110 obserwujących
1663 notki
1213k odsłon
  149   2

Australopiteki na luzie czyli perspektywa :)

Co będzie z Odrą? Kto zawinił pytają gorączkowo ludzie, pytają media. Ludzie nie mają nic do gadania, oni powtarzają tylko to, co im media każą, to znaczy zachęcą by, powtarzać. No ale co z wyborami? To już za dwa lata? Czy ludzie odwrócą się od PiS?

Co z naszą ojczyzną - pytają jeszcze inni, trwającą od tysiąca lat. A co z naszą cywilizacją, która się wali - biją na alarm prawdziwie przerażeni. A może nas wszystkich wytrzebią w trybie depopulacji? A może wirus?

Nasza cywilizacja, najwspanialsza jaką ludzie stworzyli, zaczęła się ok roku 700 lub 800. Po upadku Rzymu - cywilizacji starożytnej / klasycznej, było ze dwa trzy wieki zamętu, a potem nastała cywilizacja zachodnia/chrześcijańska/łacińska.

Wydaje się, że jest do dzisiaj i na tym wydawaniu się poprzestańmy.

A cywilizacja strażytnego Egiptu? Czy trwa nadal? A gdzie tam. Przepadła. Jacyś ludzie żyją na tym terenie i są Egipcjanami, ale przecież to nie jest kontynuacja tamtej cywilizacji. A Sumer? Jedna z najstarszych obok Egiptu? Dawno zniknął. Mamy tabliczki gliniane i epos o Gilgameszu. Medowie, Partowie, wszystko przepadło, co było i są jacyś następcy. Po cywilizacji Harappa w ogóle zostały tylko wykopaliska i dokładnie nic więcej, a była ona największa ze starożytnych.

Więc cywilizacje, państwa upadają. Jeśli chcieć szukać za wszelką cenę jakiejś zachowujacej elementy ciągłości, to byłaby tylko Chińska. Trzy tysiące lat przed naszą erą i dwa obecnej daje 5 tysięcy lat trwania.

Ale ile trwa ludzkość?

Malowidła i rysunki w Lascaux są tam od ok 17 tysięcy lat. Jeszcze raz - 17 tysięcy lat.

image

Malujący je ludzie używali barw, czerń z węgla drzewnego, czerwień, żółć i purpurę ze związków chemicznych żelaza. Gdzie są ich terytoria, plemiona, państwa? Mieli rozmach, inwencję. Czy budowali miasta? Osady?

Każdy nowy człowiek, przy swoim biologicznym poczęciu uzyskuje nowy, unikalny kod DNA. Dlatego jesteśmy też i różni. Ale jest część i to znaczna naszego organizmu, która wcale nie pochodzi z tego DNA, naszego DNA, unikalnego DNA. Jest ona wprost przeniesieniem DNA naszej matki. Mowa o kodzie genetycznym mitochondriów, maleńkich fabryk baterii elektrycznych, zawartych w niemal wszystkich komórkach naszego ciała.

Najmniej mitochondriów mają czerwone ciałka krwi i komórki skóry. Taki plemnik ma już ich prawie 100 w środku. Ale komórki mięśni, neurony i inne potrafią mieć w sobie 10 000 mitochondriów. Dzikie szaleństwo.

Skoro kod w mitochondriach dziedziczymy po matce to da się sprawdzić nasze w tej linii pokrewieństwo, a mianowicie czy mieliśmy wspólną matkę. Przy dodatkowych zabiegach można ustalić ile pokoleń wstecz żyła owa kobieta, której mitochondria, przechodząc na następne kobiety, stały się naszymi.

Okazuje się, że tak. Że wszyscy mieliśmy jedną wspólną w sensie dziedziczenia matkę. Żyła 170 tysięcy lat temu i jest określana jako "mitochondrialna Ewa". Jeszcze raz 170 ( a może i 200 wg innych szacunków) tysięcy lat temu żyła kobieta, po której wszyscy obecni ludzie dziedziczą kod swoich mitochondriów. 170 tysięcy lat. Jak w tej perspektywie wygladają nasze obawy o Odrę, o wybory, o... a niech tam.

Oczywiście "Ewa" nie była jedyną żyjąca kobietą owych 170 tys. lat temu. Tych kobiet było wiele i ludzi było wiele. W ogóle Homo Sapiens (dziś owo "sapiens" bywa kwestionowane), zamieszkuje Ziemię od ok 500-300 tysięcy lat. Serio. Zasuwali nasi przodkowie po sawannach, po stepach, przedzierali się przez dżungle. Zakochiwali się. Tak myślę i trochę spekuluję, ale chyba tak, bo przecież nawet ptaki potrafią się zakochiwać, w tym sensie, że para jest ze sobą przez całe życie i świata poza sobą nie widzi.

Ale przed Homo Sapiens też byli... właściwie należałoby powiedzieć - ludzie. Byli to Homo Erectus i mieszkali na ziemi od około 2 mln (słownie: dwóch milionów lat). Naukowcy spekulują, że ci nasi poprzednicy mieli psychikę na poziomie małych dzieci. Potrafili jednak planować, tworzyć narzędzia, przewidywać przyszłość, zespołowo polować, posługiwać się ogniem dla ogrzewania i przyrządzania jedzenia. Co więcej eksperci - dziś to zepsute słowo - twierdzą, że z ich badań wynika, że Homo Erectus był monogamiczny. Jedna kobieta, jeden samiec/mężczyzna. Żyli na Ziemi aż do ok 100 tysięcy lat temu, kiedy ich ostatnie populacje wyginęły na wyspie Java.

Chodzili wyprostowani. Kto wie, może patrzyli w gwiazdy, w zachodzące słońce, siedząc tak, jedno przy drugim. Czy byli zwierzętami? Czy byli ludźmi, tylko o mniejszej inteligencji i zdolnościach intelektualnych? Pewne jest, że ich mózg był mniejszy niż nasz. Poza tym, byli zbudowani podobnie jak my.

Więc patrząc tak wstecz, można zobaczyć prawie niezmierzony ocean życia. Tych wszystkich ludzi, którzy się rodzili, byli niańczeni jako dzieci, potem dorastali, uczyli się życia, spotykali z jego niebezpieczeństwami. Może nawet marzyli o czymś. Może byli siebie świadomi. Tyle lat. Teraz żyjemy my. Szaleńcy wpychają nam w oczy ryby w Odrze. Że to najważniejsze. Na chwilę. Albo wybory. Może i tak. Może i doraźność jest ważna, bo czasem nas bezpośrednio dotyka. Z drugiej strony czy nie chcielibyśmy znać Ewy? Tej mitochondrialnej?

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale