześcijaństwa i że spotkanie Tuska z papieżem to ruch taktyczny, obliczony na wyborczy zysk. Z kolei niektórzy przedstawiciele prawicowych środowisk opiniotwórczych twierdzą, że Donald Tusk światopoglądowo znajduje się bliżej środowisk lewicowych, niż grupy, określającej się mianem chadecji.
Spotkanie Donalda Tuska z papieżem to w mojej opinii zwyczajne spotkanie dwóch szefów państw. Warto wszak pamiętać, iż prócz roli przywódcy religijnego i duchowego, papież pełni również funkcję polityczną - jest on głową Państwa Watykańskiego.
Być może Platforma Obywatelska wykorzystuje (bądź będzie wykorzystywała) w swojej kampanii wyborczej do europarlamentu, spotkanie ich przewodniczącego z papieżem Franciszkiem. Być może owe spotkanie będzie przedstawiane przez spin doktorów Platformy, jako dowód przywiązania ich przywódcy, szefa ich ugrupowania politycznego, do wartości chadeckich i chrześcijańskich. Jednak zbójnickie to prawo prowadzącego kampanię wyborczą: wykorzystywać wszystkie polityczne atuty, którymi się dysponuje.
Ale dyskusja o spotkaniu Donalda Tuska z papieżem ujawnia o wiele istotniejsze zjawisko, które - o ile stanowiło być może w przeszłości dla Platformy polityczny atut - dzisiaj może stać się potężną polityczną kulą u nogi, zarówno dla partii rządzącej, jak i samego Donalda Tuska.
Za a nawet przeciw - oto jak najbardziej dobitnie można określić polityczną i światopoglądową tożsamość Platformy Obywatelskiej. Wielu komentatorów i analityków (zarówno polskich, jak i zagranicznych) rodzimej sceny politycznej twierdzi, że Platforma Obywatelska jest partią chadecką. Partia Donalda Tuska należy przecież do europejskiego ugrupowania politycznego chadeków, czyli do Europejskiej Partii Ludowej (EPP).
Jednak trudno zgodzić się z tym, jakoby Platforma była partią chadecką. Może inaczej, Platforma Obywatelska po trochu jest partią chadecką, a po trosze nią nie jest. Partia Donalda Tuska, z jednej strony, głosem niektórych swoich posłów podkreśla swoje przywiązanie do wartości chrześcijańskich. Jednak z drugiej strony usiłuje, głosem innych posłów, pokazać swoje liberalne światopoglądowo oblicze.
Donald Tusk zadeklarował jakiś czas temu, że nie będzie klękał przed księdzem, ponieważ to ksiądz powinien klękać przed Bogiem. Jednak podczas swojego urzędowania na stanowisku premiera RP nie zrobił niczego, co miałoby w jakiś znaczący sposób osłabić społeczno-polityczną rolę, jaką na chwilę obecną pełni w Polsce Kościół katolicki. Platforma Obywatelska, głosem Donalda Tuska, chciała wprowadzić w Polsce związki partnerskie. Jednak ta sama Platforma Obywatelska storpedowała tę inicjatywę, rękoma… posłów Platformy Obywatelskiej; posłów związkom partnerskim niechętnym, bądź otwarcie przeciwnym.
Donald Tusk i wielu przedstawicieli Platformy popierają zapłodnienia in vitro. Jednak z drugiej strony, sejmowa większość (wszak składająca się głównie z przedstawicieli Platformy Obywatelskiej) do przyjęcia definitywnych regulacji dotyczących zasad praktykowania in vitro w Polsce podchodzi opieszale, a – być może - wręcz niechętnie.
Tak więc w przypadku stosunku do Kościoła katolickiego Platforma Obywatelska jest za, a nawet przeciw. W przypadku społeczno-politycznej roli pełnionej w Polsce przez Kościół katolicki, Platforma Obywatelska jest za, a nawet przeciw. W przypadku rozdziału państwa od Kościoła, Platforma Obywatelska jest za, a nawet przeciw. W przypadku antyklerykalizmu, Platforma Obywatelska jest przeciw, a nawet… za?
Platforma Obywatelska nie ma światopoglądowej tożsamości i trudno powiedzieć, jakiego światopoglądu broni partia rządząca. No chyba, że ktoś uzna, iż przyjęcie statusu quo czy zasady za, a nawet przeciw, można uznać za światopogląd.
Stosunek Platformy Obywatelskiej do szeroko pojętej integracji europejskiej również pozostaje ambiwalentny. Co prawda przy każdej możliwej okazji partia Donalda Tuska prezentuje się jako to ugrupowanie na rodzimej scenie politycznej, które nie tylko mówi „więcej Europy”, ale nade wszystko wdraża to hasło w życie - jako partia Polską rządząca. Jednak dzisiaj Platforma Obywatelska mówi nie europejskiej wspólnej walucie, albo raczej tak, ale nie teraz, ale teraz nie, ale kiedyś – być może - tak...
Jednak nie zawsze tak było. Przecież w 2008 roku rząd Donalda Tuska miał ponoć czynić przygotowania do wstąpienia Polski do euro zony, a sam premier nie krył swojego entuzjazmu wobec przyjęcia przez Polskę waluty euro. A więc wobec wspólnej waluty euro, Platforma była za, a teraz jest przeciw.
Podobna sytuacja występuje w przypadku - tak chwalonego w przeszłości przez samego Donalda Tuska, jego rząd i Platformę Obywatelską - europejskiego pakietu klimatycznego. Kiedy ów pakiet był przyjmowany, rząd Donalda Tuska przedstawiał pakiet klimatyczny jako element przełomu w unowocześnianiu polskiego systemu energetycznego. Pakiet klimatyczny miał zapewnić Polsce nabycie nowych metod i instrumentów dla pozyskiwania innych, niż dotychczas w większości stosowanych w Polsce źródeł energetycznych; takich jak na przykład metody energii samoodnawialnej.
Jednak w ramach bieżącej kampanii do europarlamentu, Donald Tusk nie szczędził pochwał polskiemu górnictwu i zapowiadał wsparcie dla tego sektoru. Przy okazji zapewniał, że Polska nigdy nie zrezygnuje ze swojego rodzimego węgla. Jednak te nowe deklaracje premiera są sprzeczne z założeniami przyjętego przez Polskę pakietu klimatycznego. Przypominam, iż ów pakiet między innymi zakłada ograniczenie stosowania węgla, tak aby ograniczyć emisję dwutlenku węgla. Wobec europejskiego pakietu klimatycznego Platforma Obywatelska była jeszcze stosunkowo niedawno za. Czy teraz jest przeciw?
Stosowane przez Platformę Obywatelską motto – za, a nawet przeciw - najbardziej widoczne jest w stosunkach z Rosją Putina; stosunkach inicjowanych i prowadzonych przez rząd Donalda Tuska. W 2007 roku, podczas kampanii wyborczej do polskiego parlamentu, Donald Tusk i jego partia nie szczędzili krytyki pod adresem urzędującego wówczas premiera Jarosława Kaczyńskiego i urzędującego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wówczas partia Donalda Tuska, jej przedstawiciele i sam Donald Tusk, głosili wszem i wobec, że urzędujący wówczas premier i urzędujący w tym czasie prezydent, doprowadzili do całkowitej zapaści w stosunkach polsko-rosyjskich.
Tymczasem później Donald Tusk, już jako urzędujący premier RP, nie wspierał politycznie wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Gruzji, kiedy doszło do agresji Rosji Putina na ten kraj. Zaś po katastrofie smoleńskiej miało dojść do prawdziwego przełomu, wręcz do pojednania w stosunkach polsko-rosyjskich. Tak brzmiał wówczas przekaz Platformy Obywatelskiej.
A teraz? Donald Tusk i jego partia przedstawiają się jako obrońcy Ukrainy i przemian w tym kraju. Z kolei pod adresem Rosji Putina Platforma Obywatelska nie szczędzi krytyki. Kiedyś Platforma Obywatelska nawoływała do polsko-rosyjskiego pojednania. Tymczasem teraz urzędujący premier mówi otwarcie - nie tylko w Polsce, ale również w Brukseli, w Strasburgu, w Paryżu czy w Berlinie - o zagrożeniach, jakie mogą wystąpić dla pokoju w Europie i na świecie ze strony rosyjskiej i samego Putina. Ba... Donald Tusk „ostrzega”, czy „straszy” (to zależy od interpretacji) Polskę, Unię Europejską i jej państwa członkowskie Wladimirem Putinem i jego agresywną postawą. Rządzący Polską premier zasugerował nawet, że we wrześniu dzieci mogłyby nie pójść do szkoły... A więc wobec Rosji Putina Platforma Obywatelska jest teraz zdecydowanie przeciw. Ale wcześniej była zdecydowanie za.
Platforma Obywatelska nie posiada żadnej tożsamości, ani politycznej, ani światopoglądowej. Sam Donald Tusk i czołowi politycy tej partii wielokrotnie deklarowali, że ich ugrupowanie nie jest partią ideowa. Brak ideowości Platformy stanowiło dla tej partii w przeszłości atut. Albowiem polityczne ugrupowanie Tuska przedstawiało się jako polityczna formacja otwarta na wszystkich. Udało się Platformie skonstruować narrację, w której przedstawiała samą siebie jako partię postępu i modernizacji Polski, w przeciwieństwie do swojego głównego rywala –formacji Prawo i Sprawiedliwość, która była w tej narracji przedstawiana jako partia regresu, zacofania i zaściankowości. Ta narracja Platformy zapewniła partii Donalda Tuska bardzo wysokie poparcie przez dłuższy okres czasu. Jednak ten okres się kończy, albowiem okazuje się, że Platforma Obywatelska z postępem i nowoczesnością kojarzy się coraz mniejszej grupie Polaków. Zaś coraz większa grupa obywateli RP kojarzy Platformę ze stagnacją, z bezpodstawnym przechwalaniem się, z propagandowymi spotami, jako elementem propagandy sukcesu bez pokrycia w faktach, a nierzadko wręcz z obciachem.
Platforma Obywatelska jest jednocześnie partią obyczajowo liberalną i obyczajowo konserwatywną. Partia Donalda Tuska jest jednocześnie partią gospodarczo liberalną i partią socjaldemokratyczną. Platforma Obywatelska jest trochę centrolewicowa, trochę centrowa, czasem centroprawicowa, a również - nierzadko - wręcz prawicowa. Co do postawy wobec Rosji Putina, Donald Tusk wszedł obecnie w buty prezydenta Lecha Kaczyńskiego i powtarza jego argumenty, jego tezy i jego słowa.
Od momentu przystąpienia do Unii Europejskiej, a nawet wcześniej, kiedy Polska rozpoczęła swój marsz ku zachodniemu światu, Rzeczpospolita została poddana procesowi europeizacji. Ów proces powoduje, iż wzorce, również te polityczne, tworzą polityczne podziały i regulują polityczną debatę. Polityczny model w Europie Zachodniej to tradycyjny podział na lewicę i prawicę. Z jednej strony liberalna gospodarczo i mniej lub bardziej konserwatywna obyczajowo prawica. Z drugiej strony liberalna obyczajowo i mniej lub bardziej socjalna gospodarczo lewica. Ten polityczny model importowany do Polski z Zachodu, doprowadza w naszym kraju do przesunięcia osi politycznych podziałów i przyjęcia innych kluczowych tez i tematów, niż miało to miejsce jeszcze dziesięć lat temu w debacie publicznej. Krótko mówiąc, polityczne podziały w Polsce będą się coraz bardziej polaryzowały wokół spraw światopoglądowych i gospodarczych.
A więc obyczajowy liberalizm czy konserwatyzm? Gospodarczy liberalizm czy państwo opiekuńcze? Chadecja czy socjaldemokracja? Lewica czy prawica? Każda partia, która będzie chciała w przyszłości liczyć się w polskiej przestrzeni publicznej i politycznej będzie musiała jasno się określić, co do wyżej wymienionych poglądów i zagadnień. Będzie to bardzo poważny problem dla Platformy Obywatelskiej, która - przypomnę raz jeszcze - usiłuje być jednocześnie ugrupowaniem chadeckim i socjaldemokratycznym, konserwatywnym i liberalnym obyczajowo, liberalnym i socjalnym gospodarczo.
Bezbarwna i bezideowa Platforma Obywatelska będzie musiała jasno się określić i zbudować sobie jakąś światopoglądową i polityczną tożsamość. W przeciwnym razie partia Donalda Tuska nie będzie w stanie skutecznie brać udziału w polskiej debacie publicznej i sprostać jej wymogom. Zaś światopoglądowe debaty i spory o model gospodarczy, od których Platforma Obywatelska nie ucieknie, mogą doprowadzić do jej rozpadu. Albowiem ostatnie lata funkcjonowania partii rządzącej pokazują, że jakiekolwiek próby ustalenia wspólnego stanowiska, chociażby w kwestiach obyczajowych, doprowadzały do wewnętrznych konfliktów, a nawet do rozłamów.
Aby sprostać w przyszłości politycznej konkurencji w Polsce, Platforma Obywatelska będzie musiała zbudować nowy przekaz, w którym będzie musiała jasno przedstawić wartości, które reprezentuje. Na chwilę obecną to właśnie z reprezentowaniem konkretnych wartości, konkretnego światopoglądu, Platforma Obywatelska ma największy problem, co czyni z niej bezbarwną partię władzy.
Nie ugrupowanie polityczne, ale projekt. Nie partia ideowa tylko wyłącznie partia pragmatyczna, a - być może - oportunistyczna. AntyPiS - coś dobrego dla każdego. Za, a nawet przeciw.
Czy dzisiejsza Platforma Obywatelska prezentuje jeszcze jakieś wartości, czy też społeczno-gospodarcze poglądy? Do kogo dzisiaj trafia bezbarwny przekaz Platformy Obywatelskiej? Czy w kontekście przychodzącego z Zachodu do Polski modelu klasycznego politycznego podziału sceny politycznej na lewicę i prawicę bezbarwna Platforma Obywatelska będzie w stanie znaleźć dla siebie miejsce w przyszłym polskim pejzażu politycznym? Czy Platforma Obywatelska ma w ogóle jakąś polityczną przyszłość?
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)