102 obserwujących
1466 notek
1113k odsłon
  721   0

Polscy komentatorzy sportowi to negatywiści

image

Tego się po prostu nie da słuchać. Nagromadzenie ogromnej ilości środków językowych wyrażających poczucie zagrożenia, opresji, braku wiary we własne siły, pesymizmu, utyskiwanie, uczepianie się nieudanych elementów i snucie "jak tak dalej pójdzie", absurdalne odwoływanie się do emocji "nasi się zdenerwowali i teraz..." - jest nieznośne.

Jeśli tylko Polak lub polska drużyna nie wygrywa w cuglach, to z głośnika leje się taka lawina pesymizmu i defetyzmu, że szkoda gadać. Czasem oglądam NBA, teraz nie ma, i tam komentatorzy nawet "kibicujący" drużynie, która przegrywa, nie wykazują żadnej z cech tak bogato reprezentowanych przez naszych sprawozdawców. Jeśli jest porażka lub ku niej zmierza bieg wydarzenia sportowego, to uwaga komentujących skupia się wyłącznie na tym, co jeszcze można zrobić, co jest przyczyną problemów lub słabszej dyspozycji, jak to naprawić, jak czegoś się z tego nauczyć.

Liderem polskiego typu komentowania był od zawsze uroczo-głosowy pan Szpakowski. Gdy reprezentacja miała przewagę - miód na uszy. Gdy zaczynała przegrywać, to lawina posępizmu, defetyzmu, narzekania i pesymizmu.


Tak się nie da. W życiu są porażki i nie da się ich uniknąć. Przy takim podejściu mentalnym, te porażki nie zmienią się w sukcesy. Brak racjonalności i optymizmu, zalewanie kortyzolem kory mózgowej, tworzenie poczucia porażki, z której wyzwoleniem ma być głębokie poczucie winy, ekspiacja i nadzieje na "cud".

Mam nadzieję, że to tylko w sporcie...

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura