zbigniewstefanik zbigniewstefanik
1218
BLOG

Zmarł Wojciech Jaruzelski. Goodbye PRL and goodbye komunizm!

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 11

25 maja bieżącego roku w wieku dziewięćdziesięciu lat zmarł w szpitalu Wojciech Jaruzelski. Czytelnicy z pewnością zauważyli, że nie napisałem generał Wojciech Jaruzelski, prezydent Jaruzelski, czy też przewodniczący Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego Wojciech Jaruzelski. Trudno bowiem powiedzieć jakiego tytułu powinno się używać, kiedy to mówi się o Wojciechu Jaruzelskim...

Wojciech Jaruzelski. Często, być może coraz częściej - pomimo upływających lat od upadku komunistycznego reżimu - można w Polsce usłyszeć, że był on postacią kontrowersyjną.

Nie zgadzam się z tym poglądem, nawet zdecydowanie się z nim nie zgadzam, czemu dałem już wyraz w moich tekstach pt: „Umarli nie głosują. 90. rocznica urodzin Wojciecha Jaruzelskiego” oraz „Dwunastego o północy… Nie ma usprawiedliwienia dla tej zbrodni!”.

Z tymi tekstami zainteresowani mogą się zapoznać, korzystając z poniższych linków:

 

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/umarli_nie_glosuja_90_rocznica_urodzin_wojciecha_jaruzelskiego_275655.html

 

http://www.zbigniewstefanik.salon24.pl/554880,dwunastego-o-polnocy-nie-ma-usprawiedliwienia-dla-tej-zbrodni,4

 

Ktoś powie: powtarzasz się człowieku… I będzie miał rację. Tak, powtarzam się, jednak odnoszę wrażenie, że jest to konieczne. Albowiem w Polsce nie wszyscy znają, czy też raczej są tacy, którzy zdają się udawać, że nie znają biografii Wojciecha Jaruzelskiego.

O zmarłych: dobrze albo wcale. Dobrze pisać o Wojciechu Jaruzelskim nie sposób. A wcale? Nie da się o nim wcale nie pisać, a to ze względu na jego « zasługi » dla Polski, ale nie tej „polskiej”, tylko tej „sowieckiej”, którą budował, dla której walczył - a w opinii niektórych -  której sztandar zwijał…

Nie ma postaci tak bardzo jednoznacznej w polskiej historii, jak Wojciech Jaruzelski. Tak naprawdę, jeśli przestudiujemy jego biografię to nie sposób tam znaleźć żadnych kontrowersji. Wszystko jest tam przejrzyste niczym kryształ. Stąd moja prośba do Czytelników. Jeśli znajdziecie Państwo jakąś kontrowersję w życiorysie Jaruzelskiego - dajcie mi proszę znać. Powtórzę raz jeszcze: ja w biografii Wojciecha Jaruzelskiego, w jego działalności politycznej, politruckiej, partyjnej i wojskowej żadnych kontrowersji nie dostrzegam. Jaruzelski służył Związkowi Sowieckiemu, służył Polsce Ludowej, czyli Polsce Sowieckiej, służył Smierszowi i Informacji Wojskowej. Ale nade wszystko - Wojciech Jaruzelski służył Moskwie i to bez względu na to, kto sprawował władzę w ZSRR. Józef Stalin, Nikita Chruszczow, Leonid Breżniew, Jurij Andropow, Konstantin Czernienko i w końcu Michaił Gorbaczow - im wszystkim służył Wojciech Jaruzelski.

Pozwólcie, drodzy Czytelnicy, że przypomnę główne punkty jego biografii.

Deportowany wraz z rodziną na Syberię, Wojciech Jaruzelski dołącza do czynu zbrojnego przeciwko nazistowskim Niemcom. Można się spotkać z opinią, jakoby młody Jaruzelski do Armii Andersa nie zdążył i dlatego stał się żołnierzem, a później oficerem w Armii Berlinga. Ale nawet jeśli przyjąć tezę, jakoby Jaruzelski znalazł się w Ludowym Wojsku Polskim przez przypadek, to dalszy rozwój jego kariery już przypadkowy nie był. Czy się mylę?

Warto również dodać, tak na marginesie, że nie wszyscy żołnierze i oficerowie Armii Berlinga zrobili tak szybką i tak dalece idącą karierę zawodową, jak uczynił to Jaruzelski. Przypadek?

Porucznik Wojciech Jaruzelski (po II wojnie światowej awansowany do stopnia kapitana, a później majora) bierze udział w zwalczaniu podziemia niepodległościowego z okresu drugiej konspiracji i jego oddziałów (między innymi w Częstochowie i okolicach oraz w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego). Jednocześnie Jaruzelski podejmuje współpracę z Informacją Wojskową, czyli - de facto - z sowieckim Smierszem, jako agent „Wolski”. W roku 1956 Wojciech Jaruzelski jest najmłodszym generałem Ludowego Wojska Polskiego. Jakiś czas później dołącza on do grupy tak zwanych partyzantów Mieczysława Moczara, w 1967 i 1968 roku aktywnie uczestniczy w czystkach (również antysemickich) w Ludowym Wojsku Polskim. W grudniu 1970 roku Wojciech Jaruzelski, jako minister obrony… nie pozostaje bezczynny, kiedy to władza ludowa pacyfikuje robotników na Wybrzeżu i postanawia bezpodstawnie otworzyć do nich ogień w tak zwany „Czarny Czwartek”, co zresztą bardzo dobitnie pokazuje poświęcony tej tematyce film Antoniego Krauzego. Po sierpniowym powiewie wolności z 1980 roku, Jaruzelski zostaje najpierw premierem, a później I sekretarzem KC PZPR. No i w końcu „operacja X”: ranni i zabici, stan wojenny, Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, i Wojciech Jaruzelski na jej czele.

Ktoś być może powie mi: masz krótką pamięć, kolego. A kto dopuścił do Okrągłego Stołu? Kto do niego doprowadził? Kto go współorganizował, jako jeden z jego głównych organizatorów? Wojciech Jaruzelski oczywiście.

Jednak warto pamiętać, że dopuszczając, doprowadzając i współorganizując Okrągły Stół, Jaruzelski nikomu żadnej łaski nie zrobił. Taka wówczas była wola Moskwy. Okrągły Stół wpisywał się w strategię głasnosti i pierestrojki Michaiła Gorbaczowa. Warto dodać, iż już w roku 1986 Michaił Gorbaczow zrezygnował z doktryny Breżniewa, a rok później poinformował o tym wszystkich przywódców tak zwanych „bratnich państw”. Od tego momentu żaden komunistyczny dyktator (przynajmniej w Europie Środkowej i Wschodniej) z Bloku Wschodniego nie mógł liczyć na wsparcie Moskwy w utrzymaniu swojego panowania nad krajem i społeczeństwem, które zniewalał. Zaś o swoje przetrwanie, o przetrwanie komunizmu w rządzonych przez siebie krajach, wszyscy komunistyczni włodarze musieli zadbać sami. Wojciech Jaruzelski pozostał więc sam, z Polską Ludową na głowie, w której cały aparat komunistyczny wszędzie trzeszczał, a komunistyczny ustrój po prostu się walił. Po prostu - Jaruzelski nie miał wyjścia i musiał rozmawiać z opozycją. Warto również przypomnieć, że w zamierzeniu komunistów i samego Jaruzelskiego Okrągły Stół miał zapewnić przedłużenie panowania w Polsce Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej na co najmniej piętnaście lat. Zaś podział władzy z opozycją miał być jedynie iluzoryczny. To, co stało się później, czyli upadek Polski Ludowej jest konsekwencją Okrągłego Stołu, a nie rezultatem ustaleń w Magdalence, gdzie nikt nie ustalał, że komuna ma w Polsce paść. Tak wyszło i żadna w tym Jaruzelskiego zasługa!

Kim był Wojciech Jaruzelski? Agentem Smierszu, generałem Ludowego Wojska Polskiego, komunistycznym aparatczykiem, komunistycznym dygnitarzem i prezydentem RP. Ale nade wszystko Wojciech Jaruzelski - od początku do końca swojej służby Polsce Sowieckiej - był wiernym sługą Moskwy i Związku Sowieckiego. Wojciech Jaruzelski był wiernym sługą komunizmu. Wojciech Jaruzelski był zarazem wiernym sługą i krwawym budowniczym Polski Ludowej, Polski Sowieckiej. Skoro jej służył to Polska Ludowa, Polska Sowiecka powinna mu oddać za to honory. Jednak Polski Ludowej już nie ma, a Jaruzelskiego przecież pochować trzeba. To co zrobić? No właśnie, co zrobić?

Wszystko na to wskazuje, że Wojciech Jaruzelski będzie miał pogrzeb państwowy i zostanie pochowany na Powązkach. Był on generałem Wojska Polskiego, fakt, że tego Ludowego. Jednak do dziś wolna Polska nie robi różnicy pomiędzy wojskowymi z Ludowego Wojska Polskiego i wojskowymi Wojska Polskiego, czyli tego sprzed okresu PRL-u i tego z okresu po 1989 roku. W rozumieniu dzisiejszej Polski, jedni i drudzy to żołnierze i oficerowie polskiego wojska. Dlatego trudno sobie wyobrazić, aby Jaruzelski nie miał pogrzebu państwowego, skoro wolna Polska ma taki stosunek do Ludowego Wojska Polskiego... Nie da się inaczej, jak pochować Jaruzelskiego na Powązkach. Niestety. Chociaż jest mi to nie w smak, to innego rozwiązania nie widzę. Nie ma raczej innej możliwości, chociaż - powtórzę raz jeszcze - jest mi to nie w smak, nawet bardzo...

Być może należy się cieszyć, że przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Leszek Miler od prezydenta Bronisława Komorowskiego zażądał tylko ogłoszenia żałoby w związku ze śmiercią Jaruzelskiego, a nie zażądał, aby go pochowano na Wawelu? Sarkastyczny żart, zdaję sobie z tego sprawę. Jednak żart, który nosi w sobie znamiona stanu faktycznego; tego, czym jest dzisiejsza świadomość społeczna wielu obywateli RP wobec samego Wojciecha Jaruzelskiego i jego biografii.

Wojciech Jaruzelski zmarł, wraz z nim kończy się pewna epoka. Wojciech Jaruzelski nie żyje. Polska Ludowa umarła juz 25 lat temu. Ale w Polsce jakoś nie dajemy rady zamknąć tego rozdziału. Śmierć jednego z głównych i jednego z najwierniejszych sług systemu sowieckiego to taki  moment, kiedy w Polsce należy zamknąć rozdział pt. „Komunizm”.

Wojciech Jaruzelski nie poniósł żadnej kary za popełnione przez siebie czyny; czyny, za które Polska Sowiecka nie omieszkała go wielokrotnie nagradzać. Zaś wolna Polska nie potrafiła Jaruzelskiego za... jakby to powiedzieć, jego biografię skutecznie osądzić i skazać. Jednak bardzo istotne jest to, aby osądziła Jaruzelskiego historia. Bardzo ważne jest to, aby w historii pozostał jako „Czerwony Generał”, jako ten, który na trupach Polski oraz jej wiernych i oddanych synów i córek, budował, i umacniał Polskę Sowiecką.

Opowieści o nawróconym na demokrację komunistycznym dyktatorze, opowieści o „Czerwonym Generale” zasłużonym dla Polski wolnej, dla Polski demokratycznej, to tylko mit; to tylko bajka dla tych, którzy historii nie znają albo nie chcą jej poznać.

W naszej tradycji, w naszej kulturze każdemu należy się godny pochówek. Mam nadzieję, że ceremonia pogrzebowa Wojciecha Jaruzelskiego odbędzie się bez zakłóceń i apeluję, aby tak się właśnie stało. Jaruzelski to dla Polski człowiek - najdelikatniej to ujmując -  niezasłużony. Jednak zakłócenie jego ceremonii pogrzebowej dałoby argumenty tym, którzy chcą z „Czerwonego Generała” zrobić „Czerwonego Świętego”, przedstawianego jako ojca polskiej demokracji i ojca założyciela wolnej Polski.

Wojciech Jaruzelski zmarł. Polska ludowa umarła 25 lat temu. Nadszedł więc czas, aby definitywnie zamknąć rozdział pt. „PRL”. Jak sądzicie, szanowni Czytelnicy, czyż nie nadszedł czas, aby ten rozdział zostawić za nami, zostawić go za Polską i definitywnie go zamknąć? W mojej opinii - nadszedł na to czas. Już czas najwyższy, aby to zrobić!

Wojciech Jaruzelski umarł. Goodbye PRL and goodbye komunizm!

 

* * *

 

Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:

 

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/

 

oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:

 

http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html

 

Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka