112 obserwujących
1713 notek
1231k odsłon
  362   2

Reparacje od Niemiec czy... gruszki na wierzbie?

Dziś nie sposób, powiedzieć cokolwiek na tzw. temat reparacji od Niemiec, aby nie stać się obiektem dość masowych i obelżywych ataków. Ataków indukowanych i stymulowanych przez media i politykę, ataków pochodzących od biednych, wprowadzanych w błąd ludzi, ale i przez armie zatrudnionych na potrzeby partii politycznej trolli, którzy w ramach obowiązków i za wynagrodzeniem budzą w ludziach mocne, negatywne emocje.

Doszło do tego, że osoby pragnące poczynić jakąkolwiek uwagę, będącą krytyczną wobec działań tego rządu lub ekipy, zastrzegają się na początku, że są "ZA reparacjami". Czynią to by "uspokoić" ewentualne reakcje, choć przecież temat, jaki chcą poruszyć nic z reparacjami nie ma wspólnego.

Gruszki na wierzbie...


"Czy jesteś za reparacjami?" Tak postawione pytanie ma implikować odpowiedź pozytywną. Oto bowiem stawia tezę, że istnieją sobie reparacje, 6 bilionów złotych, i pytanie jest, czy chcesz by Polska je dostała czy nie? Każdy kto odpowiada nie, jest albo wariatem, albo zdrajcą narodu.

Jednak czy pytanie to jest właściwie postawione? Zilustrujmy to podobnym pytaniem: Czy chcesz gruszki na wierzbie?

Język polski przechowuje owo stwierdzenie o gruszkach na wierzbie w skarbnicy swojej mądrości. To powiedzenie wyraża sytuację, gdy domniemana korzyść - gruszki, jest tak naprawdę nieosiągalna. Same gruszki rzecz jasna, to słodkie, wspaniałe owoce i każdy chętnie je zje. Jednak owo "'na wierzbie" sprawia, że na taką propozycję, wzrusza się ramionami.

Inicjatorzy akcji "reparacje" pomijając w pytaniu ich osiągalność, sugerują odbiorcom, że opisywane 6 bilionów złotych jest do wzięcia. Ale ich mimo to jeszcze ich nie mamy. Dlaczego? No bo ich zdobycie w y m a g a  c z a s u.

Po prostu. Rząd "nie może" złożyć takiej noty w tydzień. Ani pozwu. To wszystko wymaga pracy, pracy i czasu. Ile czasu i pracy? No to jest poważne zadanie, uzyskanie reparacji wymaga lat lub dekad pracy, bo to wielkie dzieło.

No ale temu rządowi zostały już tylko miesiące do następnych wyborów.

NO WŁAŚNIE!

Jesteś za reparacjami = jesteś za PiS

Pytanie "Czy jesteś za reparacjami" jest pytaniem: "Czy jesteś za tym, by ten rząd kontynuował rządzenie przez następne kadencje, aż uda mu się odzyskać reparacje". Każdy, kto "chce" reparacji, chce rozwoju Polski wskutek reparacji, chce zadośćuczynienia za oczywiste zbrodnie Niemców na Polakach, musi chcieć dalszej pracy tego rządu, a w konsekwencji... no... no...  zwycięstwa partii, która go tworzy, w bliskich wyborach. Tak by przez następne lata rząd mógł kontynuować, będącą moralną powinnością, pracę nad "odzyskiwaniem reparacji od Niemiec". A co jak nie uda się uzyskać tych reparacji?

Osiągalność reparacji zależy wprost od tego, czy PiS będzie rządził Polską. Tak to jest przedstawione obywatelom. To jest główna, choć nie wypowiadana wprost, teza całego przedsięwzięcia. "Jestem ZA reparacjami" oznacza jestem ZA rządzeniem PiS, bo przecież  "bez tego nie będzie reparacji", a tak to będą - na pewno. Głos przeciw PiS jest głosem za Niemcami, za oprawcami, jest głosem za pozbawieniem Polski należnych jej 6 bilionów złotych, jest głosem za zlekceważeniem tragedii i cierpienia narodu polskiego w czasie II wojny światowej. Kwestie polityczne i wewnętrzne są wyrażone w języku pojęć zewnętrznych.

Operacja "reparacje od Niemiec" jest być może psychologicznym wehikułem walki o wynik kolejnych wyborów. Bez zwycięstwa, nie będzie reparacji, a jesteśmy to winni pomordowanym. To są sprawy wewnętrzne.

Czy reparacje są osiągalne?

Na kluczowe dla całej sprawy pytanie, wypada odpowiedzieć - nie wiadomo. Polska, dowodzona przez oficjeli PiS, będzie chciała te pieniądze od Niemiec uzyskać. Niemcy dowodzone przez ichniejszą jakąś tam partię, nie będą chciały niczego w ramach "reparacji" Polsce wypłacać. Zwolennicy partii rządzącej doszli do tego etapu, gdzie pod wpływem propagandy wysuwają sugestie, iż się uzbroimy i nasza armia będzie istotnym argumentem siły lub groźby jej użycia wobec Niemiec, który skłoni je do oddania Polsce tych pieniędzy.

Jak Polska może osiągnąć postulowane przez posła Mularczyka kwoty pieniędzy od Niemiec? Możliwe odpowiedzi są takie:

  1. Poprzez siłę swojej armii - to wspomniane sugestie zwolenników PiS.
  2. Poprzez odwołanie się do sumienia świata. Świat wstrząśnięty informacjami rządu RP, wywrze nacisk na Niemcy i te przymuszone moralnie wypłacą na rzecz RP 6 bilionów złotych.
  3. Poprzez nieustające i odważne żądania rządu RP kierowane bezpośrednio do Niemiec.
  4. Poprzez bezwzględne wsparcie naszego żądania przez zwycięskie mocarstwa II wojny światowej, w tym Wielką Brytanię, USA i Francję.
  5. Poprzez wsparcie jakichś instytucji prawa międzynarodowego.


Wydaje się, że jedynie opcja nr 4 jest realną drogą do zmuszenia Niemiec do wypłaty sum opublikowanych przez posła Mularczyka. Pytanie zatem o to, czy reparacje są osiągalne, czy to "'gruszki na wierzbie" to pytanie o to, czy rząd RP może uzyskać jednoznaczne poparcie od rządów wskazanych państw, dla pozbawienia Niemiec oraz przekazania Polsce kwoty 6 bilionów złotych. Może? Na ile jest to realne? Nie od rzeczy będzie tu przypomnienie  niedawnego "uzyskiwania" przez ministra Błaszczaka czołgów od Niemiec "w zamian" za 240 czołgów, które RP przekazała (nieodpłatnie?) walczącej Ukrainie. A to przecież ułamek kwoty, o której rozmawiamy.
Czy to moralność jest przesłanką "dochodzenia reparacji"?

Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale