Stada, o przepraszam - populacje obywateli, pasają się w swoich pastwiskach, nie podnosząc głowy znad koryta z przeznaczonymi do konsumpcji informacjami. Na razie spożywają o wojnie i jak to zły, ze wschodu podniósł im rachunki i spowodował kryzys. Dobre ****o jak każde inne, ale przecież do czasu. Ostatnie testy wskazują, że bydło pasane tym samym osłabiającym i otępiającym menu, dobrze je trawi przez ok 20 miesięcy. Więc bieżący temat jeszcze trochę potrwa.
Tymczasem w Bostonie... Ech... w Bostonie... No więc liczba przypadków ***id wzrosła o 40%. Taki skok. Taki skok. Procent zarażonych w populacji doszedł do 10% dwukrotnie przekraczając próg ostrzegawczy. Rośnie liczba hospitalizacji. Władze apelują o noszenie masek, wszędzie tam, gdzie jest podwyższone zagrożenie.
Niestety śmiertelność wariantu BA.5 omicron, który jest dominującym w Bostonie, jest stosunkowo niewielka. Myszy, którym kiedyś aplikowano pierwotną wersję wirusa umierały w 100%, te, którym wstrzykuje się bieżącą wersję omikron w ogóle nie umierają, tylko mają lekkie objawy. Temu problemowi postanowił zaradzić amerykański świat naukowy fundując w Bostonie prace, polegające na genetycznym manipulowaniu odmianą omicron. Badania zakończyły się pełnym sukcesem i uzyskano niezwykle zaraźliwą odmianę SARS-CoV-2, która zabiła 80% myszy, którym ją podano.
Dzięki ciężkiej pracy laboratoriów na całym świecie, opłacanej z pieniędzy odebranych ludziom w postaci podatków, powstają coraz to nowe, potworne patogeny, które oczywiście nigdy, przenigdy, nie wydostaną się, no bo przecież nikt ich specjalnie nie wypuści, z murów okazałych instytucji. Sytuacja w Bostonie ma się dobrze. A gdzie indziej? "Nietoperze" latają i roznoszą. A potem... minister Niedzielski z przedministrem Szumowskim, z pomocą wojska i policji, oraz obywatelsko nastawionych "medyków" i obywateli...
Swoją drogą. To ważne, że owce milczą i żrą, to, co mają podstawione. Co ich to obchodzi? I tak nie mają wpływu. Nie mają wpływu dokładnie NA NIC. Mogą tylko szaleć i gryźć się wzajemnie, w obronie wodza, w obronie szszepień, w obronie aktualnego łajna, które spożywają do swoich mózgów.
A tu: miła instytucja w Bostonie, gdzie trwa w najlepsze praca nad nowymi patogenami, w celu ratowania nas wszystkich:

Jedyna nadzieja, że "naukowcy" nie mają prawdziwie skutecznej szczepionki na produkowane przez siebie patogeny lub nie potrafią w pełni przewidzieć ich ewolucji. Bo w przeciwnym wypadku... No... ale przecież praca, fundowana przez owce, cały czas trwa. Oni naprawdę przez cały czas produkują zupełnie nieznane naturze, śmiertelnie groźne dla ludzi wirusy. I co? I ***o. Milczenie owiec...
Nas wszystkich...
-----------------------------------------------
https://news.yahoo.com/nih-investigates-boston-university-covid-110000321.html
https://www.cbsnews.com/boston/news/boston-university-lab-covid-omicron-strain/


Komentarze
Pokaż komentarze (5)