67 obserwujących
1227 notek
898k odsłon
3135 odsłon

Jak "zhakowano" współczesnego człowieka?

Wykop Skomentuj29

image

Czy do człowieka, można się włamać? Jak to systemu komputerowego? Czy można przejąć nad nim kontrolę i wykorzystać dla własnych celów? Czy człowiek posiada ukryte "bramki" albo mechanizmy, które haker może wykorzystać? I co dalej? - o tym będzie ten tekst.

Współczesność zapewnia ludziom poziom życia, swobody, ilości wolnego czasu i możliwości działań oraz rozwoju jak to nie miało miejsca nigdy w historii. MAMY wszystkiego więcej i więcej do wyboru, pod ręką, dostępnego. "Widzimy" też ze swojej perspektywy, jak mizerne w porównaniu do naszego musiało być życie tych, w przeszłości. Bez praw, wolności. Smartfon? Komputer? Wolny czas? Żarty.

Ale... nie jesteśmy szczęśliwi, będąc coraz bardziej wolni, konsumując coraz więcej, coraz więcej chorujemy - choroby "cywilizacyjne" są de facto epidemią, ale cicho, ale oficjalne czynniki cicho, ale więcej trzeba pieniędzy na "opiekę zdrowotną" - coraz bardziej jesteśmy rozdrażnieni - stopień konfliktowości relacji i interakcji międzyludzkich osiągnął dawno niewidziany poziom, prymitywny hejt w różnym natężeniu staje się powszechnym elementem wypowiedzi i zachowań - coraz bardziej jesteśmy nieszczęśliwi - depresja osiąga rozmiary nienotowane, samobójstwa są mierzalnym składnikiem zgonów, chęć życia znajduje spełnienie w legalizacji eutanazji z powodów "bólu emocjonalnego".

Coś więc z nami, z ludźmi i społeczeństwami współczesności jest nie tak. Za dużo przygnębienia i smutku, za dużo agresywnych postaw, za dużo stanów chorobowych, za dużo depresji i specjalistów od jej leczenia. Taki czas - ktoś wzruszy ramionami. Pada - powie inny - no i 5 stopni. Czy to możliwe, żeby wszystkie te zjawiska miały jakąś wspólną przyczynę? Jakiś czynnik, gdzieś tam, który zmienia funkcjonowanie, samopoczucie i zdrowie ludzi. Czy widok młodych, idących przez ulicę z twarzą wpatrzoną w mały ekran, niczym w hipnozie, nie jest przerażający?

A wszystko to... dla zysku

W latach sześćdziesiątych, przemysł branży cukierniczej w USA "zasponsorował" pewnych naukowców znaczną sumą pieniędzy. Jeden z nich został potem wysokim urzędnikiem państwowym, który w imieniu państwa formułował opinie i zalecenia zdrowotne. Wtedy właśnie po raz pierwszy decyzją tego "zasponsorowanego" człowieka, usunięto ze źródłowej opinii stwierdzenia o szkodliwości cukru i... zaczęła się jego "druga kariera". 

Winne wszystkiemu, to znaczy otyłości, zawałom serca i chorobom cywilizacyjnym zostały tłuszcze zwierzęce (smalec, masło). Mniej tłuszczu! - powiedział światowy wzorzec mądrości i tłuszcz w diecie ludzi, został zastąpiony węglowodanami - w szczególności cukrem oraz tłuszczami nienasyconymi omega 6 (większość olejów roślinnych).

W międzyczasie, koncerny spożywcze prowadząc zażartą walkę o udział w rynku, odkryły uzależniający wpływ cukru na psychikę człowieka. Chcesz wyciąć konkurencję? Musisz dodać cukier, bo... to działa! Więc cukru było coraz więcej i więcej, tłuszczów zwierzęcych się wystrzegano, a efektem był zastraszający wzrost otyłości.

Jak walczyć z otyłością

Tego skoku ilości osób otyłych nie dało się zignorować, bo rodziło to szereg problemów osobistych i społecznych, więc pochylono się nad otyłością, by wtyłumaczyć ludziom, skąd się ona bierze i jak z nią walczyć.

Otyłość bierze się z nierównowagi pomiędzy energią spożytą w postaci jedzenia a zużytą w trakcie codziennej aktywności. Jesz za dużo, ruszasz się za mało, więc... - tyjesz! Myliłby się ten, kto pomyślałby, że uświadamianiem ludziom tej "prawdy" zajęli się tylko państwowi urzędnicy. O nie, pojawił się ktoś o nieporównanie większych zasobach i zdolności oddziaływania - przemysł spożywczy!

Coca-Cola wyemitowała spot reklamowy, który powtarzany nieprzeliczalną ilość razy, pozwalał ludziom "zrozumieć" mechanizmy tycia. Zacytujmy:

Możemy pokonać otyłość, jeśli wszyscy zaczniemy działać, w oparciu fakt, który podsuwa zdrowy rozsądek: Każda kaloria liczy się niezależnie od tego, skąd pochodzi, włączając w to Coca-Colę i wszystkie inne możliwe źródła kalorii.
 

Ta kampania reklamowa Coca-Coli ugruntowała w świecie jej główną tezę marketingową koncernu: "Każda kaloria liczy się niezależnie od tego, skąd pochodzi". Jedno z największych i zgubnych dla ludzi kłamstw na temat diety.


Kto jest winny?

Tak więc, skoro każda kaloria liczy się tak samo i skoro chodzi o bilans energii, to za dużo jesz i za mało się ruszasz, więc tyjesz, a to jest TWOJA WINA, bo to skutek twoich działań i zachowań, o których ty - możesz przecież decydować.

Winnymi więc otyłości i powiązanych z nią wszystkich problemów stali się LUDZIE. Kto w ten sposób uniknął obwinienia? Tak... dziesięć koncernów żywieniowych, które kontrolują 90% produkcji żywności na świecie. Oni wskazali winnego, w oparciu o "zdrowy rozsądek".

Wykop Skomentuj29
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości