110 obserwujących
1759 notek
1248k odsłon
  133   1

8 plusów dlaczego Mundial (w Katarze) lepszy niż życie

Mundial (w Katarze) jest lepszy niż życie społeczne, bo:

  1. jest przejrzysty
  2. jest otwarty
  3. jest uczciwy
  4. jest odpowiedzialny
  5. jest konkurencyjny
  6. jest różnorodny
  7. jest pozytywny
  8. jest normalny

Mundial jest przejrzysty, bo wszystkie reguły są jawne i wiadome. Nie ma nic ustawionego "pod stołem". Nie ma tysięcy stron drobnym drukiem, żebyś nie zrozumiał. Jest 11 zawodników w każdej drużynie. Boisko. Zestaw prostych reguł. Masz strzelić więcej bramek niż ich stracić. W życiu? Ba... konia z rzędem temu, kto wie, wie naprawdę, o co chodzi w życiu społecznym, politycznym, gospodarczym.

Mundial jest otwarty. Każdy kraj może wystartować. Oczywiście jak jest w FIFA. Więc startuje Nowa Zelandia i San Marino, i Chiny, i Ghana. Wielcy i mali, bogaci i biedni, silni i słabi. Bez różnicy. Najlepsi kwalifikują się do gry na Mundialu. Nie ma zmowy i znajomości.

Mundial jest uczciwy. Wszyscy znają zbiór reguł gry, ale i reguł rozgrywek i drogi do sukcesu. Sędziowanie jest rzetelne na tyle, na ile tylko się da i reprezentacja Kataru doświadczyła tego w całej rozciągłości, gdyż pomimo pieniędzy i organizacji Mundialu, traktowana była na równi z pozostałymi. Nowo wprowadzone metody weryfikacji decyzji sędziego w sumie podnoszą ich wiarygodność. Sama gra jest uczciwa. Jedna drużyna nie może mieć 12 zawodników. Te same reguły dotyczą wszystkich. Uczciwość jest na każdym kroku.

Mundial jest odpowiedzialny, to znaczy, że zachowania i postawy drużyn mają swoje konsekwencje. Drużyna Niemiec nie dlatego odpadła z turnieju, że Hiszpania coś tam itd. Odpadła, bo przegrała swój pierwszy mecz z Japonią. I tego później już nie dało się anulować. Można było odrobić, zwycięstwem 8:0 nad Kostaryką, ale to było dla Niemców nieosiągalne. Polska z kolei awansowała dzięki remisowi z Meksykiem i sprytnej bramce Lewandowskiego na 2:0 z Arabią Saudyjską. Wszystko w efekcie ma swoje konsekwencje. Jak w życiu. Jak w normalności. W życiu społecznym dominuje zasada nieodpowiedzialności. Od przypadków indywidualnych, gdzie "uprawnieni" są uwalniani od odpowiedzialności za przejeżdżanie ludzi samochodami, po grupy zawodowe lub polityczne, które ustawicznie dążą do uwalniania siebie od odpowiedzialności. Nie. To, co robimy, ma swoje konsekwencje. Dzięki nim właśnie nabiera wartości.

Mundial jest konkurencyjny, to znaczy, że drużyny naprawdę konkurują, walczą sportowo, bo inaczej się nie da, ze sobą. My widzowie jesteśmy beneficjentami tego konkurowania. W życiu społecznym konkurencji między podmiotami jest coraz mniej. Procesy globalizacji, oligarchizacji, monopolizacji, konsolidacji, doprowadziłyby w footballu do przejęcia reprezentacji jednych, przez drugie, tak jak jedne koncerny przejmują inne. W życiu, coraz częściej, dostawcy mający konkurować ze sobą, tak naprawdę konkurują z nami, z odbiorcami. Taka prawda. Zatem plus dla Mundialu.

Nie od rzeczy jest tu dodatkowa uwaga, iż football "profesjonalny", już taki konkurencyjny nie jest, bo bogata drużyna czy liga kupuje graczy od biedniejszych konkurentów, więc to nie jest - w odbiorze - takie fajne. Znów plus dla FIFA za utrzymanie i rozwój Mundialu, bo tu... pieniądze nie grają, czego doświadczył Katar ze swoją "Akademią doskonałości", która za pieniądze miała wykształcić super piłkarzy.

Mundial jest różnorodny. Grają drużyny skośnookie, grają drużyny czarne. Grają kangury z Australii, nie grają Wikingowie z Islandii, ale jakby dobrze grali to też by grali. Pojedynki tak różnych drużyn są "kolorowe" i świetne w oglądaniu. Pokazują bogactwo świata i ludzi. Jest ta różnorodność dokładnym zaprzeczeniem pseudo-różnorodności wciskanej na Zachodzie. Bo "di-pleple-versity" nie polega wcale na różnorodności tylko na jej przeciwieństwie. Na ujednolicaniu. Wymieszanie składników zaciera ich smak i tworzy mętną zupę, która jest nie wiadomo czym. Ich rozdzielenie i zestawienie obok siebie, daje wrażenie piękna, "kororowości", urody.

Mundial jest pozytywny. Cała sfera życia społecznego jest nasycona współcześnie stresem, negatywizmem, pesymizmem, zagrożeniem, agresją i innymi ciemnymi emocjami. Owszem, niektóre  publiczności gwiżdżą i z rzadka dochodzi do ostrzejszych fauli czy popchnięć jak pod koniec meczu Serbii ze Szwajcarią. Ale generalnie wszyscy się cieszą grą. Smutek przegranych, też jest rzadko nasycony negatywizmem, a zazwyczaj jest zwykłym smutkiem z mocnym postanowieniem poprawy. Wszyscy wiedzą, że to jednak tylko "gra", że to dla - w sumie - radości. Dlatego piłkarze często po meczu, ci przegrani i wygrani podają sobie ręce. Dlatego publiczność siedzi razem. Nawet prowadzący studio w TVP dostosowali się do tego, po przegrano-wygranym meczu Polski z Argentyną.

Mundial jest normalny. Normalnie się już zrobiło w czasie gier o awans do turnieju, gdy na "Narodowym", siedziało obok siebie 60 tysięcy ludzi, a terroryści od masek i zastrzyków chwilowo zamknęli i zniknęli swoje twarze. I nikomu nic się nie stało. Normalnie zrobiło się w Katarze, który owszem przekupił Francję kontraktem na broń, w efekcie FiFa powierzyła mu organizacją Mistrzostw Świata. Jednak z tej korupcji wyszło to, że Mundial - największa impreza rozrywkowo-sportowa na ziemi - stał się strefą wolną od elbiebeteqtepite. UE szalejąca wobec polskich samorządów, jeśli na ich terenie wspomniano o wolności od w/w ideologii, wielkie potęgi polityczne, imperia i koncerny, cofnęły się wobec arabskiego Kataru i reprezentanci qtepite, którym być może pomyliły się ich role na turnieju ostentacyjnie zamknęli usta.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale